|
Co tam Panie w polityce
|
|
piątek, 20 sierpnia 2010 21:14
| Wpisany przez Edward Brożek
|
|
Mimo, że do wyborów samorządowych pozostało zaledwie kilka miesięcy polityka w mieście faktycznie zamarła. Najważniejsze wybory, czyli prezydenta miasta, jakoś nikogo nie obchodzą.
Doszło nawet do tego, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma oficjalnie swojego kandydata, choć mówi się o Andrzeju Dudzie. Moim zdaniem jest to świetny kandydat i byłby doskonałym prezydentem. Duda tych wyborów może jeszcze nie wygrać, bo Jacek Majchrowski jest za silny, ale z pewnością może wejść do drugiej tury. W wyborach prezydenckich Platforma poniesie całkowitą klęskę jeżeli nadal będzie forsować bezpartyjnego wojewodę. Powtórzy się sytuacja z 2002r gdzie przegrał Jan Rokita oraz z 2006, gdzie sromotnie poległ Tomasz Szczypiński. Majchrowskiemu nie zaszkodzą buńczuczne zapowiedzi młodych działaczy SLD o wystawieniu Kazimierza Chrzanowskiego. Jego kandydowanie może pozwoli zdobyć lewicy kilka mandatów w Radzie Miasta, choć z tą radą to może być różnie. Majchrowski wystawi swoich kandydatów na radnych (sam też będzie startował aby wzmocnić listę) i też zdobędzie kilka mandatów. PiS do Rady Miasta pewnie też na pierwszych miejscach list wystawi żelaznych „siwogłowych weteranów” i po zdobyciu kilkunastu mandatów będzie „młócił słomę” tak jak dotychczas. Wiem, że trwa ostra rywalizacja o miejsca na listach PO. Może wreszcie najpopularniejsza w mieście partia znajdzie kandydatów mających doświadczenie zawodowe i życiowe a nie politologicznych „żółtodziobów” . Trzeba mieć świadomość, że sympatię polityczne u nas zmieniają się tak jak pogoda: dynamicznie. Obserwowany znaczny wzrost kosztów utrzymania może spowodować, że marni kandydaci rządzącej partii już nie będą wygrywać wyborów tylko samym partyjnym szyldem. Z pewnością czeka nas gorąca polityczna jesień. 
|