Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce W Krakowie opada powyborczy kurz…
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


W Krakowie opada powyborczy kurz… PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
czwartek, 16 grudnia 2010 11:41 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Na szczeblu krakowskiego magistratu  wszystko już poukładane. Jacek Majchrowski złożył ślubowanie na trzecią kadencje na uroczystej sesji Rady Miasta Krakowa. Były, kwiaty, gratulacje, padły też ważne słowa. 

Przewodniczący Rady  Bogusław Kośmider z PO – powołując się na Józefa Piłsudskiego – zapewniał o potrzebie dogadywania się wszystkich sił politycznych w interesie miasta.  Później jeszcze prezydent  przedstawił swoją ekipę z którą ma zamiar realizować swój program wyborczy zaakceptowany przez prawie 60% obywatelsko zaangażowanych krakowian.
Jednak echa kampanii jeszcze nie ucichły. W ważnym tekście, zamieszczonym w Dzienniku Polskim 14 grudnia pod tytułem :”Kogo nie poparło PiS” poseł tej partii Ryszard Terlecki brutalnie i szczerze wyjaśnił dlaczego w II turze wyborów ta partia nie poparła kandydata PO Stanisława Kracika. Terlecki pisze:
„(…) Dzisiejsza Platforma to nie jest już ta partia, która kilka lat temu  obiecywała usprawnienie gospodarki i rozszerzenie obywatelskich swobód. Dziś to jest już tylko partia władzy – dla władzy. Bez idei, bez programu, bez odpowiedzialności. To partia, która w swoich rękach usiłuje skupić władzę nad wszystkim. Ma już większość w parlamencie, ma rząd i większość państwowych stanowisk. Ma za sobą większość politycznie posłusznych mediów. W lipcu zdobyła pałac prezydencki. Teraz, dzięki koalicjom z każdym, kto się nawinie chce rządzić w samorządach. Bardzo też chciała rządzić w Krakowie. (…) Plakaty z kandydatem, umalowanym na egipskiego amanta, miały przekonać, że po wyborach będzie słonecznie i beztrosko. Ale za plecami „bezpartyjnego” fachowca (który do licznych swoich funkcji –burmistrza małego miasteczka, posła Unii Demokratycznej, lokalnego lidera Unii Wolności i wreszcie wojewody z nadania Platformy- chciał jeszcze dopisać godność prezydenta Krakowa) czaiła się żarłoczna i pazerna partia, ta sama, która dziś przygarnia Chlebowskiego i Drzewieckiego, która chlubisię Sekułą, która  wypromowała Palikota i która dla interesów z Moskwą gotowa jest odkurzyć Jaruzelskiego, upiora komunistycznej dyktatury. (…) Ale Kracik, pod którego władzą Platforma obsadzałaby miejskie urzędy i obsiadała samorządowe posady, przyczyniłaby się do poszerzenia monopolu władzy jednej partii, szkodliwego dla demokracji i niebezpiecznego dla przyszłości Polski.”
To co dziś wyczynia PO w Radzie Miasta całkowicie współbrzmi ze słowami prof. Terleckiego sprzed kilku dni. Tytuł z dzisiejszej Gazety Krakowskiej mówi za siebie:
Kraków: PO wzięła wszystkie komisje.

       Za kilka tygodni odbędą się wybory do Rad Dzielnic. Jako jedyna z krakowskich partii, PO chce opanować wszystkie dzielnice, dyscyplinuje swoich członków, straszy wyrzucaniem.  I tylko z tej partii ( za nielicznymi wyjątkami) radni miejscy biorą udział w wyborach również do Rad Dzielnic. Podtrzymać mandat w Radzie Dzielnicy chce również senator PO Paweł Klimowicz. Tylko ten jeden fakt powinien wystarczyć za argument, że utrzymywanie Senatu jest zupełnie bez sensu. Nasze hasło: senatorów, z dietą 200 zł przenieść do Rad Dzielnic.