| Odpowiedzialna decyzja Jarosława Gowina |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| poniedziałek, 22 czerwca 2009 12:32 | Wpisany przez Edward Brożek |
|
Pisząc te słowa mam świadomość, że Gowin nie zajmie miejsca po słusznie wywalonym z PO Sularzu. Gowin jest postrzegany przez Krakowian jako znacząca postać małopolskiej PO I to Krakowianie będą go wybierać a nie poszczególne koła PO w mieście. Gowin, aby być poważnym politykiem już nie mógł dłużej zwlekać z ogłoszeniem swojej decyzji. Mówiąc o chęci poddania się przedwyborczym osądom mieszkańców miasta daje dowód, że tylko ta opinia jest dla niego ważna. Czy wystąpi przeciwko niemu stado partyjnych wilczków jest mu obojętne, bo ma w pełni świadomość, że te wilczki są zdolne tylko do negacji, podgryzania i opluwania. Z pewnością decyzja Jarosława Gowina spowoduję chwilę refleksji u prof. Majchrowskiego czy opłaca mu się pakować w trzecią kadencję i czy poradzi sobie z koalicją kandydat PO (Gowin) – kandydat PiS (zakładam, że z Wassermannem). Z tego co mówił Gowin, w prezydenckiej drugiej turze nastąpi przekazanie poparcia przeciw Majchrowskiemu dla tego kandydata, który tam się znajdzie. Czyli wszystko na to wskazuje, że PiS w drugiej turze poprze Gowina co powinno zaowocować jego zwycięstwem. Nie ulega wątpliwości, że część PO, skupiona wokół Katarzyny Matusik -Lipiec i jej męża Grzegorza będzie (po cichu) do końca popierać Majchrowskiego, ale ich możliwości - po aferze z Sularzem – już się w mieście kończą. Wydaje się też, że siła urzędującego prezydenta - nawet wśród lewicowego elektoratu –słabnie, o czym świadczy choćby fakt, że tak popierany przez niego w Eurowyborach Andrzej Szejna, startujący przecież z pierwszego miejsca listy SLD, w samym Krakowie sromotnie przegrał z tak egzotyczną kandydatką jak Senyszyn. Być może na widocznie postępującą słabość prezydenta ma też na wpływ jego decyzja sprzed 2 lat o niezblokowaniu list swojego komitetu wyborczego z listą SLD, w efekcie czego lewica nie znalazła się w Radzie Miasta Krakowa. Pewnie też nie pomaga mu widoczna słabość i podziały w klubie radnych PO w Radzie Miasta. Patrzyłem kilka dni temu na prof. Majchrowskiego w Urzędzie i widziałem, że jest ogromnie zmęczony. Może faktycznie dwie kadencje to dosyć, panie profesorze?
|









Wreszcie prawdziwie męska deklaracja padła z ust niekwestionowanego krakowskiego lidera PO.