|
Co tam Panie w polityce
|
|
niedziela, 24 października 2010 23:49
| Wpisany przez Edward Brożek
|
|
Zupełnie niespodziewanie Andrzej Duda wyrósł na potencjalnego kandydata do urzędu prezydenta Miasta Krakowa. Jego dzisiejszego przemówienia na konwencji przedwyborczej wysłuchałem z prawdziwą przyjemnością i dużą uwagą.
Jest to młody człowiek z doświadczeniem w świecie wielkiej polityki i z rzadkim zmysłem postrzegania rzeczy ważnych najważniejszych z szerokiej palety trudnych miejskich problemów. Z racji wieku może budować swój program nie na okres jednej 4 letniej kadencji ale dekady lud dwóch. Bo to co mówił o rozwiązaniach komunikacyjnych musi mieć taki horyzont czasowy. Pochodzenie z naukowej rodziny, ale technicznej, skutkuje tym, że w Andrzejowi Dudzie techniczna precyzja pochodząca z rodzinnych genów dodaje się do głębokiej wiedzy prawniczej. Efekt takiego rozumowania jest niespotykany. Siedząca w nim „część techniczna” pozwalała mu skutecznie jako wiceministrowi sprawiedliwości zajmować się informatyzacją procesów sądowych a „część prawnicza” równolegle na szerokie negocjacje prawne z partnerami unijnymi.W samych superlatywach mówil o tym jego ówczesny szef minister Zbigniew Ziobro. On też tłumaczył dlaczego ś.p. Prezydent Lech Kaczyński nazywał Andrzeja Dudę swoim pierwszym prawnikiem. Podobnie ciepło o kandydacie wyrażali się prof. Maria Dzielska i Zbigniew Grzeszek. Widać również, że jego urocza żona Agata w pełni go popiera w trwającej już kampanii wyborczej. Wiem też, że Andrzej Duda w tej kampanii , staje naprzeciwko swoich kontrkandydatów z absolutnie czystym sumieniem, co zresztą widać po sposobie jej prowadzenia i doborze ludzi. Agata Tatara i Mirosław Gilarski doskonale go uzupełniają. Myślę, że Telewizja Kraków zorganizuje kilka debat z kandydatami, które z pewnością pokażą Krakowianom, że jest bardzo realną przeciwwagą dla Kracika i Majchrowskiego. Na dzisiejszej konwencji PiS zaprezentowano też kandydatów do Rady Miasta Krakowa. Mam mieszane uczucia widząc na tych listach ludzi którzy „przymierzają się” do swojej czwartej czy piątej kadencji. Uważam , że po dwóch kadencjach każdy radny powinien zostawić miejsce dla innych. Natomiast trwanie w Radzie na zasadzie ”sztuka dla sztuki” jest chyba moralnym nadużyciem. Mam nadzieje, że i wyborcy to dostrzegą, bo już takie komentarze słyszałem od ludzi, którzy zbierali podpisy pod listami kandydatów. Dobrze, że Andrzej Duda też kandyduje do rady Miasta Krakowa z pierwszego miejsca w II okręgu wyborczym. Z sympatią odnotowuję też pierwsze miejsce na liście w III Ryszarda Kapuścińskiego, związanego z Gazetą Polską.








|