Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Z dala od polityki z dala od magistratu
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Z dala od polityki z dala od magistratu PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
poniedziałek, 06 grudnia 2010 14:53 | Wpisany przez gaduła

Z wielkim zażenowaniem wysłuchałem tłumaczeń liderów krakowskich struktur Platformy Obywatelskiej tłumaczących przegraną Pana Wojewody z urzędującym Prezydentem, wskazujących jakoby to winnym przegranej był nie kto inny jak kandydat Prawa i Sprawiedliwości  Andrzej Duda.

 

Wydawało się, że retorykę opartą na spychologii stosowanej mamy już za sobą, jak widać dalej jednak nie. Winny Duda, winny Ziobro winny cały świat tylko znowu nie my. Tymczasem, nawet po dość pobieżnym audycie przeprowadzonej kampanii wyborczej widać  wyraźnie, że była masa błędów przy projektowaniu kampanii  jednak nikt uwag wysłuchiwać nie chciał, w efekcie czego  para poszła w gwizdek. Jakoś mi się przypomniało określenie Róży Thun, że ziarno zostało w PO a  plewy wiatr wywiał  na cztery strony świata. A może jest odwrotnie?


Wydaje się dalej nie zrozumiałym jakie intencje przyświecały osobom rekomendującym Pana Wojewodę na kandydata w wyborach na urząd Prezydenta Miasta. Sprawa ta wydaje się tym bardziej dziwna iż w  wyborach 2006r ówczesny Burmistrz Niepołomic  nie wziął udziału z szeroko znanych przyczyn formalnych – jednak w świadomości wyborców utrwalił się jego obraz jako pretendenta już raz pokonanego  czyli niestety przegranego.

 

Jest wiele teorii z dziedziny psychologii politycznej jakimi można takowe posunięcie wytłumaczyć, jednak nie wydaje się aby akurat na Jacku Majchrowskim ponowna konfrontacja z byłym pretendentem wywarła jakiekolwiek wrażenie.

Niestety winę za wynik Wojewody ponosi brak zdecydowania u  lokalnych liderów PO, gdyż tylko jeden z nich, jako osoba o najwyższej pozycji medialnej w małopolskiej PO, mógł nawiązać równorzędną walkę z Prezydentem Majchrowskim, poza tym drugim winnym jest szef krakowskich struktur PO  bo jak można było swoim zastępcą robić twarz  „kampanii anty pochówkowej” a potem naiwnie mizdrzyć się do PiS i prosić Ministra Dudę o głosy.

 

Zapewne teraz po przegranych wyborach rozpocznie się wewnątrz krakowskich struktur Platformy Obywatelskiej poważna debata i pojawią się pytania bez odpowiedzi w stylu: czy nie można było wcześniej  uniknąć ponownego kataklizmu zwanego sromotną porażka po raz trzeci ?

 
Panowie trzeba się umieć przyznać do błędów, to trzecia przegrana kampania - niema tutaj niczyjej winy tylko zarządzających.

Pojawi się, też inne pytanie czy PO w Krakowie jest w  wstanie samodzielnie i bez pomocy Centrali wygrać wybory na Prezydenta Miasta,  a jeśli jest to kiedy ?