| Niepołomice po Kraciku (część II) |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| środa, 27 stycznia 2010 11:05 | Wpisany przez Edward Brożek |
|
Przez kilka tygodni nie komentowałem tych informacji, starając się je –możliwie szeroko –zweryfikować. W przeważającej większości wszystko się potwierdziło. Kilka dni temu poinformowano mnie, że 26 stycznia odbędzie się budżetowa sesja Rady Miasta i Gminy w Niepołomicach i poproszono mnie abym na nią przyjechał. Mimo siarczystego mrozu wsiadłem w busa i pojechałem. Sesja nie zrobiła na mnie budującego wrażenia, ponieważ gmina ma kłopoty finansowe. W budżecie zaplanowano wpływy na poziomie ponad 111 mln a wydatki przekraczające 126 mln, czyli deficyt wynosi 15 mln złotych. Dodatkowo wśród wpływów 28 mln złotych to dofinansowanie unijne, na projekty nie wszystkie do końca zatwierdzone. Zresztą na to samo zwróciła uwagę RIO oceniając projekt budżetu gminy. Nie mam zamiaru oceniać finansów Niepołomic, wszystkie gminy się z tym gimnastykują, natomiast niespecjalnie odebrałem samą sesję. Przede wszystkim widać podział wśród radnych. Kilkuosobowa grupka radnych starała się projekt budżetu skrytykować, ale robiła to bez specjalnego przekonania, wiedząc, że i tak zostaną przegłosowani. Prowadzący sesję przewodniczący Rady nawet nie starał się tym wątpiącym dać mikrofon do ręki, aby byli bardziej słyszalni na sali, a czego nie zaniedbał, otóż tego by głos przewodniczących komisji popierających projekt budżetu był słyszalny w najdalszym kącie sali obrad. Budżet gminy przyjęto 15 głosami, przy 3 wstrzymujących. Pan Ptak, pełniący obowiązki burmistrza, zabierając głos po głosowaniu budżetu nieco mnie zdziwił mówiąc: „…dziękuję tym, którzy głosowali za budżetem, oraz przewodniczącym komisji rekomendującym jego przyjcie” Pewnie nic by się nie stało jakby w pierwszej kolejności podziękował tym, którzy starali się coś więcej o budżecie dowiedzieć, którzy zadawali kłopotliwe pytania, ostatecznie wstrzymując się od głosu. Widać, że faktycznie opozycja w Niepołomicach za dużych praw nie ma, jednak dla dobra faktycznej demokracji powinna je mieć!
|











W listopadzie ub. roku napisałem tekst pod tym samym tytułem. Okiem godzinnego gościa, po kilkunastu latach nieobecności, podbudowany artykułami prasowymi oceniłem miasteczko, jako oazę dobrobytu i szczęścia. No i rozpętała się burza…
