| Rekord liczby podpisów |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| niedziela, 09 maja 2010 20:01 | Wpisany przez fsd |
|
Formalnie nie ma on najmniejszego znaczenia. Racjonalista, prześmiewca nazywający rzeczy po imieniu bez ogródek (i dlatego nie akceptowany w polityce, choć jest on dla użytku społecznego brylantem) czyli JKM – zebrał z lekkim, racjonalnym nadmiarem tyle, ile trzeba i też został zarejestrowany.
Czy ta liczba ma więc tylko walor prężenia muskułów przez walką? W moim odczuciu wcale nie. Nie jest to wynik kierowany tak bardzo na zewnątrz, a ma bardzo duże znaczenie dla elektoratu Jarosława Kaczyńskiego. Jest świadectwem stanu i zdolności wykonania pracy organicznej. To ważny sygnał mówiący; byliśmy przez ostatnie lata wyszydzani, nasze pojęcia; wartości i patriotyzmu, były sprowadzane do karykatury, mamy dość samodzierżawia – jak to mówi S. Michalkiewicz – razwietki, widzimy co się pod tymi rządami dzieje z naszą Ojczyzną i z nami. Mamy dość bycia obywatelami n-tej kategorii. Ludzie aktywni dla idei, nie tylko przecież dla Partii, dali też drugi wyraźny sygnał To sygnał dla Tych z pierwszych szeregów – macie oparcie, macie zaplecze, nie jesteście sami – ale też i macie zobowiązanie opierania się na tym zapleczu i wypełniania zobowiązań ideowych. Bez tego będziecie sami. I najważniejsze. Tyle osób – z automatu, w ciągu paru dni, a więc samorzutnie bez żadnej akcji namawiania, wyraziło swoją identyfikację z projektem pokazanym przez L.Kaczyńskiego i teraz kontynuowanego. Projekt ten był, ale został, tak jak w ową czerwcową noc – ale tym razem w ciągu szarpaniny niedokończonej kadencji – wywrócony przez ludzi związanych koalicją fobii i rzeczywistych obaw zagrożenia swoich - i nie tylko – interesów. Nie jest to żaden projekt kaczyzmu – jak histerycznie krzyczą zagrożeni ujawnianiem prawdy i wprowadzaniem uczciwości w życiu publicznym różni ludzie typu „Rycho, Miro &Co. Jest to projekt kraju, który się rządzi mając na względzie swe wyraźnie sprecyzowane cele strategiczne, realizowane z uwzględnieniem – a nie lekceważeniem, własnych możliwości. To nie jest projekt podrzynania gardeł, choć akurat program eliminacji i dorzynania watah wzbudził – pamiętajmy – entuzjazm wśród „europejczyków” pełnych miłości. Tyle tylko że tu złodziej ma być nazwany złodziejem a nie uczciwym inaczej, itd… Jak będzie w wyborach – nikt nie wie. Nie jest też do końca możliwe przewidzenie jak będzie dalej, w każdym z wariantów najbliższego rozwiązania wyborczego. Niemniej – elektorat stal się bardziej zdefiniowany i zostało wyraźnie pokazane, iż nie jest to elektorat marginesu. I to należy sobie bardzo wysoko cenić, wyrażając wdzięczność i podpisującym się i zbierającym podpisy, i je opracowującym do zestawień wymaganych przez PKW. |










