|
Zdenerwowała mnie ulotka Lipca rzucona pod drzwi. Przeanalizowałem ją szczegółowo i mocno mnie zdziwiła bezczelność w szermowaniu niedomówieniami i licznymi sugestiami. W jednym miejscu ulotki Lipiec podaje, że jest politologiem, ale w kilku zdaniach dalej pisze, że ukończył studia wyższe na Wydziale Prawa i Administracji, co sugeruje, że jest prawnikiem.
Jak się okazuje, na taki „myk” dała się też nabrać komisja rozstrzygająca konkurs na Dyrektora Oddziału Regionalnego Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Krakowie. Ale o tym za chwilę. W ulotce podaje też, że jest synem krakowskiej poetki. Ciekawe, której? Czyżby znów sugestia, że Ewy Lipskiej? Lipiec o ojcu pisze mało, ja jeszcze dodałbym, że obalił komunę bo jako delegat na ostatni zjazd PZPR miał swój udział w realizacji komendy: „Sztandar wyprowadzić”. Szanuję prawo ludzi zajmujących się polityką do prywatności i nigdy bym się nie czepiał ich sytuacji rodzinnych, gdyby nie robili tego sami. W ulotce jest zdjęcie rodziny Grzegorza Lipca, a więc z żoną, posłanką PO i radną Dzielnicy IV Prądnik Biały i córką, a pod nim informacja: „…żonaty, ojciec Oriany i Kuby. Hm… (Partyjna koleżanka Grzegorza Lipca, kandydatka do RMK Ewa Zbroja w swojej ulotce wyborczej, gdy napisała, że ma męża i 5 dzieci, na ulotkowym zdjęciu widać ich wszystkich. I wówczas obrazek pokrywa się ze słowami). Nie wiem jak było z tą działalnością opozycyjną w II Liceum, ale tego sobie nie wyobrażam za dyrekcji Stefana Gula. Natomiast jaki to powód do chwały wypisywanie na ulotce wyborczej, że w czasach studenckich było się członkiem Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Lata studenckie Grzegorza Lipca ( w najlepszym dla niego przypadku) musiały wypadać na lata 1990 -1994 czyli za III RP. Więc przynależność w tym czasie do NZS można tylko porównać do członkostwa w Związku Młodzieży Socjalistycznej za komuny. Grzegorz Lipiec pisze o sobie : „…wieloletni wykładowca akademicki” No, no. Chciałoby się zapytać któraż to była akademia w Polsce. Aby być wykładowcą akademickim trzeba przejść szczeble kariery na tej jakiejś akademii. A więc kilka lat, asystentury, później doktorat, ewentualnie habilitacja. O wykształceniu jeszcze napiszę nieco później. Użycie w/w zwrotu wyraźnie pokazuje, że Grzegorz Lipiec liczy, iż ludzie wezmą go za ojca profesora. W Internecie można znaleźć materiały, które zadają kłam tym „naukowym fantazjom” Gdy w 2008r Bogdan Klich dokonał zaskakujących nominacji Grzegorza Stawowego na stanowisko dyrektora AMW, a Grzegorza Lipca na dyrektora WAM w Krakowie wśród jego partyjnych kolegów rozpętała się burza. Miedzy innymi zarzucano im brak podstawowych kwalifikacji. Posypały się skargi na ustawiony konkurs. Podważyła to Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją. Po przeprowadzeniu trwającej pół roku kontroli uznała, że konkursy trzeba powtórzyć. Minister stwierdziła, że przy wyborze na stanowisko dyrektora oddziału krakowskiej Agencji Mienia Wojskowego doszło do złamania procedur. W lipcu 2008 r. konkurs wygrał Grzegorz Stawowy, radny PO w Krakowie. Podobne wnioski Pitera wyciągnęła w sprawie wyboru dyrektora krakowskiego oddziału Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. We wrześniu 2008 r. został nim Grzegorz Lipiec, sekretarz małopolskiej PO, wieloletni współpracownik Klicha i mąż posłanki PO Katarzyny Matusik-Lipiec. Po kontroli obaj dyrektorzy musieli pożegnać się ze stanowiskami. Po kontroli Julia Pitera nakazała też szefowi MON wprowadzenie nowych procedur naboru pracowników w wojskowych agencjach. Powtórne konkursy oczywiście przyniosły te same wyniki. W przypadku Grzegorza Lipca odnośnie wykształcenia wymagania konkursowe były następujące: Wykształcenie: wyższe magisterskie (techniczne, ekonomiczne lub prawnicze) Uzasadniając zakwalifikowanie Grzegorza Lipca, komisja napisała: Pan Grzegorz LIPIEC ukończył studia magisterskie na Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Prawa i Nauk Administracyjnych i w 2005 r. otworzył przewód doktorski na Uniwersytecie Śląskim. Praca zawodowa kandydata (14-letni staż pracy) od 2001 r. związana jest m.in. z przygotowywaniem strategii i polityki mieszkaniowej oraz procedur dotyczących lokalnych inicjatyw mieszkaniowych i inwestycyjnych. Czyli –jak widać po uzasadnieniu – komisja w AMW też zakwalifikowała politologię jako wykształcenie prawnicze, bo zapodała tylko, że Lipiec ukończył Wydział Prawa i Administracji. Ciekawe jest następne zdanie uzasadnienia. Czarno na białym napisano, że Grzegorz Lipiec przez 14 lat coś robił w mieszkalnictwie. A wieczorową porą zajmował się wykładami akademickimi przez wiele lat. Na temat programu kandydata nie chcę się już wypowiadać, a tym bardziej o osobach go popierających. A tak na marginesie to szczytem chamstwa jest zaśmiecanie klatek schodowych przez tak marnego kandydata.



|