Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Absurd? nie! - to METODA!
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Absurd? nie! - to METODA! PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
wtorek, 21 lipca 2009 15:16 | Wpisany przez Feliks Stalony-Dobrzański

Im bardziej absurdalny zarzut, oskarżenie, pomówienie, tym trudniej z nim walczyć. Dla ich absurdalności – jako, że absurd wydaje się być w sposób oczywisty bezsensowny, atakowany, obwiniany, pomawiany, często właściwie nie podejmuje walki. Właściwie też jak tu dowodzić, że nie jest się przysłowiowym wielbłądem?

 

Takie jednak zaniechanie – to nic bardziej mylnego i prowadzącego do klęski.

Prawda sama się nie broni -  tak absurd zwycięża. I to jest METODA.

Wiedzieli o tym najdawniejsi propagandziści, posiadał to jako wiedzę techniczną niejaki Goebels i jego czerwoni następcy i pobratymcy (choć kto był pierwszy – można dyskutować), wiedzą też dzisiejsi politolodzy i spece od kształtowania wizerunku. Ci ostatni we współdziałaniu ze świadomymi lub i nieświadomymi współpracownikami z mediów, tymi technikami, zdejmują ze stanowisk, kształtują wyborcę, kreują władzę, skazują na śmierć cywilną, a czasem i nawet doprowadzają do zaszczucia w biznesie. Wszystko jest możliwe.

W tym kontekście, dwie informacje są dla mnie szczególnie niepokojące. Nie tylko dla mnie jako człowieka, który już zdążył nieco zapłacić za mówienie „król jest nagi”, ale dla mnie jako obywatela konkretnego Państwa - mojej Ojczyzny.

 

Pierwsza to obrzucenie błotem posądzenia o antysemityzm i homofonię Pana Michała Kamińskiego. Nawet pomijam to, że przedtem – zanim został wybrany – nikt tej Jego rzekomej – będącej wymysłem i potwarzą, cechy, jakoś nie zauważał. Dziś – nie jest ważne co rzeczywiście mówił w sprawie Jedwabnego. Nie jest podawane do wiadomości, jakie były fakty w tym zdarzeniu i w jakich okolicznościach – podkreślmy – to zewnętrzne naciski spowodowały zaprzestania badań nad ujawnieniem całej prawdy. Tymczasem dotarcie do niej byłoby już wystarczające do powiedzenia jak dalece kłamstwo i potrzeby propagandowe w tej sprawie grają rolę. Nie jest też ważne co On oraz (szczególnie obrzydliwy dla mediów i postępowców) niejaki L.Kaczyński, rzeczywiście mówili i mówią w sprawie homoseksualistów i homofonii. Do inicjacji ataku wystarczyło, że Pan M.Kamiński został wybrany. Rodzi się wiec pytanie, czy aby nie jest tak, że tu jest po prostu zawadą jego polskość? Zawadą są Jego poglądy? Jeśli zawadą są poglądy uznane za niepoprawne politycznie - to wprost definiuje dyskryminację! Czyli działa zasada znana z Folwarku Zwierzęcego  - cztery nogi dobrze, dwie nogi źle. Jeden pogląd dobry inny zły. Dyskryminacja i to czyniona przez kogo? Tych, dla których samo to słowo ma znaczenie najwyższej i samoistnej wartości. Jego lekceważenie ma mieć moc kasaty z życia publicznego. Tak więc w amoku ataku za każdą cenę – bo poprawność polityczna w tym wydaniu zaczyna przegrywać na wielu frontach popełniliby Panowie rodzaj sepuku?

 

Na to – z logiki wynika.  

Pytam się, jak się bronić przed tą ewidentnie kształtowaną i z gruntu fałszywą zbitką – Polak = antysemita i do czego jest ona potrzebna. Kłamstwo, szczucie, absurdalne zarzuty, do czegoś są potrzebne – same w takim zagęszczeniu nie powstają. Została osiągnięta granica po której bezczynność w podjęciu obrony,  już jest niedopuszczalna i prowadzi do zaszczucia, eliminacji i zniszczenia. To może o to chodzi? Polak najwyraźniej przestaje być antysemitą natychmiast i tylko wtedy, jak go nie ma. Innymi słowy – działa doktryna – dobry Polak jak go nie ma. By nie odwołać się do gloryfikowanych dziś postaw historycznych braci Ukraińców i życzliwym nam Rosjan. Naszą obroną i drogą do rzetelnego pojednania, może być tylko głośne i oficjalne – co ważne – i niezwykle rzeczowe, wykazywanie prawdy materialnej, pokazywanie antypolonizmów i uświadomienie wszystkim, w tym i Polonusom, jaka jest waga i ekonomiczne, a nie tylko sentymentalne znaczenie, szacunku dla własnej Ojczyzny i dla swoich rodaków.

