Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Zaczynają się nieciekawe czasy
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Zaczynają się nieciekawe czasy PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
poniedziałek, 15 czerwca 2009 16:39 | Wpisany przez Feliks Stalony-Dobrzański

Każdy czas każde pokolenie ma swoją poetykę, swoje żarty, swój sposób porozumiewania się. Też i twórcy są właściwi dla swego pokolenia. Chciałoby się powiedzieć; jakie zapotrzebowanie na poetykę, żart, czy język komunikacji – tacy twórcy zdobywają poklask.

Nie znaczy, że innych nie ma, ci tylko są uznani. Dziś. Jutro – inni mogą być „odkryci”.   
Czasy wykształcenia klasycznego, czasy panowania absurdu, wcale nie śmiesznego a dziś czczonego real-socjalizmu, czasy, w których wypadało znać klasykę i historię – każde z nich dawały a to Boy'a, Tuwima, Minkiewicza, Warsa – i żarty przedwojennych i powojennych kabaretów, a to Gałczyńskiego, Starszych Panów, Młynarskiego, Osiecką, Koftę, Niemena  itd

Dziś nie koniecznie trzeba znać klasykę (poza tym cóż jest klasyką po naukowych dyskusjach „znawców”)  nie koniecznie trzeba mieć warsztat – wystarczy  rżeć. Moralny Niepokój i poziom rzeczy, które śmieszą w obecnych kabaretach czy programach pana Powiatowego &Co – wyraźnie powiedzmy – to też rodzaj odbiorcy.

Pewne to? Innych nie ma? Ani odbiorców ani „wytwórców”? NIEMOŻLIWE. Oni są, tylko nie ma tej propozycji ujawnionej. Zmieniło się jednak jedno. Ten Sztuka i sztuka – dziś to kanał informacyjny, używany nie do wymiany myśli, nastrojów czy dla dyskursu, a do celów marketingowych – w szerokim pojęciu słowa rynek. Bo rynek może być nie tylko rzeczy ale i idei. Sukcesy podopiecznych p.Tymochowicza mówią same z siebie. Kto do tego się nie dostosowuje, nie jest dopuszczany do rynku. Nazwać by to wypadało - legalnym monopolem. Zielony Balonik był jeden i telewizji nie potrzebował (choćby nawet była)  by w tamtych warunkach zaistnieć. O nim się mówiło - bo w ogóle mówiło się o wydarzeniach. A tam była mowa właśnie o aktualnościach, o wydarzeniach Było życie, ludzie wymieniali opinie, o coś im chodziło.
Dziś nawet w rodzinie ludzie są obok siebie – przed okienkiem. TVP  podniesionej do n-tej potęgi ilością kanałów – za które sam płaci. To tak jakby zniewalany miał płacić  za swe pęta.     
Dziś wydarzenia, to nie gra myśli związana z faktami, a suche fakty. Lub inaczej Fakty i Mity czyli fakty podane w sosie gotowej interpretacji lub wręcz wymyślone. Te też żyją – zauważmy – własnym życiem.
Jak to rzutuje na nasze życie? To realne – nie w okienku kolejnych seriali? Na decyzje gospodarcza i polityczne.

Czy widzicie Państwo grozę tej sytuacji przewidywanej zresztą przez Mrożka czy Lema?
Jeden jest cudotwórca – i szlus! Ma na usługach całe zastępy politruków w nowych szatach.  
Zmasowany atak medialny na myśl historyczną (IPN – twój wróg), na postawy patriotyczne jako na szowinizm (po co  patrzeć do tyłu, czy jest ważne co ma na głowie orzeł - to słowa z piosenki znanego barda - idola), na obronę możliwości artykułowania i bronienia interesów strategicznych (energetyka, sojusze ponad naszymi głowami, gospodarka surowcowa, kształtowanie własnego przemysłu i bankowości), która to obrona jak „wiadomo” jest postawą antyeuropejskiego ciemnogrodu. Atak ten jest  połączony  z  wykluczaniem niepoprawnych myśli z obiegu, na prawdziwych i wymyślonych przeciwników politycznych - co daje efekty.

