| Czy Ziobro pogodzi Kracika i Majchrowskiego? |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| niedziela, 24 stycznia 2010 17:43 | Wpisany przez Grażyna Zamorska |
|
Krótko można podsumować; nic nowego. Nie byłaby to jednak pełna informacja, ponieważ wzrasta temperatura wewnętrznego życia w partiach. Z tego co słyszałam w Platformie najbardziej uaktywniła się grupa związana z dzielnicową radną, a zarazem posłanką Katarzyną Matusik – Lipiec i jej mężem Grzegorzem. Wieści, dochodzące z tej grupy, jednoznacznie wskazują, że Różę Thun czekają ciężkie chwile na zbliżającym się zjeździe powiatowym. Dla mnie takim wskaźnikiem politycznej skuteczności europosłanki będzie sposób w jaki sobie z tym poradzi. Niedawno, komentując odejście kilku osób z Klubu PO w Radzie Miasta Krakowa, Thun powiedziała że plewy odchodzą. Gdyby to była prawda, to nie byłoby potrzeby się tym zajmować. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana i znaczna ilość tych plew jeszcze w PO została. I mogą jeszcze zasypać oczy, oj mogą. Tym bardziej, że w nawiązaniu do przebywania Róży Thun w Brukseli, potwierdza się słuszność przysłowia: „Jak kota nie ma to myszy harcują”. Słyszałam o powoływaniu przez Lipców zespołu do wysuwania kandydatów tej partii do wyborów Rad Dzielnic i Rady Miasta oraz bezkrytycznym głosie jednego z obecnych przewodniczących rad dzielnic: ” powinni to być ci sami kandydaci, bo się sprawdzili” A tak na marginesie o jego fatalnej działalności nie tylko mówią mieszkańcy dzielnicy , ale nawet pisała o tym prasa.
Nadal dla mnie kłopotem jest kandydat PO na stanowisko prezydenta miasta. Stanisław Kracik zaliczył już tyle wpadek, że nie mam wiary w jego sukces. Tyle razy powiedział, że czegoś nie zrobi, więc może nie będzie kandydował? Kracik powinien w końcu zrozumieć, że częste używanie słowa „nie” nigdy i nigdzie nie przekłada się na sukces wyborczy. Ludzie potrzebują konkretów, nawet oddalonych w czasie. Postępowanie Jacka Majchrowskiego powinno być przykładem; za dwa lata będzie w Podgórkach Tynieckich nowy cmentarz ze spopielarnią zwłok, że wybuduje …, że zakończy budowę …, że rozpocznie budowę …, itd… Ludzie chcą obietnic i Majchrowski ich nie żałuje. A że na ich realizację nie ma pieniędzy to już inna sprawa. Jak się to okaże, to już będzie połowa jego trzeciej kadencji. W SLD w Krakowie ciągła „przepychanka” między dinozaurami w stylu Chrzanowski i Cieślak z młodymi, i jeżeli uda im się dogadać (są wzory z centrali) to z pewnością lewica zdobędzie kilka mandatów w RMK. Po wyniku Senyszyn widać, że lewicowy elektorat w mieście nadal jest liczny. Widzę czasami Filemonowicza na plakatach, ale nawet mi się nie chce ich dalej czytać, więc nie bardzo wiem o co mu tak naprawdę chodzi. Z prawej strony z pewnością gdzieś w okolicach maja ujawni się Bogdan Pęk, ale -podobnie jak w przypadku Filemonowicza –będzie to tylko polityczny folklor. |










