Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Długoletnia walka z Sonikiem o zapłatę
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Długoletnia walka z Sonikiem o zapłatę PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
wtorek, 21 lipca 2009 19:52 | Wpisany przez Edward Brożek

Pisałem już o mojej współpracy z Bogusławem Sonikiem i  o długu finansowym jaki ma wobec mnie za skutecznie prowadzoną mu kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego w 2004r. Przed wyborami zawarliśmy ustną umowę, która mówiła o tym iż w razie sukcesu zostaję zatrudniony na minimum rok i mam w tym czasie zarobić minimum 12 tyś złotych netto.

W razie porażki moja dwumiesięczna praca idzie na marne. Sukces był, więc liczyłem,że nowo wybrany europoseł  honorowo wywiążę się z umowy. Początkowo na to wyglądało, bo  już zaraz po wyborach szukałem pomieszczenia na biuro poselskie, jeździłem do Warszawy negocjować rozłożenie zadłużenia w Netii, załatwiałem też niektóre relacje telewizyjne dla niego.
Kilka tygodni później, wszystko się skomplikowało i europoseł Bogusław Sonik wręczając mi 3 tys.  złotych        w kawiarni „Młyn” na ul.Siennej poinformował mnie, że nie ma dla mnie oferty pracy.
Przez 5 minionych lat starałem się odzyskać należne mi pieniądze. Wymiana listów między Sonikiem, a mną trwała przez cały ten okres. Jednak oficjalnie Sonik utrzymuje, że byłem wolontariuszem i że nie należą mi się żadne pieniądze. Sprawę kwituje krótko: ”nie ma umowy na piśmie, że Panu coś obiecywałem”.  Z tego też powodu mój adwokat,  miał również wątpliwości, przestrzegając mnie przed procesem. W międzyczasie na jaw wyszły inne sprawy, w które Sonik w poprzednich latach był  zamieszany.   O części z nich bardzo oględnie napisały Fakty i Mity sprzed tygodnia. Ja zdecydowanie w przyszłości napiszę więcej i będą to sprawy o znacznie większym ciężarze gatunkowym aniżeli Pawła Grasia, czy ostatnie doniesienia Faktu o publicznym sikaniu posłów PO w biały dzień w centrum Warszawy.
Z pewnością nie wszyscy funkcjonariusze Platformy Obywatelskiej mają  takie zdanie jak Sonik w sprawie ustnych umów. W Rzeczpospolitej z 21 lipca b.r. jest wywiad pt „Olechowski jak czerstwe pieczywo” z ministrem Grupińskim, jednym z najbardziej zaufanych ludzi premiera Tuska. Minister, omawiając sprawę Grasia powiedział:   „W polskim prawie umowa ustna obowiązuje tak samo jak pisana”  Jak widać, w PO może być i tak i tak. Więc ponawiam tytułowe pytanie: Sonik, kiedy oddasz mi moje pieniądze?

 

Kampania 2004r 

Kampania 2009r

Pracownia Szyldów na Grodzkiej 27