Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Na gorąco o wyborach prezydenckich
Smaller Default Larger
Na gorąco o wyborach prezydenckich PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
poniedziałek, 21 czerwca 2010 19:55 | Wpisany przez Edward Brożek

Nie za bardzo mi wyszła wyborcza prognoza, choć w jednym się nie pomyliłem, bowiem przewidziałem wyborczy sukces Napieralskiego.

Wygranej Kaczyńskiego w pierwszej turze nie było,  podobnie jak odwrotnej prognozy pewnej gazety, do niedawna uchodzącej za opiniotwórczą. W minimalnym procencie wyniki wyborów mogłem poznać  pracując jako wiceprzewodniczący w jednej z krakowskich Okręgowych Komisji Wyborczych. Gdy przeciętny wyborca zasiadał do oglądania telewizyjnego studia wyborczego w którejś stacji, my w kilka osób rozpoczęliśmy całą procedurę liczenia głosów. W mojej komisji  Komorowski uzyskał 560 głosów, Kaczyński 315, Napieralski 124, Korwin – Mikke 56, Olechowski 27, Jurek 13 i  Pawlak 3.
Uważam, że ostateczny wynik wyborczy jest całkowicie otwarty. Oboje kandydaci mają kolosalne rezerwy w pozyskaniu głosów z tych 45%  społeczeństwa, które do wyborów nie poszły. Głownie do nich się trzeba zwracać! Umizgiwanie się dzisiaj do Napieralskiego aby zechciał przekazać swoje poparcie dla jednego z nich jest  typową żebraniną. Słucham cały dzień w mediach szczegółowych rozważań na ten temat i chce mi się śmiać. Wyborcy Napieralskiego to dość luźna grupa, o czym przekonałem się wczoraj w komisji słysząc jak dwie starsze osoby namawiały trzecią aby głosował na: „tego młodego, co się tak ładnie w telewizji uśmiecha. A niech się chłopak cieszy"
I faktycznie chłopak się cieszy!