| Z dala od polityki z dala od magistratu |
|
|
|
| Co tam Panie w polityce |
| poniedziałek, 06 grudnia 2010 14:53 | Wpisany przez gaduła |
|
Z wielkim zażenowaniem wysłuchałem tłumaczeń liderów krakowskich struktur Platformy Obywatelskiej tłumaczących przegraną Pana Wojewody z urzędującym Prezydentem, wskazujących jakoby to winnym przegranej był nie kto inny jak kandydat Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda.
Wydawało się, że retorykę opartą na spychologii stosowanej mamy już za sobą, jak widać dalej jednak nie. Winny Duda, winny Ziobro winny cały świat tylko znowu nie my. Tymczasem, nawet po dość pobieżnym audycie przeprowadzonej kampanii wyborczej widać wyraźnie, że była masa błędów przy projektowaniu kampanii jednak nikt uwag wysłuchiwać nie chciał, w efekcie czego para poszła w gwizdek. Jakoś mi się przypomniało określenie Róży Thun, że ziarno zostało w PO a plewy wiatr wywiał na cztery strony świata. A może jest odwrotnie?
Jest wiele teorii z dziedziny psychologii politycznej jakimi można takowe posunięcie wytłumaczyć, jednak nie wydaje się aby akurat na Jacku Majchrowskim ponowna konfrontacja z byłym pretendentem wywarła jakiekolwiek wrażenie. Niestety winę za wynik Wojewody ponosi brak zdecydowania u lokalnych liderów PO, gdyż tylko jeden z nich, jako osoba o najwyższej pozycji medialnej w małopolskiej PO, mógł nawiązać równorzędną walkę z Prezydentem Majchrowskim, poza tym drugim winnym jest szef krakowskich struktur PO bo jak można było swoim zastępcą robić twarz „kampanii anty pochówkowej” a potem naiwnie mizdrzyć się do PiS i prosić Ministra Dudę o głosy.
Zapewne teraz po przegranych wyborach rozpocznie się wewnątrz krakowskich struktur Platformy Obywatelskiej poważna debata i pojawią się pytania bez odpowiedzi w stylu: czy nie można było wcześniej uniknąć ponownego kataklizmu zwanego sromotną porażka po raz trzeci ? Pojawi się, też inne pytanie czy PO w Krakowie jest w wstanie samodzielnie i bez pomocy Centrali wygrać wybory na Prezydenta Miasta, a jeśli jest to kiedy ? |