Jaki też smakosz – takie danie. Zatrważająca niewiedza rzeczy podstawowych u ludzi z formalnym nawet wyższym wykształceniem – też swoje robi. Znam osobiście Panią Profesor dla której Wyspiański był nikim bo – „wykorzystał biedną kobietę i zaraził ja syfilisem” Jak było naprawdę  - cóż ją obchodzi , ważne co powie Jej Autorytet Wojujących Feministek a Ona w to wierzy. To i niby żart – na  poziomie Kiepskich – okazuje się być dobrym. Zobaczmy, Że i sposób oraz poziom finansowania szkolnictwa i nauki (z obecnymi zmianami trącącymi już horrorem) ma właśnie ten sens – likwidacji prawdziwej myśli i prawdziwej elity. Ta, z wartości, honoru i prostego kręgosłupa nie kpi, nie żartuje i ich nie depcze. To jest wyjątkowo niebezpieczne dla klasy politycznej dążącej do zamordyzmu. Wcześniej zamordyzm był wprowadzany siłą, dziś zniewala się umysł. Odkryli to komuniści po faktycznym fiasku aktywności Dzierżyńskiego – a Ci oibecnu są nieodrodnymi synami metod systemu, choć ubierają się w szaty bojowników. Pamietajmy o co i z kim się układali i jak likwidowali, w jakim trybie rząd dla nich skrajnie niebezpieczny – chcący stawiać jasno interesy strategiczne OJCZYZNY. Nie kolesi.

Ani się lud nie zorientował – i – nie z doświadczenia, nie z wiedzy, a z zabiegów PR –  już wie jak głosować, co kupować, by być w elycie. No bo któż by chciał być na marginesie – tak jak ludzie, którzy nie wiadomo o co się jak szaleńcy szarpią. Taki Marek Jurek – rezygnuje z Marszałkowania – dziwny jakiś -  to i ma wyborach za swoje.

A w ogóle to kogo i po co te wybory mają obchodzić. Ich zabawa nie moja – mówi sobie dzisiejszy czytelnik wielkonakładowej prasy, już teraz niebawem jedynie słusznej TV.
To i kabarety – a piszę ten tekst po obejrzeniu – wybaczcie Państwo fragmentów – całości nie byłem w stanie strawić – Opolskich popisów tzw kabaretów, też spełniają swoją funkcję dziś Im daną.  
Można sobie powiedzieć – widocznie jesteś taki dziwny. Jakoś tysiącom (na widowni) czy milionom (przed okienkami) się podoba. Udaj się do najbliższego lekarza – nadzorcy poprawności  myślenia stadnego. Właśnie – to też już było. Zamykanie w szpitalach psychiatrycznych, wysyłanie do łagrów, pobicia niewygodnych przez „nieznanych sprawców”. Dziś GW – wysyła na badania psychiatryczne Tych co to wyrażają swą opinię co do pobicia aktorki i kilku innych zdarzeń.   

Właśnie tak sobie pomyślałem – ale też zaraz zapytałem się siebie – i chcę to pytanie zadać tym właśnie tysiącom czy milionom. Śmieszy Ich naigrywanie się z wiary – w dużej części Ich wiary! Lżenie księdza, mohera, pielgrzymki, retoryki mszalnej, to rytuał retoryki gwarantującej śmiech na sali! Śmieszy ludzi nabijanie się z Prezydenta – ciekawy jestem jak się Im będzie śmiało gdy prezydentem  zostałby sam Ich idol. Czy tak, jak to mówiło się po ostatnich wyborach parlamentarnych. Zmieniamy front – waliliśmy w rząd - od dziś – walimy w opozycję.

Jak mamy się sami szanować, jak mamy nie być traktowani jak tłuszcza wyborczo – marketingowa, jeśli pluje się nam na rzeczy (teoretycznie, przynajmniej jak widać, drogie) a my się z tego śmiejemy.
Spróbowałby ktoś w tym poprawnym politycznie świecie pośmiać się innych symboli, ba! Nawet powiedzieć czarny albo murzyn, Dziś mają nawet problem ze słowem Ojciec i Matka nie mówiąc już Rodzina.
I poddajemy się temu szaleństwu zgadzając się na bycie maszynką do pracy, kupowania i głosowania.
Czy już naprawdę musimy swój interes widzieć tylko w perspektywie „dziś” „teraz”  „forsa”
a reszta jest na pewno problemem oszołomów?  

Taka wersja przynajmniej obowiązuje.
Ile zaś narody płaciły i czym, za zaczadzenie – nie trzeba chyba przypominać. Dziś chcą o tym zapomnieć. Jak trzeba – to proszę się nie dziwić takim rzeczom jak; polski udział w holokauście, wywołaniu przez nas  wojny i strach (to autentyczna wypowiedź jednego z polityków niemieckich) przed reelekcją Obecnego Prezydenta.  Oficjalna ksywa medialna – karła (bywało zwanego jeszcze inaczej – o co się śmiesznie i małostkowo oczywiście obrażał) -  bliźniaka.

Czego  się tak boją i skąd ten atak – już na ślepo (patrz zdjęcie) z pianą na ustach.
Warto się zastanowić – byle SAMODZIELNIE

Jak sobie pościelisz – tak będziesz miał. Drogi Wyborco i Rechotniku.