|
Odpowiedzi władz czy też raczej ich stanowiska podobne do zaprezentowanego w sprawie wykluczenia z wszelkich prac jednej i to WYBRANEJ w Wyborach osoby - stają się jednak normą. PO normą. Zastanówmy się – co to oznacza dla demokracji owo wykluczenie i jak zostają owym wykluczeniem potraktowani obywatele, którzy na tą Osobę głosowali.
Wybrana, a odcinana od procesu wypracowywania opinii i ubezwłasnowolniona w zakresie możliwości demokratycznego rozważania poszczególnych kwestii – na których na dodatek się zna. I Ci, którzy mają obowiązek strzeżenia demokracji – uważają że jest dobrze. Dobrze ale tylko w logice dążenia PO do władzy totalnej to znaczy obejmującej każdą dziedzinę życia. W tym i samorządność na najniższym szczeblu. Poniżej – w demokracji – pozostaje już chyba tylko ulica. Chyba że chodzi o bezsilność w czterech ścianach własnego mieszkania. Norma to też chyba pochodząca z żądzy władzy absolutnej, bo ta, jak ognia się boi weryfikacji i jawności – a tą jakby nie było - w tym konkretnym przypadku Krakowska Gazeta Internetowa gwarantuje. Z pewnością i jawnością 100 procentową. Straszne. Najwyraźniej jest się czego obawiać. Taki wrzód na zdrowym ciele ciepełka w rządzeniu absolutnym. A wrzód się odrzuca – bo może zaboleć. A będzie bolało – zawiadamiam - i to więcej. W tym przypadku unik niczego nie załatwia a raczej stan chorobowy zaognia. Poczekajmy. Pacjent dostanie i to wysokiej gorączki, czego niestety wypada PO życzyć. Taką ma zdrową tkankę swoich członków – ale to jest już PO problem. Dla nas problemem jest kpina – jawna kpina z demokracji utwierdzona oficjalnym stanowiskiem władz tej Partii. I to każdy wyborca ma przedłożone jak na tacy in oculos, jak to ładnie mawiał Pan Onufry. Ta sytuacja skojarzyła mi się natychmiast – poprzez stempel zachowań - z sytuacją z jaką my – założyciele - mamy do czynienia w PKE , przy przejęciu przez „PO / interesy - rodzaj s-ki z o.o. ”/ całej struktury Polskiego Klubu Ekologicznego. Tak jak i tu gdy mamy informację, że można sobie robić kabaret z demokracji, tak i my dowiedzieliśmy się mianowicie, że można fałszować protokoły, zatajać dokumenty, kłamać, kantować bo… – nie zgadną Państwo – „nie jest to sprzeczne ze Statutem”. Faktycznie w Statucie nie ma zapisu, że nie wolno łgać, kantować fałszować - czyli jest wszystko O.K. To nie absurd ani matrix- to realia standardów. Całe działania były nakierowane na owo przejęcie – rodzaj abordażu, który zdarza się nie tylko wśród piratów czy Przedsiębiorstw ale i – jak się okazuje - wśród Organizacji społecznych, a są bajecznie proste. Kwestia tylko – najważniejsze – posiadania „pleców”, zamęczenia Prezesa, wykorzystania jego nieobecności, podjęcie odpowiedniego sposobu zawiadamiania czyli działań administracyjnych itd.. Przedszkole manipulacji. Chodziło o zwołanie - niby legalnie - Nadzwyczajnego Zjazdu, na którym dokonano zmian we władzach Statutowych (siłą 30 osób!) przejmując kompletna kontrolę nad Klubem. Co na to powie Sąd Rejestrowy – ale spodziewam się raczej PO rozsądku i zgody z prawem. Czyli specjalnych nadziej nie mam. Nie na darmo działały w tej sprawie dwa ośrodki. Warszawski (panna K.Klich - tak , ta od Ministra, który jest jej bodaj Stryjem wraz z osobami związanymi Sejmem i Senatem jako szlifibruki mające koneksje w tych instytucjach) i Okręg Górnośląski (interesy grantowe z UE, gdzie jak wiemy Niemcy grają pierwsze skrzypce a Opole, Katowice i Gliwice- chcą już być Regionem Silesji ). Jak pamiętamy hasło naczelne PO brzmiało – nie róbmy polityki – ale - dodajmy już od siebie - przejmujmy co się da i jak się da, używając do tego każdego środka. Hasło to jest wprowadzane w życie. I samorządzie i w NGO. Miło jest wszak mieć władzę totalną Jakże przecież miło jest dla władzy, mieć niezależnych a zależnych wiszących na finansowaniu grantowym a służących na pstryknięcie palcami "konsultacją społeczną" na przykład. Dla jasności - my w Małopolsce przy życzliwej wrogości lub obojętności władz Miasta (po co jej nosiciele niezależnych opinii i jacyś co to społecznie pokazują jakie rzeczy są zaniedbywane) wyłączamy telefon i ograniczamy prąd, płacimy czynsz Miastu i jesteśmy traktowani przez Zakład Energetyczny jak przedsiębiorstwo. Z kolei ów niby - Zjazd, odbywał się w Otwocku w ośrodku z noclegami i jedzonkiem. Wystarczy? I co się dziwić reakcji na sytuację w Radzie Dzielnicy? Każda odpowiedź ma być dobra bo jest, jest udzielona jeszcze w ramach czasu jaki przysługuje. Czyli prawnie jest O.K. A że jest głupia? Cóż z tego. Pamiętamy ten wspaniały skecz Kobuszewskiego o Książce Życzeń i Zażaleń? Teraz taką Książeczkę już bez żenady sobie nawet rząd funduje oficjalnie w internecie. Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nie ma dialogu. Jak najbardziej jest – łubu- dubu – łubu -dubu - nich nam żyje Prezes naszego Klubu – PO klubu. Nieeech żyyyje nam! To wcale nie są żarty, a rzeczywistość. Czekam na Bareję rządów PO – ale to już będzie też śmiech przez łzy i absolutny brak perspektyw na wyjście. Bo będziemy już pozbawieni nawet narzędzi – własnej gospodarki i własnej demokracji. Ten typ „dialogu” i „porównywania racji” też jest nam przecież doskonale osobiście znany nawet też z Społecznego Forum Śmieciowego. Czym się tu odróżnia zachowanie Pana Premiera, jego służb, Prezydenta Krakowa i Jego służb? NICZYM. Oni nawet jak komuna, nie wiedzą, że sami sobie przygotowują duży problem. To co mnie naprawdę niepokoi i ten niepokój pragnę wyraźnie zaakcentować – to, to, że ludzie robią wrażenie jakby uważali, że nic się nie dzieje. Trąbi się, a ludzie to nam pukają w czółko, a nie urzędasowi. Z tym warto dyskutować, a nie z urzędasem w sprawie owej kuriozalnej odpowiedzi urzędnika. Z nim nie ma już co dyskutować – bo się nie da. Taki format kapelusza narzucony przez Władzę zwierzchnią. Urzędnik jak kapral - ma bezgraniczne poczucie wszechwładzy, uważa ludzi za idiotów. A Ci sobie na to pozwalają. Póty jednak dzban … Ludzie są cierpliwi, tyle, że nie wiadomo jak długo. To powiedzmy wyraźnie. Każda buta ma swój koniec. Zbliżają się kolejne wybory i zobaczymy |