| Strach i buta |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| środa, 18 sierpnia 2010 20:16 | Wpisany przez fsd |
|
Bardzo często występują razem - buta pokrywa strach. Dla ludzi władzy – okazanie strachu nie wchodzi w rachubę. Tu, buta jest nie tylko objawem pychy władzy, ale jest też bezpośrednim świadectwem jej strachu. Reakcja ta wynika z obawy – że wyjedzie na jaw niechciana prawda, że zostanie ujawniony jakiś stan rzeczy, który jest do ukrycia.
Z tej to perspektywy spójrzmy na reakcję ministra Bogdana Klicha na pytanie dziennikarza czy zgłosi się na rozmowę z grupą posłów tworzących zespół pod przewodem A.Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej. Reakcja na zadane wprost pytanie – czy stawi się Pan przed zespołem Macierewicza – krótkim a wypowiedzianym przez zaciśnięte zęby „żartuje Pan" nie tylko pokazuje skalę pogardy dla działań POSŁÓW (niech by to byli nawet zwykli obywatele oczekujący na spotkanie) ale i ujawnia strach przed taką rozmową. Bo w końcu czy jest jakikolwiek racjonalny powód, dla którego unika się rozmowy na tak ważki temat? Chyba, że ma się coś na koncie, czego nawet przypadkowe ujawnienie może być niewygodne. Pogarda – dużo ujawnia. Na dodatek, unik stosuje członek rządu – w sensie konstrukcji parlamentarnej – ciała wykonawczego, zależnego w sensie odpowiedzialności – od Sejmu czyli Posłów. Jakiego by Oni nie byli koloru i poglądów. To już jest pogarda wynikająca z poczucia bezkarności, poprzez posiadanie większości pozwalającej na lekceważenie – dyskryminację - mniejszości parlamentarnej. W historii to już bywało i na ten układ monowładzy – pod pozorem jej skuteczności ludzie właśnie wybrali. Warto to pokazać. Opisywany wyskok Pana Ministra to dopiero początek tego, co będzie się działo. Ludzie zajmą się igrzyskami – a monowładza może już tylko się umacniać. A jej czyny już odczuwamy. To dopiero początek „realizacji obietnic” i „poważnego traktowania dialogu” bo – jak wiadomo - „zgoda buduje”. Ważne oczywiści by to była jedynie słuszna zgoda. No tak, – rozwalimy cały świat aż zapanuje pokój – to już było. I ma jak widać ciąg dalszy. I drugie – sposobem na unikanie rzeczowej rozmowy, znanym w socjotechnice nie od dziś, jest traktowanie potencjalnego rozmówcy jak partnera nie godnego tej rozmowy. Nie rozmawiamy – bo jest nas niegodny, stoi nisko – tak nisko, że nie ma z kim rozmawiać. Mówi się – jestem tak wielki, że z pętakami nie rozmawiam. Technikę tą zastosował jak pamiętamy ówcześnie Prezydent A.Kwaśniewski bojąc się stawiennictwa przed Komisją d/s Rywina. Pan Klich ten manewr zastosował. Tamten przynajmniej zasłaniał się powagą Urzędu. Dla Prezydenta – za niskie były to progi. Ten ma tylko kolegę Prezydenta. Jak długo można się wozić na pogardzie? Zobaczymy. |










