Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Nowe porządki w Platformie Obywatelskiej
Smaller Default Larger
Nowe porządki w Platformie Obywatelskiej PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
niedziela, 31 stycznia 2010 09:33 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Tytuł w żadnej mierze nie dotyczy urzędującego wojewody małopolskiego Stanisława Kracika. Nie wiem jednak jak rozumieć solenne zapewnienia b. burmistrza Niepołomic, że jest namaszczonym, zatwierdzonym, pewnym kandydatem Platformy na  zaszczytny urząd Prezydenta Miasta Krakowa.

Takim samym pewnym, jedynym kandydatem na urząd prezydenta RP był Donald Tusk, który przez dwa lata funkcjonował jako nic nie robiąca „malowana lala” na funkcji premiera. Gdy się zorientował, że  wyborów prezydenckich nie wygra, nagle postanowił zostać premierem – reformatorem. Kilka dni temu powtórzył swoje chaotyczne w 100 procentach niedotrzymane wystąpienie  sejmowe, i prawie wszyscy w PO wpadli w zachwyt. Koalicjant tylko rozdziawił przysłowiową gębę bo o niczym nie wiedział. Gorzej jest z przeciętnym obywatelem, który po raz kolejny nie da się oszukać ani partii, której niedoszły kandydat przewodzi, ani większości mediów, które z marsowymi minami rozpatrują, kto zastąpi Donalda na funkcji kandydata na urzęd Prezydenta RP.  Mariusz Kamiński przesadził, proponując PO wystawienie Sobiesiaka, bo musiałaby pominąć ambitnego Ciecia z Zabierzowa, Gorzelnika z Biłgoraja – speca od wyprowadzania nie swoich pieniędzy do tzw. rajów podatkowych, czy innych  pomniejszych partyjnych tuzów, w stylu Chlebowskiego, Rosoła, Drzewieckiego czy specjalisty od modliszek i komarów.
    Wracając na krakowskie podwórko nie wydaje mi się, aby Kracik utrzymał funkcję „kandydata” na obiecane stanowisko. Pojawiła się w Internecie informacja, że przebudzony reformator będzie dokonywał zmian w rządzie. Sikorski ma zostać ministrem obrony, a  sprawujący tę funkcję Bogdan Klich ma zostać kandydatem na …prezydenta Krakowa.  Wygląda więc na to, że PO będzie miała w Krakowie dwóch kandydatów na tę funkcję. Dla mnie, nieźle znającej stosunki w PO, ta zmiana daje dużo do myślenia. Stanisław Kracik to kandydat frakcji: Thun -Gowin – Miller. Mimo całego szacunku do tej ‘trójcy”, to widać, że szala w partii przechyla się na korzyść grupy „Okołolipcowej” Z powyborczych pomruków w PO słyszałam, że tylko Klich swoim ludziom starał się wywdzięczyć stanowiskami, często przerastającymi obdarowanych, ale to tylko dobrze świadczy o „patronie”, że nie bał się ryzykować.  
Cóż, przebywając z wojskiem trzeba wiedzieć, że odwody są potrzebne nie na dobre chwile tylko na złe. Pamiętam prasową awanturę jaką wojewodzie Millerowi zrobiła posłanka, a zarazem radna dzielnicowa Katarzyna Matusik – Lipiec, że jej ludzi wojewoda pomija w rozdziale „po wyborczych  łupów”. Stąd takie ignorowanie kandydata „Trójcy” Kracika. Platforma Obywatelska posunęła się nawet do tego, aby oddać resztki symbolicznej władzy w Radzie Miasta Krakowa, kosztem dyskredytacji wojewody Kracika. Śmiesznie to wyglądało, jak część radnych (Kośmider, Jantos) konsultowała z wojewodą taktykę w sprawie budżetu, a druga część leciała z tym do prasy. No i na tym Kracik poległ i już się chyba nie podniesie. Możliwa kandydatura Klicha spowoduje, że kampania wyborcza w mieście stanie się brutalna, bo tacy są ludzie w grupie „Okolipcowej”. Chyba, że Klich się podda, ale jego „pretorianie”   na to nie pozwolą.