Czy bowiem jest ktoś, kto poważnie powie, że osobiście nie lubi Ukraińca, za to, że jest Ukraińcem, Niemca – nie lubi za samą Niemieckość, Rosjanina za Jego duszę i język, zaś Żyda za Jego wyznanie? Następne absurdy. Powiedzmy nawet, gdyby taki się znalazł – to będzie On zupełnie samotny w swej kilkuosobowej może grupce, na miliony. A tu anatema jest rzucana na Polskę, jej Prezydenta i Przedstawiciela. Z tego się wyprowadza, że skoro Polacy wybrali L.Kaczyńskiego czy M. Kamińskiego – to  już na starcie ma być zatrważające. To znów cytat! Trzeba najpierw na faktach dowieść, że potwarze polegają na  prawdzie lub w tych okolicznościach solidnie odpowiedzieć prawnie za szerzenie nienawiści do Polaków, za obrazę Urzędu i Powagi Rzeczpospolitej i bezczelne pomówienie konkretnej osoby  z niskich pobudek  Bo na to wygląda. Polityczna poprawność w Ich wydaniu przegrywa i to jest nie do przyjęcia.

Za swój obowiązek poczytuję, złożenie się – jeśli Państwo tego nie sfinansuje – na najlepszych adwokatów występujących w imieniu Pana M.Kamińskiego, na każdym szczeblu. Jego będzie to obroną, naszej Państwowej godności i prawa do mówienia prawdy. To nie może być zostawione i Pan Kamiński nie może z problemem zostać sam. Państwo otacza opieką – i słusznie – nawet tych co zostali na obczyźnie poszkodowani przez  bankructwo krajowej firmy turystycznej – a nie udzieli swej pomocy i powagi do obrony Posła Parlamentu? Tu nie chodzi już tylko o osobę Posła – a o przeciwstawienie się przypinaniu Polakom, a więc i Polsce tej kłamliwej gęby zoologicznego wyssanego z mlekiem matki (to cytaty przecież) antysemityzmu. Gdybym powiedział, że każdy wyznania mojżeszowego ma wyssany z mlekiem matki antypolonizm czy antykatolicyzm – powiedziałbym cokolwiek co byłoby nawet z grubsza prawdziwe? Sam chodziłem do szkoły, w której miałem kolegów wyznania mojżeszowego, na obrzeżach krakowskiego Kazimierza – i to są dla mnie absurdy.   

 

Zwróćmy też uwagę na to, ze sprawę postawił kontrkandydat Pana Kamińskiego, po Jego wygranej. Nie gdy startował, ale jak wygrał. Taki sobie kociołek europarlamentu – ale jakie działa są wytaczane i jak uruchamiana jest akcja? By cofnąć przegraną? Ta hucpa nie może się oszczercom opłacać. Chyba, że ktoś z „wyższych racji”, swojej zupełnie prywatnej polityczki, jakiś eurofil za każdą cenę, uzna za stosowne do nich się dołączyć w bezmyślnym chórze z nadziejami na nagrodę i Pan M.Kamiński zostanie z gołymi rękoma.

To i niech taki casus zostanie głośno wyborcom w Polsce podany do wiadomości. Tu Proszę Panów Europosłów i nasi drodzy rządzący, nie jest ważne czy Pan Kamiński jest z lewa czy prawa. Tu mówimy o interesie Polski – czego najwyraźniej obecne sfery rządzące i w innych sprawach jakby nie widzą. To jest dla mnie przerażające. Dosłownie – i nie używam tego określenia jako figury retorycznej, widząc ciąg dalszy tego rodzaju akcji pozostawionej samej sobie. Brak poważnej, natychmiastowej i skutecznej reakcji na wyczyny „wypędzonych” czy „historyków” to samobójcza zupełnie – albo i cyniczna bezczynność. Ta już jak widać - owocuje.

Tych spraw nie lekceważył rząd J.Kaczyńskiego – to i był to jeden chyba jak widać z powodów, iż należało go Polakom zohydzić. Media – jak się to mówi - zmieniły front – najpierw waliły w rząd, a po wyborach w opozycję.      

Współpraca z Polonią - to szczególnie ważne – gdyż wielokrotnie się już spotkałem z postawami i to praktycznie nowozaciężnych „polonusów”, którzy poprawiają sobie samopoczucie pogardą dla „tego kraju” „w tym kraju” Ba! Nawet wśród naszych polityków to ma być wytłumaczenie, że …. „w tym kraju – nic się nie da”, „nie z tym Narodem”.

Wypada powiedzieć – to sobie zmień Naród, dobrze zacząłeś bo zostawiłeś ten kraj.

Wybrałeś. Inni wybrali chęć bycia u siebie.  

Wyspiański, już chyba drugo raz się w Krypcie przewraca.

