Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Polityka w VIII LO, czyli od Dnia Matki do Dnia Dziecka
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Polityka w VIII LO, czyli od Dnia Matki do Dnia Dziecka PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
środa, 10 czerwca 2009 10:17 | Wpisany przez Iza Solarz

Słoneczny Dzień Matki. VIII  Liceum Ogólnokształcące. Senny nastrój, który rozlewa się po korytarzach i salach.

Grupa młodzieży, z których niestety duża część nie ma jeszcze praw wyborczych, siedzi na sławnych niewygodnych krzesełkach (o czym może świadczyć fakt, że w czasie spotkania nawet ktoś spadł), słucha kandydata do Parlamentu Europejskiego, Krzysztofa Szczerskiego.

Doniosłość tej chwili buduje obecność Dyrektorki, która ma w zwyczaju zjawiać się i zostawać tylko na wyjątkowo ważnych spotkaniach. Jednym z prowadzących był jak zawsze wygadany i chętny do współpracy Przewodniczący Szkolnego Samorządu. Aula słucha.

Jak wygląda prywatne życie polityka?

Po co startuje się w wyborach?

Jak zaczynać własną karierę?

I oczywiście, jak absolwent Ósemki wspomina swoją szkołę. Prawidłowo prowadzący założyli, że tego miejsca nie da się zapomnieć.

Słuchaliśmy anegdot, opowieści o codzienności pracy w Parlamencie i o właściwej idei Unii Europejskiej. Urozmaiceniem spotkania był quiz, opracowany na podstawie Olimpiady Wiedzy o Unii Europejskiej. Pytania okazały się tak szczegółowe, że pokonały wykładowcę. Nie dziwię się. Większość z nas nie wiedziała nawet, że takie rzeczy istnieją. A co dopiero, czym się zajmują.

Mieliśmy szansę przekonać się, czy taki styl pracy, jej częstotliwość i nagromadzenie zadań w jednym czasie to jest to, co nas pociąga. Teraz możemy głębiej się zastanowić, czy taka praca ma szansę stać się naszą pracą. Z pierwszej ręki usłyszeliśmy, że to praca nie tylko od godziny do godziny, ale też odpowie dzielność za decyzje i nieomal całe państwo.

Cykl pytań od publiczności został zdominowany przez jednego słuchacza , którego poglądy są ogólnie znane i nikt nie był zdziwiony jego machającą ręką w górze. Popieram zadawanie pytań, ale nie muszą się one pojawiać w agresywnej formie.

Nie wiem, czy zostaliśmy przekonani do głosowania na Pana Krzysztofa, to okaże się dopiero w szkolnej symulacji wyborów.

 

 

Tym razem Dzień Dziecka uczniowie krakowskiego VIII LO spędzili w auli, przyglądając się debacie przedwyborczej. Stawili się przedstawiciele wszystkich najważniejszych list wyborczych. Zastanawialiśmy się, czego oczekiwać.

Merytorycznej dyskusji?

Ataków osobistych, z których słynie polityka?

Wszystkiego po kawałku.

Dzień był ciepły i namawiał do zaśnięcia, więc politycy mieli bardzo trudne zadanie do wykonania. Debata toczyła się w 4 rundach. W pierwszej kandydaci odpowiadali na wylosowane przez siebie pytania, niestety ze względów organizacyjnych czas na wypowiedzi musiał być ograniczony do 3 minut. Niektórym trzeba było przerywać, a niektórzy, jak najsilniej zapamiętana, kandydatka Prawicy RP ograniczali się do jednego zdania. Takie zróżnicowanie zaczynało pobudzać nas do życia.

W drugiej turze kandydaci mieli szansę zadać pytania swoim oponentom, każdy mógł wypowiedzieć swoje wątpliwości  w jednym skierowanym do konkretnej osoby zdaniu. Nie ominęły nas słowne utarczki pomiędzy młodym trockistą a posłem lewicy. Jednak to kandydat Platformy Obywatelskiej otrzymał najwięcej pytań, a swoimi odpowiedziami zyskał sobie kilka przychylnych osób na widowni. Być możne znajdą się i tacy, którzy na niego zagłosują.

Trzecia runda było to krótkie przestawienie swojego programu na obecne wybory. Te część najmniej ciekawiła widownię, a kiedy debatę musiało opuścić 2 jej członków, aula zaczynała robić się senna. Na szczęście organizatorzy wzięli te tendencje pod uwagę i ostatnią rundą były pytania od publiczności. Mimo zwyczajowej niechęci do wypowiadania się przy szerszej widowni, znalazło się kilka osób szczególnie zainteresowanych tematem. Na szczęście tylko raz trzeba uciszać dyskusję, która stała się zbyt zacięta. Szmer przeszedł po sali, kiedy pytanie od nauczyciela, o dobrze znanej orientacji politycznej, otrzymała kandydatka prawicy, co do której mieliśmy sporo zastrzeżeń.

Dla większości z nas była to pierwsza debata wyborcza „na żywo”. Jesteśmy przyzwyczajeni do obrzucania się inwektywami z programów partyjnych i chcieliśmy zobaczyć, jak miała w założeniu wyglądać polityka. Program „Młodzi głosują”, który już kilka lat jest wdrażany w naszej szkole, ma przygotować młodych ludzi do wypełniania swoim demokratycznych obowiązków. Debaty, na których ogranicza się „błoto polityczne” na rzecz rzeczowej i spokojnej dyskusji łatwiej przekonują do głosowania, niż jakikolwiek „genialny” spot wyborczy.

Jak debata wpłynęła na nas i nasze poglądy?