Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Moje prognozy na 2011 rok
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Moje prognozy na 2011 rok PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
sobota, 01 stycznia 2011 12:59 | Wpisany przez Edward Brożek

Nie chciałbym zajmować się wielką polityką, ale temat telewizji publicznej mnie nurtuje. Wyrzucanie mądrych i rozsądnych  dziennikarzy powinno zaowocować apelem Jarosława Kaczyńskiego  do społeczeństwa o niepłacenie abonamentu. Przypominam, że kilka lat temu zrobił to Donald Tusk w innej sytuacji politycznej.

Wygląda więc na to, że już nie ma co oglądać i gdyby nie Internet to byłaby  bieda z  dostępem do rzeczowej informacji. Żalił mi się kolega, na całkowity brak obiektywizmu u Tomasza Lisa. Zapytałem więc po co go ogłada. Lisowi chodzi nie o merytoryczną ocenę programu lecz tylko o przełączenie telewizora na jego program. W „zamierzchłych czasach” popularny sołtys Kierdziołek (Jerzy Oficerski)  mówił w Podwieczorku przy mikrofonie: ” W naszych Chlapkowicach stary Maciascyk przestał nawet oglądać prognozę pogody. Mówi, że to propaganda”   Zresztą, wracając jeszcze do Lisa, który kieruje tygodnikiem WPROST mam inny kłopot. Jeszcze za naczelnego Janeckiego  zapisałem się na codzienne informacje z tego tygodnika. Teraz chcę z nich zrezygnować, napisałem w tej sprawie kilka maili do redakcji, ale groch o ścianę: nadal mi przysyłają.
W 2011r czekają nas wybory parlamentarne, które spowodują ogromny wstrząs i zakończą się kompletną porażką obozu rządzącego czyli PO i PSL.  Zapowiedź zamachu  na przyszłe emerytury młodych ludzi, kompletny chaos na  kolei, w służbie zdrowia, inwestycjach drogowych, ochronie przeciwpowodziowej, a szczególnie narastający dług publiczny w 2011r   spowoduje lawinowe tracenie przez te partie poparcia.  Co się będzie wyprawiało w krakowskiej PO przy ustalaniu list kandydatów do sejmu, to nawet trudno sobie wyobrazić.  Zapewne wybory w skali kraju wygra PiS i nie będzie miał problemu z powołaniem rządu. Natomiast partia ta nie ma w Krakowie lidera, choć - moim zdaniem – ma na to duże szanse Andrzej Duda. Jednak lokomotywą wyborczą w stylu Ziobry jeszcze nie zostanie. Co PiS  zrobi z uzyskaną władzą to już nie potrafię przewidzieć. Jedno jest pewne: Ziobro powiniem być daleko od rządu. Może pułap idiotycznych pomysłów na rządzenie już wyczerpał w latach 2005-2007? Oby!
Moim zdaniem najlepiej dla nas wszystkich byłoby, aby grupa zwycięskich , niezależnych Prezydentów Miast powołała Partię Prezydencką. Przykład Wrocławia jest   niezwykle optymistyczny. Więc panowie prezydenci: Dutkiewicz, Majchrowski, Uszok, Ferenc, Szczurek i inni pomyślcie o takim rozwiązaniu. Żadne: Polska jest  Najważniejsza, czy Ruch Poparcia, ale nazwiska które kojarzą się z rozsądkiem i sukcesami na swoich –przecież niemałych – podwórkach.
Natomiast na krakowskim gruncie zupełnie nie rozumiem poczynań Jacka Majchrowskiego. Sądziłem, że stworzy mały, zwarty ośrodek decyzyjny w Magistracie oparty na T.Trzmielu i A. Oklejaku, tymczasem do władz powołał tyle osób, że trudno się połapać w ich obowiązkach i kompetencjach. O niektórych z nowo mianowanych już dostajemy informację do redakcji. Najlepszym przykładem tego bałaganu jest cała służba prasowa. Pozmieniały się stanowiska, przybyło dyrektorów,  ale zostały te same osoby. Moim zdaniem jest to zupełnie bez sensu, bo widziałem na własne oczy co te osoby zrobiły w chwili rzeczywistej potrzeby między pierwszą, a drugą turą wyborów prezydenckich.

W związku z tym tekstem, po obejrzeniu dzisiejszego Tele Ekspresu ( nadawca Telewizja Publiczna) dr Feliks Stalony - Dobrzański przysłal do Redakcji swoje uwagi:

 

Warto zauważyć czego Tele Ekspres nie zauważył

Data to w każdym roku w pewnym sensie wyjątkowa.
Mamy złudne, ale i budzące nadzieję wrażenie nowego otwarcia 1.01…….
Tym razem 2011
Jeszcze rzut oka na to, co ważnego zdarzyło się w roku, który właśnie się zamknął. Powodzie i to nie tylko u nas, pożary w Rosji. Katastrofy ekologiczne na morzu i lądzie, ocalenie górników w Chile.
W tej powodzi spisu jakoś  nie uznano za ważne wydarzenie z 10 dnia kwietnia.
Do tego ludzie ulicy, którzy bezmyślnie powtarzają telewizyjną mantrę o graniu śmiercią, gdy dopomina się o godność i elementarną prawdę oraz uczciwość.
Nie ma zdania – świat zwariował.
Czy należało i w ogóle można było to wydarzenie pominąć? Bez względu na to co o nim powie historia – a powie na pewno,  gdy tylko zmienią się wielcy na dziś nieomylni włodarze jedynie słusznej wykładni i pragmatycznego opamiętania, o które tak nawołuje Władca – jak się okazuje nie tylko u siebie. Historia jest dłuższa niż najdłuższe panowanie i największy reżim.
Dla mnie to będzie zawsze wydarzenie wstrząsające i dające Polakom wezwanie do samodzielnego myślenia.
Czy z tego skorzystają – jest kwestią oddzielną, choć to jest dla nas wielki testament i znak. Bywa, że ludzie czują się uprawnieni do lekceważenia testamentów i znaków. Mogą się czuć ale czy są? To też jest ważne pytanie. W tym też i o samodzielność myślenia a ta do godnego życia jest konieczna.