|
Nie miałam zamiaru publicznie zabierać głosu na temat mojego drugiego konkurenta z okręgu wyborczego nr 14 p. Antoniego Matrasa. Oboje się znamy, od czasu do czasu wymieniamy telefony lub listy mailowe.
Nawet kiedyś zastanawialiśmy się u mnie w mieszkaniu jak zapobiec –grożącej nam w każdej chwili – zabudowie wolnej przestrzeni na osiedlu przy zbiegu ulic: Konecznego – Żabiniec. Kilka dni temu również wymieniliśmy listy mailowe, w których zgodnie uważaliśmy, że mandat osiedlowego radnego powinien pozostać na osiedlu, a nie powędrować za Jakubem Kipielem na ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej gdzie ten, zupełnie niewiarygodny kandydat z PO, mieszka na stałe. Jednak wczoraj rano ze skrzynki na listy wyciągnęłam ulotkę wyborczą p. Antoniego i zapoznałam się z jej treścią. Przede wszystkim ta ulotka, podobnie zresztą jak Kipiela jest głosem w jedną stronę. Czyli, czytelniku przeczytaj, uwierz i …zagłosuj na mnie. Gdyby ktoś z Państwa, chciał w obu przypadkach zadać kandydatowi jakieś pytanie, nie ma takiej możliwości. Ja, w przeciwieństwie do obu, na swojej ulotce wyborczej, zamieściłam swój numer telefonu i adres strony internetowej z adresem mailowym. I w ostatnim czasie odebrałam dużo telefonów z zapytaniami o przeróżnej treści. Czasami były to długie rozmowy, ale zazwyczaj kończyły się zaproszeniem do mnie celem kontynuowania tematu. Pan Antoni swoimi zamierzeniami jako potencjalny radny mocno mnie rozczarował, a nawet zaniepokoił. W zalewie drugo i trzecio rzędnych zamierzeń nie ma ani słowa o zagrożeniu dla naszego zdrowia ze strony Pralni Przemysłowej z ul. Siemaszki. Nie ma ani słowa na temat dalej wiszących nad nami planów zabudowy „osiedlowych zielonych płuc” przy zbiegu ul. Konecznego - Żabiniec. P. Antoni slalomem ominął problem stanu prawnego osiedlowych ulic, nie wspomniał również ani słowem o największym zamierzeniu inwestycyjnym na osiedlu czyli podłączeniu budynków pod miejską sieć ciepłowniczą. Nie radziłabym też p. Antoniemu zagospodarowywać otoczenia ul. Bobrzeckiej bo tam większość terenu jest już wykupiona przez tamtejsze Wspólnoty i oni sobie doskonale dają radę sami. Myśl o braku pralni w programie p. Antoniego była dla mnie najbardziej zaskakująca, gdyż ja sama zaprosiłam pod nią ekipę Telewizji Kraków gdzie nakręcono felieton filmowy z krytycznymi wypowiedziami o zanieczyszczeniu środowiska i ogromnym hałasie jaki niesie ten obiekt. Zorganizowałam też protest mieszkańców, który został szeroko opisany przez FAKT, a tymczasem moi kontrkandydaci ani słowem o niej nie wspomnieli. Podobnie zachowywała się przez 8 lat dzielnicowa radna Katarzyna Matusik – Lipiec oraz cała Rada Dzielnicy IV prawie w całości zdominowana przez PO. Stąd wypływają dwa wnioski: pierwszy: nie mówienie o zagrożeniu dla ludzi ze strony Pralni Przemysłowej - programem PO, drugi: czyżby p. Antoni miał jakiś związek z ludźmi z tej partii ? Przeanalizowałam więc wybory na terenie Dzielnicy IV i znalazłam informację, że w 2002r p. Antoni był na jednej liście wyborczej do Rady Miasta Krakowa z dzisiejszą przewodniczącą Dzielnicy IV Teodozją Maliszewską. Była to lista nr 8 Krakowskiej Platformy Samorządowej. Chciałam przypomnieć, że Teodozja Maliszewska jest oficjalną promotorką Jakuba Kipiela. Czy nieoficjalnie wspiera p. Antoniego - nie wiem, ale taka myśl mi nie daje spokoju. I nie ukrywam, że bardzo chciałabym się mylić.

|