Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Być kobietą w polityce
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Być kobietą w polityce PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
sobota, 05 marca 2011 20:32 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

W interesującej scenerii  Kawiarni Lwowskiej w Krakowie odbyło się spotkanie z  działaczkami Partii Kobiet: Przewodniczącą Iwoną Piątek i  Katarzyną Kądzielą z Warszawy. Okazją na wymianę myśli, dyskusję programową, smaczną kawę i ciastka, oraz symboliczną lampkę wina był zbliżający się Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Honory Pani domu pełniła Małgorzata Bielawska z krakowskiego oddziału tej partii. Najmłodsza uczestniczka spotkania, Pola, miała 5 lat.
Nie zabrakło również Panów, którzy  sympatyzują z tą partią. Mówiono o tym, że mimo iż upłynęło ponad 100 lat od pierwszych protestów, w których kobiety domagały się praw politycznych i ekonomicznych dla siebie, to tak naprawdę niewiele się zmieniło. Przykładowo wśród studentów  polskich uczelni  kobiety stanowią największą  grupę i są doskonałe wykształcone to w poszukiwaniu pracy po studiach na starcie od razu są spostrzegane jako osoby drugiej kategorii ze względu na naturalną w  tym okresie ich życia rolę związaną z macierzyństwem.
Akcje typu „Firma przyjazna rodzicom”  to tak naprawdę zakamuflowanie poważnego problemu, a nawet można powiedzieć, że to temat zastępczy. Rządzący chwalą się statystykami, że kobiety odnoszą coraz większe sukcesy zakładając własne firmy, a tak naprawdę  zmusza je do tego dyskryminacja na rynku pracy. Prowadzenie własnego biznesu w dzisiejszych uwarunkowaniach, szczególnie gdy się jest kobietą, do łatwych nie należy. Najważniejszą  przeszkodą  jest  przyzwolenie społeczne na stan wyraźnie dyskryminujący kobiety. Można zapytać: a skąd to się bierze? No cóż, sfera życia publicznego która kształtuje mentalność, jest opanowana przez partie gdzie większość stanowią mężczyźni  i to bez względu na ich światopogląd. Dlatego też jako protest przeciwko temu powstała Partia Kobiet. Mimo niezliczonych trudności ,a szczególnie finansowych – bo niestety nie jest finansowana przez budżet państwa  jak partyjni giganci-  nieźle sobie radzi.
Marginalizują ją media, ponieważ interesują się tylko partiami sejmowymi.  Można rzec, że życie polityczne w naszym kraju ogranicza się tylko do tego co dzieje się na Wiejskiej. W kontekście zbliżających się jesiennych wyborów do sejmu zebrane  Panie stwierdziły, że w tym systemie wyborczym Partia Kobiet nie może iść sama do wyborów. Rozważane są dwie możliwości koalicyjne: albo z SLD albo z PO. Gdy  w przypadku koalicji z SLD, są 50%  szanse na sukces to w koalicji z PO nie ma najmniejszych szans.  Bardzo obiecujący sprawdzian wyborczych szans Partia Kobiet  przeszła w czasie ubiegłorocznych wyborów do Sejmiku Małopolskiego.  Będąca na liście SLD w Krakowie  Małgorzata Bielawska  uzyskała ponad 5 tys. głosów a w okręgu Wielickim Monika Piątkowska ponad 9 tys. 
To smutne, że walcząc o tak słuszne  postulaty kobiece jak np. cała sfera polityki rodzinnej muszą być zdane na łaskę tej czy innej partii. To o co walczą jest w interesie nas wszystkich.  Najlepiej o niechęci polityków do kobiet akcentujących swoje problemy świadczy sytuacja, jaka się przydarzyła  Kasi Kądzieli przed kilku laty. Gdy szefem Unii Wolności był  Geremek ona  startowała z tej partii w Warszawie. Na jednym z wieczorów wyborczych chciała, aby spiker przedstawiając ją publiczności powiedział ,że jest m.in. feministką, na co władze partii nie wyraziły  zgody. Chciały ją przedstawić tylko jako walczącą o sprawy kobiet. Jednak Kasia była stanowcza i oświadczyła, że w takim razie rezygnuje ze startu w wyborach, co stanowiło kłopot dla partii przy zarejestrowanych już listach. W ostatniej chwili ustąpiono, ale Geremek nic o tym nie wiedział. Gdy Kasia wyszła na scenę, a spiker powiedział, że jest feministką to widziała jak siedzącemu w pierwszym rzędzie  Geremkowi opadła dosłownie  szczęka i fajka, którą zawsze trzymał w ustach,  wypadła mu na ziemię. Komentarz jest tutaj zbyteczny.
W trakcie spotkania były zbierane również podpisy pod listem otwartym w sprawie obrony szkół polskich na Litwie.