Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Imposybilizm po polsku, czyli niemożność działania
Smaller Default Larger
Imposybilizm po polsku, czyli niemożność działania PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
wtorek, 02 lutego 2010 21:07 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Tak by można ogólnie scharakteryzować wykład dr Jarosława Kaczyńskiego na temat: Czy Polska jest państwem prawa ? - który miał miejsce 1 lutego na UJ w Krakowie. Uważa on, że pojęcie „państwo prawa” powinno być rozpatrywane nie tylko w kategoriach łamania go, ale również w kategoriach zaniechań co jest obecnie nagminne, a to ma wpływ na funkcjonowanie życia publicznego.

Zwrócił również uwagę na to, że obecnie w Polsce przyszedł czas na mediatyzację społeczeństwa, aby zaistniał stan równowagi wszystkich czynników, co jest warunkiem niezbędnym dalszego rozwoju naszego państwa. Problem jednak w tym, że w Polsce jest pewna grupa, która ma pozycję dominującą w każdym obszarze życia. Wynika to z zaszłości historycznej gdyż nastąpiło przekształcenie dawnej elity komunistycznej do której dołączyła grupa nowo rządzących i tak powstała hybryda społeczna jest nieustająco dominująca. Co w konsekwencji powoduje, że nie ma równowagi społecznej, a prawo jest instrumentalizowane. Partykularyzacja elit jest tak głęboka, że nie wykształciła się kontrelita, która byłaby gwarantem równowagi społecznej. W związku z czym spór pomiędzy elitą i kontrelitą nie istnieje a mógłby on być konstruktywnym bodźcem rozwoju naszego państwa. Ponadto o praworządności mówi się wtedy gdy wszyscy są równi wobec prawa. Niestety z tym są u nas duże problemy, a wynikają one z tego m.innymi, że środowiska prawnicze nie w pełni zostały oczyszczone. Nastąpiła również akomodacja sędziów do nowego systemu, można powiedzieć do nowej ideologii, zahaczającej o neoliberalizm, gdzie panuje przekonanie iż sądy przestrzegają prawa na mocy realizmu, a naprawdę tak nie jest, o czym świadczą liczne przykłady. Zapewne jest to  wygodny sposób myślenia. Do tego dochodzi  imposibilizm funkcjonalny wynikający z przeciążenia sądów, a także imposibilizm wobec patologii społecznej czemu sprzyja system wszelakich immunitetów formalnych i nieformalnych. Na domiar złego nie istnieje zewnętrza kontrola pozapaństwowa czyli media ,które w swojej przeważającej części wpisały się również w tą patologiczną hybrydę społeczną. Problemem jest również brak silnej lokalnej społeczności, która niestety w większości przypadków jest zdominowana przez tych co mają władzę, wpływy i pieniądze, co powoduje, że mamy również do czynienia z imposybilizmem realizacji zbiorowych zadań społecznych. Reasumując w Polsce nie ma przesłanek do przestrzegania prawa. Nie jest to tylko wykład akademicki a rzeczywista diagnoza naszej codzienności co  potwierdzam  na podstawie listów  i opinii wpływających do naszej redakcji, jak również faktów z którymi zwracają się do nas czytelnicy z prośbą o interwencję, ponieważ rozbijają się o mur niemożności, a  nie chcą pogodzić się z  przysłowiową „grandą w biały dzień”