Ci co na wschodzie, choć język Im odebrali, powinni być naszymi nauczycielami konsekwentnych i heroicznych postaw. Oni wiedzą, że są i dlaczego są, Polakami – i nie są nimi dlatego tylko, ze tak wyszło

Nauka Patriotyzmu w stylu dzisiejszych wykładni odpowiednich Ministerstw ma wymiar strat na wiele większą skalę

 

Sprawą więc o wadze Państwowej, w mojej ocenie, jest obrona Pana Kamińskiego przed tak ewidentnie wyssanym z palca pomówieniem, a obowiązkiem jest wskazywanie, wykazywanie, ujawnianie i ściganie antypolonizmów. Z tego punktu widzenia szczególnego znaczenia nabiera żądanie wyjaśnienia stosunku Polskich Władz do tego, co ze stosunkiem do Polaków wyrabiają Niemcy, Rosjanie i Ukraińcy.

To są bezpośrednie owoce właśnie bezczynności, czyli zgody na poniżanie.

W watasze – słabi są zagryzani natychmiast.

O jakiej więc my tu mówimy Europie, o jakim równouprawnieniu?

Najwyraźniej ta sfera równoprawności ma dotyczyć jedynie instrumentalnie traktowanych deklaracji o orientacji seksualnej i walki ekonomicznej na polu wyznaczanym każdorazowo przez silniejszych. Samo to w sobie, już jest groźne dla naszej państwowości. Dziś już nie ma wojen na maczugi. Jest wojna na surowce, czeki i informację.  

Druga sprawa, mieszcząca się w pewnym sensie, i tylko w pewnym zakresie, w pierwszej – to nominacja nowego Ambasadora USA.

Z tą nominacją – która personalnie, oczywiście, jest dla mnie obojętna, idzie jednak jawna i bezpośrednio wyrażana deklaracja udziału w działaniach zmierzających do  wymuszania na Polsce – czynienia zadość za mienie pożydowskie. Co to w praktyce oznacza? Po pierwsze to deklaracja ingerencji w polskie suwerenne decyzje. Po drugie - zadość czyni sprawca jakiegoś nieszczęścia. Sama więc zgoda na koncepcję zadośćuczynienia, jest akceptacją twierdzenia o sprawczym udziale Polaków tak w utracie mienia jak i w wymazaniu z listy żywych jego właścicieli. O obecnych „cudach” na Krakowskim Kazimierzu nie wspomnę. Tak, jakby to Polacy byli tymi, którzy spowodowali utratę tego mienia – że nie zapytam o mienie pożydowskie po wschodniej granicy naszego Kraju, i tak jakby Polacy tam nic nie utracili i by to też działo się za Polską aktywnością. Wyjdzie niebawem na to, że sami na siebie napadliśmy po prostu 17-tego września, a potem „wypędzaliśmy” tych, co to nas wcześniej słusznie - eksterminowali. Na to wychodzi.

 

Dźwięczy onegdajsza deklaracja, że Polska będzie tak długo będzie poniżana, aż solidnie zapłaci z nawiązką i nikogo nie obchodzi z czego. Ma płacić bo istnieje? To może o to chodzi – sama onegdaj ograbiona i grabiona przez następne 50 lat? Ma płacić tym, których sama broniła i w Państwie Podziemnym i na frontach. Czy nie jest absurdem istnienie naszego długu wobec Wielkiej Brytanii za nasz udział w Bitwie o Wielką Brytanię – a ponoć taki dług istniał, o ile nie istnieje do tej pory.

Takie rzeczy – to są miary absurdów, na które sami przyzwalamy. Z głupoty, bezsilności czy  słabości?

Słyszał ktoś o takich samych pretensjach kierowanych pod inne adresy?

Ta nominacja więc jest wyraźnym ruchem ze strony Stanów w zakresie „przyjaznych i partnerskich stosunków” z Polską. I taki idzie jasny sygnał do społeczeństwa Polskiego, które powinno to zauważyć. Przed wojną też mieliśmy gwarancje bezpieczeństwa ze strony Francji. Co było po wybuchu i w czasie wojny – taktownie nie wspomnę.

W tym kontekście staje się godne zauważenia, ze kontrkandydatem Pana Ambasadora był – nie kto inny, a syn Z.Brzezińskiego. To wiec jest jasny wybór optyki patrzenia na sprawy Polskie, a Pan Sikorski jeszcze się cieszy !!

To chyba jest nowa jakość stosunków z Polską, wniesiona decyzją wyborczą jakoś też ukształtowaną. Zdajmy sobie z tego sprawę. Za Prezydentury R.Regana – o takich pomysłach jakoś się nie mówiło w żadnym wymiarze. Patrz początek tekstu.

Tego splotu okoliczności się obawiam – bo druga wojna światowa – jak wiadomo z ostatnio powtarzanych informacji historyków rosyjskich, a Ci są poważani w Stanach jako w końcu znawcy problematyki środkowo wschodniej Europy, a nawet autorytety, wywołała Polska, bo nie zgodziła się na korytarz. Dokładnie to samo mówiła propaganda Goebbelsa.

Kółko zbyt już  niebezpiecznie się zamyka.   

Wniosków końcowych nawet nie chcę stawiać – analogie są wystarczająco przerażające.