|
Na szczeblu krakowskiego magistratu wszystko już poukładane. Jacek Majchrowski złożył ślubowanie na trzecią kadencje na uroczystej sesji Rady Miasta Krakowa. Były, kwiaty, gratulacje, padły też ważne słowa.
Przewodniczący Rady Bogusław Kośmider z PO – powołując się na Józefa Piłsudskiego – zapewniał o potrzebie dogadywania się wszystkich sił politycznych w interesie miasta. Później jeszcze prezydent przedstawił swoją ekipę z którą ma zamiar realizować swój program wyborczy zaakceptowany przez prawie 60% obywatelsko zaangażowanych krakowian. Jednak echa kampanii jeszcze nie ucichły. W ważnym tekście, zamieszczonym w Dzienniku Polskim 14 grudnia pod tytułem :”Kogo nie poparło PiS” poseł tej partii Ryszard Terlecki brutalnie i szczerze wyjaśnił dlaczego w II turze wyborów ta partia nie poparła kandydata PO Stanisława Kracika. Terlecki pisze: „(…) Dzisiejsza Platforma to nie jest już ta partia, która kilka lat temu obiecywała usprawnienie gospodarki i rozszerzenie obywatelskich swobód. Dziś to jest już tylko partia władzy – dla władzy. Bez idei, bez programu, bez odpowiedzialności. To partia, która w swoich rękach usiłuje skupić władzę nad wszystkim. Ma już większość w parlamencie, ma rząd i większość państwowych stanowisk. Ma za sobą większość politycznie posłusznych mediów. W lipcu zdobyła pałac prezydencki. Teraz, dzięki koalicjom z każdym, kto się nawinie chce rządzić w samorządach. Bardzo też chciała rządzić w Krakowie. (…) Plakaty z kandydatem, umalowanym na egipskiego amanta, miały przekonać, że po wyborach będzie słonecznie i beztrosko. Ale za plecami „bezpartyjnego” fachowca (który do licznych swoich funkcji –burmistrza małego miasteczka, posła Unii Demokratycznej, lokalnego lidera Unii Wolności i wreszcie wojewody z nadania Platformy- chciał jeszcze dopisać godność prezydenta Krakowa) czaiła się żarłoczna i pazerna partia, ta sama, która dziś przygarnia Chlebowskiego i Drzewieckiego, która chlubisię Sekułą, która wypromowała Palikota i która dla interesów z Moskwą gotowa jest odkurzyć Jaruzelskiego, upiora komunistycznej dyktatury. (…) Ale Kracik, pod którego władzą Platforma obsadzałaby miejskie urzędy i obsiadała samorządowe posady, przyczyniłaby się do poszerzenia monopolu władzy jednej partii, szkodliwego dla demokracji i niebezpiecznego dla przyszłości Polski.” To co dziś wyczynia PO w Radzie Miasta całkowicie współbrzmi ze słowami prof. Terleckiego sprzed kilku dni. Tytuł z dzisiejszej Gazety Krakowskiej mówi za siebie: Kraków: PO wzięła wszystkie komisje.
Za kilka tygodni odbędą się wybory do Rad Dzielnic. Jako jedyna z krakowskich partii, PO chce opanować wszystkie dzielnice, dyscyplinuje swoich członków, straszy wyrzucaniem. I tylko z tej partii ( za nielicznymi wyjątkami) radni miejscy biorą udział w wyborach również do Rad Dzielnic. Podtrzymać mandat w Radzie Dzielnicy chce również senator PO Paweł Klimowicz. Tylko ten jeden fakt powinien wystarczyć za argument, że utrzymywanie Senatu jest zupełnie bez sensu. Nasze hasło: senatorów, z dietą 200 zł przenieść do Rad Dzielnic.





|