Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce W sprawie planowanej wycinki drzew konieczne uzupełnienie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


W sprawie planowanej wycinki drzew konieczne uzupełnienie PDF Drukuj Email
Ekologia
czwartek, 28 maja 2009 11:32 | Wpisany przez dr Feliks Stalony - Dobrzański

Na sprawę planowanej wycinki drzew, po swych doświadczeniach – a jestem i wieloletnim można powiedzieć działaczem (brzydkie słowo!), Polskiego Klubu Ekologicznego, mieszkańcem Dzielnicy VII, brałem też udział w pracach Towarzystwa w Parku Jordana – pozwolę sobie mieć nieco inną optykę niż ta zaprezentowana w tekście o wycince drzew na Błoniach. Nie znaczy bym tą wycinkę popierał – w żadnym wypadku i to jest poza dyskusją. Chodzi mi raczej o konieczne uzupełnienie tego naturalnego sprzeciwu wobec bezsensownej wycinki o szerszy kontekst i o takie elementy, które w przyszłości mogą wpłynąć na opracowanie skutecznej metody sprzeciwu.

Na początku biję się w piersi, bo o sprawie nic nie wiedziałem. Nie można wiedzieć wszystkiego, choć mówmy o tym, co jest pod nosem.

Pewnego uzupełnienia powinny dostarczyć dwie informacje.

Pierwsza – to przywołanie pamięci zamiaru inwestycyjnego budowy supermarketu na miejscu boiska treningowego Cracovii, z bardzo – w kolejnych wersjach projektowych – brutalną ingerencją w same Błonia. Był to zamiar inwestycyjny firmy deweloperskiej IVACO – o tym można ciągnąć opowieść z dreszczykiem. Błonia  przez „postępowców” z  obecnej PO, tuzów krakowskiego biznesu i sportu, były nazywane wprost sakralizowanym wygonem. To chyba tak w nawiązaniu do mszy Papieskich i związków Błoń z historią. To mówi wszystko o tym jak te środowiska patrzą się na tak niszczejące dobro jakim jest taka wolna przestrzeń w zatłoczonym mieście. Ci którzy protestują są w sposób oczywisty – szkodnikami gospodarczymi. W Ich oczach oczywiście – i żadne kombinacje formalne nie są tu traktowane jak przestępstwo, bo pozwalają one zwalczać szkodnictwo.

Takie pojęcia jak konieczność i wręcz wymóg prawny prowadzenia działalności gospodarczej z poszanowaniem środowiska, oszczędności surowców i energii dla dalszych pokoleń a także zobowiązanie do restytucji uszczupleń środowiska jeśli takowe mają miejsce – są dla Nich fanaberiami i tylko pustymi sloganami z katalogu nowomowy europejskiej.
Prowadzę do tego, że do tej mentalności protesty w obronie przyrody nie trafiają, nie znaczy, że nie mogą być skuteczne jako środek wyrażania woli społecznej.

I druga informacja.

Właśnie w tym okresie gdy trwała sprawa IVACO, dzięki ludziom Dzielnicy i Radnym (dziś ściganym niejednokrotnie w przedziwnych uwikłaniach, chyba dlatego by więcej głowy nie podnieśli) wpisano Błonia w ochronę. Lecz uwaga – Błonia to tylko to zielone – reszta to są ciągi komunikacyjne.

Na tym tle popatrzeć by było warto na obecny stan decyzyjny w zakresie opiniowania i przeprowadzenia wycinki. Nie wykluczam bardzo prostego powiązania – im więcej wytniemy tym lepiej. Sygnalizuję tylko problem, który może być, w tle, niewidzialnym motorem sprawy. Sprawa z kolei może mieć też związek z planowanymi inwestycjami np. na stadionie Wisły. Tu i determinacja władz będzie duża. Zauważmy, że równocześnie – w najbliższym sąsiedztwie tych planowanych  wycinek – mamy stadion Juwenii – leżący fizycznie na Błoniach. Tam z kolei jest planowany obiekt sportowy z zapleczem o wysokości 10 m. Dwa piętra albo i trzy. I rada Dzielnicy to opiniuje pozytywnie, z opinią świeżo upieczonego architekta jako eksperta – Radnego.

Prowadzę do tego, że te wszystkie sprawy mają wspólny mianownik – są rodzajem łomu wsadzanego miedzy drzwi. Zamknięte, bo strzegące wartości jaką reprezentują sobą Błonia. Ta presja nie jest dzisiejszym wymysłem – ale dziś ma coraz słabszy opór. Tylko jacyś tam nawiedzeńcy biją się o drzewa. To i legalnie – można ich nasadzić gdzie indziej 100 razy tyle i prawo puści swe rygory. Można mu w każdym razie pomóc – a protestujący nie podskoczą.   Jeśli jednak młody człowiek wykształcony w danym kierunku, problemu nie widzi, jeśli urzędnicy mają dylematy – to sprzeciw nie powinien dotyczyć tylko tej jednej sprawy – drzew. Nacisk jest duży, i ma źródło oczywiście w perspektywie kasy, a nie nienawiści do przyrody.  

Tu jest potrzebna jasna i wyraźnie formułowana niezgoda na niszczenie wartości później nie do odtworzenia, i jasne powiedzenie, że nie jest to sprzeciw wobec działań gospodarczych a jest to nawoływanie by te działania odbywały się z prawdziwym a nie pozorowanym poszanowaniem prawa.

W tym zasad obowiązujących w relacji pomiędzy gospodarką a środowiskiem.