Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Niepołomicka Lista Niezależna a Zamek Królewski
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Niepołomicka Lista Niezależna a Zamek Królewski PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
piątek, 22 października 2010 13:41 | Wpisany przez Edward Brożek

Nadchodzące wybory samorządowe będą kolejnymi, w których grupa rzeczywistych gminnych społeczników wystawia swoich kandydatów do Rady Miasta i Gminy, a  Józefa Trzosa i do Rady i na stanowisko burmistrza.

Mimo odejścia z gminy długoletniego burmistrza Stanisława Kracika, (byłego posła Unii Demokratycznej, (później Unii Wolności) dziś ogólna sytuacja w Niepołomicach,  w najmniejszym stopniu nie uległa poprawie.
Ludzie tworzący Listę Niezależną opowiadają mi ile musieli przeżyć szykan i  upokorzeń przez te kilkanaście lat rządów Kracika w gminie. Tylko im z pewnością mieszkańcy Niepołomic zawdzięczają, że Zamek Królewski nie przeszedł na własność Fundacji  założonej przez Gminę z inicjatywy burmistrza Kracika. Mocno niejasne kombinacje prawne spowodowały, że zaledwie kilkuosobowa grupa radnych potrafiła zapobiec definitywnemu zagarnięciu Zamku przez Fundację Zamek Królewski w Niepołomicach. Radni ci, skupieni w Niepołomickim Klubie Samorządowym wydawali swoje pismo: „Samorządowe Wiadomości Niepołomickie” W numerze nr 2 z czerwca 2000 roku Redakcja tego miesięcznika zamieściła tekst, który we fragmentach  poniżej przytaczam.

Czyj jest Zamek w Niepołomicach?

 

Zamek w Niepołomicach – wszystkim znany, stojący w centralnym miejscu obiekt, w ostatnich latach wspaniale odremontowany. Prezentowany przez burmistrza wobec obywateli gminy, jak i na zewnątrz, jako wizytówka miasta i najwybitniejsze osiągniecie jego samego. Wielokrotnie słyszeliśmy, że odremontowany zamek będzie w końcu służył całej społeczności gminnej, że znajdą  w nim swe siedziby organizacje i stowarzyszenia społeczne. Ten cel miał uzasadniać ogromne nakłady jakie poniosła  gmina remontując zamek. Jakie? Nie wiemy. Nikt do tej pory takiej informacji nie był łaskaw przedłożyć.
W ubiegłym roku, w pierwszym numerze naszego pisma zadaliśmy pytanie:  co to jest tajemnicza „fundacja Zamek” ?, czy przypadkiem nie jest to próba wyprowadzenia zamku z majątku gminy ? Pytanie pominięto milczeniem. Również pytania radnych: Zygmunta Czajkowskiego, czy Andrzeja Górskiego pozostały bez odpowiedzi. Wręcz przeciwnie dawano im do zrozumienia, żeby się w tę sprawę nie wtrącali.  Tymczasem w Gazecie Niepołomickiej  Nr 2/31 na 8 stronie z tekstu „Fundacja Zamek w trosce o perłę Niepołomic”  dowiadujemy się, że fundacja już jest powołana, ma swój zarząd, prowadzi działalność gospodarczą , a wszystko to jak zwykle w trosce o gminę, jej obywateli i zamek. Dotarliśmy do dokumentów  na podstawie, których tę fundację założono oraz do samego statutu fundacji. Po lekturze tych dokumentów  możemy stwierdzić, iż po raz kolejny nasze obawy okazały się uzasadnione. Jak więc wyglądały fakty?
30 czerwca 1997r Rada Miasta podjęła uchwałę Nr 29/232/97 w której &1 zapisano, iż: Wyraża zgodę na ustanowienie Fundacji p.n. „Zamek Królewski w Niepołomicach…” /komu tę zgodę wyraża?, można przypuszczać, że jest to wyrażenie woli Rady Miejskiej, która chce sama założyć fundację. Ale cóż, taki mamy poziom gminnej legislacji/.  (…)
W & z 12 zapisano m.inn. że działalność fundacji obejmuje: „zarządzanie i administrowanie nieruchomościami, wynajmowanie pomieszczeń lub części zamku i nieruchomości innym podmiotom, organizacje i obsługę ruchu turystycznego oraz usług hotelarskich, gastronomicznych,  rekreacyjnych, transportowych, poligraficznych i wydawniczych”

