Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Czyżby znów Majchrowski?
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Czyżby znów Majchrowski? PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
sobota, 05 września 2009 13:35 | Wpisany przez Edward Brożek

W ostatnią niedzielę sierpnia  przewodnicząca Rady Dzielnicy IV Prądnik Biały w Krakowie  Teodozja Maliszewska ( Platforma Obywatelska) - może nawet bez tego zamiaru – oficjalnie zainaugurowała kampanię prezydencką w Krakowie.

W płomiennym przemówieniu wygłoszonym na Dożynkach Miejskich  w Dworku Białoprądnickim wysławiała pod niebiosa Prezydenta Miasta Jacka Majchrowskiego.   
Zaczyna mi to przypominać sytuację sprzed trzech lat  gdy PO w Krakowie wystawiła kandydata na prezydenta z jedynie teoretycznymi szansami na wybór. Powód tego był prosty: niech nadal trwa Majchrowski.   Grupa rozdająca wówczas karty w PO  dowodzona przez: Katarzynę Matusik – Lipiec, Pawła Sularza, Grzegorza  Lipca,  była na tyle silna, że inny kandydat nie miał szans na wystawienie.( Choć wobec ówczesnych kłopotów Kracika o takiego kandydata było trudno).  A w/w grupa nie chciała zmiany na stanowisku prezydenta miasta. Dziś raczej już taki manewr jest niemożliwy. PO nie może sobie pozwolić na przegraną. Mimo, że jeszcze niedawno w Krakowie powstał w PO zespół  mający znaleźć optymalnego kandydata to skład tego zespołu dawał gwarancję, że sytuacja z rok 2006 się powtórzy. Pamiętam,
 słowa Majchrowskiego z początku 2008r: ” niektórzy działacze PO namawiają mnie do kandydowania na trzecią kadencję”.
 
Ale dziś już jest inna sytuacja. Nie sadzę, aby mocno przetrzebiona grupa skupiona wokół Grzegorza Lipca i jego żony Katarzyny  Matusik – Lipiec  mogła   przeforsować kandydaturę posła Rasia. Nawet jak do tej grupy ostatnio dołączył europoseł B.Sonik, to Raś  chyba niepotrzebnie wydawał pieniądze rok temu na setki plakatów, które miały w połowie czegoś tam przypomnieć go mieszkańcom Krakowa.  (Ale gdyby go wystawiono to z pewnością przegrałby nie tylko z Majchrowskim ale i z kandydatem PiS, bez względu na to kto by to był).

 Z pewnością o kandydaturze PO na prezydenta będzie decydował duet: Róża Thun – Jarosław Gowin. Moim zdaniem powinien to być Gowin wespół z Kracikiem, którzy nie wykluczają takiej możliwości. Wtedy też można stworzyć koalicję PO – PiS przed drugą turą wyborów, która doprowadziłaby do oczekiwanej zmiany na szczycie miejskiej władzy.

Widać, że prawdziwy kłopot ma Prawo i Sprawiedliwość z wyborem kandydata. Odradzam start posłowi Wassermannowi, ale z pewnością doskonałym kandydatem byłby senator Zbigniew Cichoń.   Zarówno ludzie z PO jak i prezydent coś przeczuwają, bo już „na wyrost”  senator Cichoń jest ignorowany. Przykładem były  wspomniane już Dożynki Miejskie, gdzie dla niego nawet nie było krzesła nie mówiąc już o symbolicznym kłosku, które niektórym gościom „po uważaniu”   przypinała radna Bryniarska.