| Zaczynają się nieciekawe czasy |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| poniedziałek, 15 czerwca 2009 16:39 | Wpisany przez Feliks Stalony-Dobrzański |
|
Każdy czas każde pokolenie ma swoją poetykę, swoje żarty, swój sposób porozumiewania się. Też i twórcy są właściwi dla swego pokolenia. Chciałoby się powiedzieć; jakie zapotrzebowanie na poetykę, żart, czy język komunikacji – tacy twórcy zdobywają poklask. Nie znaczy, że innych nie ma, ci tylko są uznani. Dziś. Jutro – inni mogą być „odkryci”. Dziś nie koniecznie trzeba znać klasykę (poza tym cóż jest klasyką po naukowych dyskusjach „znawców”) nie koniecznie trzeba mieć warsztat – wystarczy rżeć. Moralny Niepokój i poziom rzeczy, które śmieszą w obecnych kabaretach czy programach pana Powiatowego &Co – wyraźnie powiedzmy – to też rodzaj odbiorcy. Pewne to? Innych nie ma? Ani odbiorców ani „wytwórców”? NIEMOŻLIWE. Oni są, tylko nie ma tej propozycji ujawnionej. Zmieniło się jednak jedno. Ten Sztuka i sztuka – dziś to kanał informacyjny, używany nie do wymiany myśli, nastrojów czy dla dyskursu, a do celów marketingowych – w szerokim pojęciu słowa rynek. Bo rynek może być nie tylko rzeczy ale i idei. Sukcesy podopiecznych p.Tymochowicza mówią same z siebie. Kto do tego się nie dostosowuje, nie jest dopuszczany do rynku. Nazwać by to wypadało - legalnym monopolem. Zielony Balonik był jeden i telewizji nie potrzebował (choćby nawet była) by w tamtych warunkach zaistnieć. O nim się mówiło - bo w ogóle mówiło się o wydarzeniach. A tam była mowa właśnie o aktualnościach, o wydarzeniach Było życie, ludzie wymieniali opinie, o coś im chodziło. Czy widzicie Państwo grozę tej sytuacji przewidywanej zresztą przez Mrożka czy Lema? Jaki też smakosz – takie danie. Zatrważająca niewiedza rzeczy podstawowych u ludzi z formalnym nawet wyższym wykształceniem – też swoje robi. Znam osobiście Panią Profesor dla której Wyspiański był nikim bo – „wykorzystał biedną kobietę i zaraził ja syfilisem” Jak było naprawdę - cóż ją obchodzi , ważne co powie Jej Autorytet Wojujących Feministek a Ona w to wierzy. To i niby żart – na poziomie Kiepskich – okazuje się być dobrym. Zobaczmy, Że i sposób oraz poziom finansowania szkolnictwa i nauki (z obecnymi zmianami trącącymi już horrorem) ma właśnie ten sens – likwidacji prawdziwej myśli i prawdziwej elity. Ta, z wartości, honoru i prostego kręgosłupa nie kpi, nie żartuje i ich nie depcze. To jest wyjątkowo niebezpieczne dla klasy politycznej dążącej do zamordyzmu. Wcześniej zamordyzm był wprowadzany siłą, dziś zniewala się umysł. Odkryli to komuniści po faktycznym fiasku aktywności Dzierżyńskiego – a Ci oibecnu są nieodrodnymi synami metod systemu, choć ubierają się w szaty bojowników. Pamietajmy o co i z kim się układali i jak likwidowali, w jakim trybie rząd dla nich skrajnie niebezpieczny – chcący stawiać jasno interesy strategiczne OJCZYZNY. Nie kolesi. Ani się lud nie zorientował – i – nie z doświadczenia, nie z wiedzy, a z zabiegów PR – już wie jak głosować, co kupować, by być w elycie. No bo któż by chciał być na marginesie – tak jak ludzie, którzy nie wiadomo o co się jak szaleńcy szarpią. Taki Marek Jurek – rezygnuje z Marszałkowania – dziwny jakiś - to i ma wyborach za swoje. A w ogóle to kogo i po co te wybory mają obchodzić. Ich zabawa nie moja – mówi sobie dzisiejszy czytelnik wielkonakładowej prasy, już teraz niebawem jedynie słusznej TV. Właśnie tak sobie pomyślałem – ale też zaraz zapytałem się siebie – i chcę to pytanie zadać tym właśnie tysiącom czy milionom. Śmieszy Ich naigrywanie się z wiary – w dużej części Ich wiary! Lżenie księdza, mohera, pielgrzymki, retoryki mszalnej, to rytuał retoryki gwarantującej śmiech na sali! Śmieszy ludzi nabijanie się z Prezydenta – ciekawy jestem jak się Im będzie śmiało gdy prezydentem zostałby sam Ich idol. Czy tak, jak to mówiło się po ostatnich wyborach parlamentarnych. Zmieniamy front – waliliśmy w rząd - od dziś – walimy w opozycję. Jak mamy się sami szanować, jak mamy nie być traktowani jak tłuszcza wyborczo – marketingowa, jeśli pluje się nam na rzeczy (teoretycznie, przynajmniej jak widać, drogie) a my się z tego śmiejemy. Taka wersja przynajmniej obowiązuje. |