Tak więc wszystko co można dysponując zamkiem zarobić trafi do kasy fundacji a nic do kasy gminy.  Fundator, czyli gmina może jak zapisano w & 11 statutu przekazywać fundacji (środki) na działalność statutową. Natomiast nigdzie nie ma zapisane, że fundacja będzie przekazywać cokolwiek gminie. Tak więc gmina, nie tylko, że pozbyła się możliwości uzupełnienia gminnej kasy z użytkowania zamku, to jeszcze nie ma do niego bezpośrednio żadnych praw, gdyż jak mówi & 15 statutu wszystkie uprawnienia należą do Zgromadzenia Fundatorów, czyli zarządu gminy, w tym oczywiście uchwalanie zmian statutu  podejmowaniu uchwał o likwidacji lub połączeniu z inną fundacją, rozpatrywanie sprawozdań finansowych itd.
Trudno tak zagmatwaną historię przedstawić w kilku zdaniach, zwłaszcza aby   nie być posądzonym o oszczerstwo i krytykanctwo. A niestety zarzuty jakie w tej sprawie  można postawić brzmią niezwykle poważnie:
- kto spowodował uchwałę Rady Miejskiej z dnia 30 czerwca 1997r. , którą Rada zgodziła się przekazać fundacji jako majątek założycielski najcenniejszy obiekt jakim dysponuje gmina?
- kto wymyślał i inspirował kolejne kroki formalne wyrażające się trzema kolejnymi aktami notarialnymi / metoda kolejnych poprawiających się wzajemnie aktów notarialnych była już stosowana w przypadku słynnej już dziś sprawy „Robinsona”/
-dlaczego z celów statutowych fundacji usunięto zapis o „ udostępnianiu zamku jako obiektu użyteczności publicznej?”
-dlaczego Wojewoda Krakowski nie kwestionował kolejnych, wzajemnie wykluczających się uchwał Rady Miejskiej?
- jak to się stało, że sąd zarejestrował fundację w błyskawicznym tempie wobec ewidentnie sprzecznych uchwał oraz rzucających się w oczy niespójności pomiędzy uchwałami Rady Miejskiej, Zarządu a zapisami w statucie?

I na koniec zasadnicze pytanie do rady Miejskiej:
- jak można było dopuścić do tego aby gmina reprezentowana przecież przez radę Miejską pozbawiła się sama kontroli nad najcenniejszym obiektem jaki posiadamy?
-Zwłaszcza, że w świetle przedstawionych dokumentów zasadne jest wciąż pytanie: czy ten obiekt jeszcze posiadamy?
Natomiast nie budzi wątpliwości rezultat całej tej operacji. Gmina, która zainwestowała miliony w zamek pozostała z długami /m.inn. musi wykupić obligacje/ natomiast: f u n d a c j a    p r z e j ę ł a   w s z y s t k o    c o   m o ż n a   n a   z a m k u    z a r o b i ć.
Tak więc niepołomiczanie mogą z ulicy podziwiać piękno odnowionego zamku, a co najważniejsze pomysłowość swojego burmistrza, który doprowadził do tego, że jako burmistrz miasta sam sobie, czyli Prezydentowi Fundacji, przekazał zamek.
Oczywiście wszystko to w trosce o „perłę Niepołomic”

Tekst ten, napisany 10 lat temu, w nie ukazującym się już miesięczniku,  nic nie stracił na aktualności. Wszystkie zadane tam pytania nadal są aktualne.
Jednak z pytań sprzed 10 lat rodzą się pytania bieżące, zawsze aktualne. Pierwsze z  nich to dlaczego przeważająca większość rady bezkrytycznie popierała burmistrza Kracika: Z głupoty ?, ze strachu ?, z niewiedzy? Przecież ludzie ci świadomie działali na niekorzyść lokalnej społeczności.
Jest też pytanie drugie o motywy działania samego ówczesnego burmistrza Kracika, a dziś kandydata Platformy Obywatelskiej na Prezydenta Krakowa.   Zresztą jego „dzieło” w Niepołomicach już bez zachowywania jakichkolwiek pozorów kontynuuje jego długoletni asystent, później wiceburmistrz, a od roku pełniący obowiązki burmistrza Niepołomic Roman Ptak. O nim samym i o jego relacjach z Fundacją Zamek Królewski w następnych tekstach.
Mieszkańcom  gminy chciałbym uświadomić ile zawdzięczają tej kilkuosobowej grupce radnych z Listy Niezależnej. Jak ich obecność w Radzie powstrzymywała burmistrza Ptaka i radnych z listy RAZEM przed bezprawnymi działaniami. Ostatnim tego przykładem było skuteczne zaskarżenie  uchwały Rady Miasta i Gminy z czerwca 2010r przez radnego  Józefa Trzosa (z Listy Niezależnej) o zbyciu przez gminę  fundacji  jednego z radnych działki z budynkiem bez przetargu, z 99% bonifikatą.   Oczywistą grandę w biały dzień pokornie przegłosowali radni z klubu RAZEM… Wnioskodawcą uchwały był burmistrz Roman Ptak wiceprzewodniczący PO  w powiecie wielickim.