| Premier Tusk rozmawiał z Obamą o tarczy na kolanach |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| sobota, 19 września 2009 18:35 | Wpisany przez fsd |
|
Temat rezygnacji z budowy Tarczy Antyrakietowej stał się tematem podnoszonym w różnych aspektach, odcieniach i interpretacjach. Niestety po raz kolejny się okazało, że miłość na zapas od rzeczy małych, po wielkie, jest podejściem nieracjonalnym i obawiam się, że opartym tylko na magicznym myśleniu życzeniowym. W gamie wypowiedzi po ogłoszeniu o odstąpieniu od projektu, mamy też całą paletę czysto życzeniowych interpretacji. Łącznie nawet z zupełnie już kuriozalną prezentacją tej sytuacji – jako sukcesu …. naszych służb dyplomatycznych. Lewitować w końcu każdy może – jeden lepiej drugi gorzej – jak mówią słowa piosenki.Już zupełnie mnie dobiła – by nie powiedzieć przeraziła swą infantylnością i uderzająca brakiem profesjonalizmu, wypowiedź samego premieracytuję z pamięci, lecz oddając dokładnie ducha tej wypowiedzi; „zadałem Prezydentowi Obamie pytanie czy to my popełniliśmy błąd w negocjacjach, czy było one z naszej strony dobrze prowadzone i zostaliśmy dobrze ocenieni”. Czy widzą Państwo z jak wasalnym, niesamodzielnym i wręcz infantylnym myśleniem mamy tu do czynienia? To dziecko w przedszkolu pyta; plosę Pani czy dobze zrobiłem, pochwali mnie Pani? W relacjach biznesowych, wśród ludzi dorosłych – to rezultat jest probierzem i jest też przedmiotem autorefleksji. Wyciąga się wnioski. W końcu nie każdy kontakt czy zamiar wieńczy sukces – ten widziany naszymi oczami. Trudno jednak, będąc rozsądnym i dorosłym, oczekiwać od kontrahenta by nas oceniał i to po nieudanej dla nas akcji negocjacyjnej. Ma sam sobie strzelać gola na przyszłość i mówić; mogłeś osiągnąć sukces, ale gdybyś postępował tak a tak, ja byłbym naprowadzony na lepsze dla Ciebie warunki kupna, kontraktu itd. ? Takie odezwanie się Premiera Rządu świadczy też o jego braku wiary we własne siły i własne służby. Taka osoba jako Prezydent? Kogo On się będzie wtedy pytał? O co się będzie pytał ? Polityka przecież nie może polegać na zabiegach jak tu dziś wykiwać Pana Prezydenta ze spotkania z medalistami i ogłaszaniu sukcesów gospodarczych we wtórze spadku wartości złotówki. I ludzie mają się na to nabrać? No i chyba się nabierają. Tym jestem przestraszony, bo w końcu sam jadę na wózku z tym woźnicą.
|








