Strona główna Co tam Panie w polityce Wrażenia ze wspólnego oglądania prezydenckiej debaty

Ilu mam gości?

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 

TVP 3

 

 

 

Add to Google
Wrażenia ze wspólnego oglądania prezydenckiej debaty PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
Edward Brożek   
Poniedziałek, 28 Czerwiec 2010 21:12
Oglądałem debatę w towarzystwie małżeńskiej  pary trzydziestolatków, na co dzień ścisła kadra kierownicza z dwóch zagranicznych korporacji biznesowych. Ich zainteresowanie polityką dotychczas było znikome podobnie jak i poziom wiedzy na ten temat. Początkowo towarzyszyli mi nieco z musu, ale po pierwszych pytaniach mocno się zainteresowali treścią udzielanych przez kandydatów odpowiedzi. Ku mojemu niezmiernemu zdziwieniu zarówno treści, sposób wypowiadania,  jak i ton odpowiedzi Kaczyńskiego  oceniali raczej z sympatią, natomiast  Komorowski wzbudził u nich początkowo nieufność, później kpiny i ironię. Denerwował ich u marszałka całkowity brak kindersztuby objawiający się przerywaniem mówiącemu, kłótnie z prowadzącymi dziennikarkami i wymachiwanie rękami. Gdy Komorowski kilkakrotnie podkreślał, że ma pięcioro dzieci to ta małżeńska para z jednym dzieckiem śmiała się tak głośno, jakby usłyszała najlepszy dowcip. W żaden sposób nie uwierzyli w tłumaczenia przedstawiciela PO, że jego rząd zrobił cokolwiek, aby zapobiec powodziom, uznali też za narodową hańbę, sposób prowadzenia dochodzenia po wypadku samolotowym pod Smoleńskiem. Mają też świadomość, że bez reformy emerytalnej tacy jak oni utrzymują 40 letnich emerytów i to co mówi w tej sprawie Komorowski  jest żenujące.
Pochwalili Kaczyńskiego za wspomnienie o drodze przez mękę młodych ludzi w poszukiwaniu pracy, jak również za obniżenie przez jego rząd podatków, na czym oni szczególnie dużo skorzystali. Po tej debacie zgodnie orzekli, że pójdą i zagłosują na Jarosława.
Zmieniony: Wtorek, 29 Czerwiec 2010 21:57