Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce PO-parcie spada
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


PO-parcie spada PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
środa, 23 lutego 2011 14:06 | Wpisany przez fsd

Nie spada za to, a wręcz nerwowo wzrasta, parcie PO na podporządkowywanie sobie wszystkiego co popadnie. Z punktu widzenia obywateli, jako rządzonych – i to bez względu na zapatrywania polityczne powinno cieszyć znaczące już obniżanie sondażowego poparcia dla PO. Chciałbym jednak w końcu móc się cieszyć nie z tego że  komuś spada a z tego że komuś wzrasta. O to coraz trudniej.
Z wojskowości jest znana taktyka spalonej ziemi. Wróg nawet zdobywa taką ziemię, lecz zaczynać musi od totalnej odbudowy. Na nią traci siły,  nie spożytkowuje ich na robienie czegoś nowego. Wpada w topiel szamotaniny z materią.
Z takiej spalonej ziemi trudno się cieszyć i racjonalnym jest zostawić na niej podpalaczy.
Dziś po latach rządów mirów, rychów i kolesi, po kolejnych aferach i ustawach kształtowanych pod czujnym okiem spec – Pitery za to pod grupy interesów, mamy do czynienia z ruiną właściwie każdej dziedziny życia. Od zawiadywania finansami kreatywną księgowością poprzez transport po naukę i służbę zdrowia. Nawet Pan Rolicki, którego nie wolno nawet podejrzewać o cień sympatii do PiS – zdołał tylko wydukać wymieniając sukcesy rządów PO – reformę szkolnictwa wyższego, rzekomo rozsadzającą monopol lobby profesorskiego. Maligna absolutna – bo raczej należałoby się zająć jakością i samą koncepcją ręcznego sterowania erygowania i konserwowania elity (dzieło Władców umiłowanych przez Pana Rolickiego) a nie tym samym naturalnym faktem, że nauką rządzą profesorowie. Do jasnej ciasnej, to mają nią zawiadywać szewcy czy krawcy? To już było. Jak by wyglądały nasze buty, gdyby za ich wytwarzanie zabrali się piwowarzy?
Najwyraźniej – dziś spalona ziemia władzy, staje się swego rodzaju gorącym kartoflem. Po demolce trzeba będzie odbudowywać, ten kto podejmie się tego zadania będzie remontował – czyli tracił siły i potem kółko się zamknie.
Ja w tym widzę jeden duży plus. Byleby on do ludzi dotarł. Spalona ziemia daje niepowtarzalną szansę zaniechania remontu – pozwala budować na innych fundamentach a budowę tą usprawiedliwia właśnie fakt zastania spalonej ziemi i ułatwia brak konieczności burzenia tego, co i tak jest już zburzone.
Pytanie tylko czy następcy mają w ręce kielnię czy tylko następne siatki do nabierania w nie korzystek. Taki siatki zostaną puste i to też jest nasz - społeczny zysk.
Tak więc nie tyle mnie cieszy spadek poparcia dla PO, a cieszy raczej perspektywa zbliżających się szans na budowę na trwałych fundamentach.
Można tu przywołać bardzo odległą, ale pasującą analogię. Tatarzy napadli na Kraków i go zrównali z ziemią. W zamian za mały placyk będący ówczesnym centrum pomiędzy dwoma już istniejącymi kościołami i jednym stojącym na peryferiach – z mała osadą Okołem, został wytyczony Rynek mający swą funkcję centrum do dziś. Przez wieki ten Rynek zdawał egzamin z wielu wydarzeń – od Hołdu poprzez Przysięgę, po błogosławieństwo jakie otrzymaliśmy od Świętego Człowieka. Analogia odległa, ale jako ilustracja wydaje się być dobrze pokazująca problem zysku wypływającego z demolki.
Warto chyba się nie obawiać takiego wezwania. Tyle że od początku nie może być cienia myśli o „konsumpcji władzy” a ideą zasadniczą ma być służebność.
No i tu zaczynam mieć migawy, czy jakość elity wykreowanej wyborami na starych zasadach będzie przystająca do tej sytuacji wymagającej zupełnie innego myślenia.
W historii już „nowe myślenia” bywały – i wszystko rozbijało się o rozumienie tego pojęcia.