Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce To władza marnuje nasze pieniądze
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


To władza marnuje nasze pieniądze PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
czwartek, 19 maja 2011 13:30 | Wpisany przez Edward Brożek

Mam przed sobą Uchwałę Rady Dzielnicy IV Pradnik Biały (bez numeru) z 12 kwietnia 2011r. w sprawie rozdziału dodatkowych środków na zadania priorytetowe  w 2011r.  W paragrafie 1 jest informacja, że jest do rozdzielenia kwota 555 tys. złotych. 

 

I tutaj następuje kuriozalny podział. Od biedy bym się zgodził z pozycjami: Policja, Straż Miejska, JRG w sumie ponad 40 tys. Zdecydowanie za mało na zakup nowych książek do  6 filii   bibliotecznych bo tylko po 1000zł. Ale niektóre dalsze wydatki uważam za skandaliczne: Festyn Bronowicki -3,5 tys. złotych, Dni Dzielnicy -4,3 tys. Zakup kserokopiarki do Biura Rady Dzielnicy IV – 30 tys. złotych, Realizacja projektu Parku  Krowoderskiego w części dotyczącej psiego wybiegu – 60 tys. Ogródek jordanowski przy ul. Opolskiej – 171 tys.  Zakup koszy na psie odchody dla Dzielnicy IV – 10 tys. Badanie opinii publicznej – 10 tys. To są wydatki z tylko jednej dzielnicy. A mamy ich w Krakowie 18. Przypadkowi ludzie, którzy  czasami nie otrzymali  nawet stu głosów w wyborach decydują w sumie o milionowych wydatkach z budżetu miasta. Podałem te dane na konferencji prasowej u Prezydenta Majchrowskiego, który tylko bezradnie rozłożył ręce mówiąc, że jest to decyzja polityczna i –jak zrozumialem ten gest – on się osobiście z nim nie zgadza, ale musiał w tej sprawie ulec jego radnym PO, którzy mają większość w Radzie Miasta. Gdy się do tego doda, że również w większości  rad dzielnic rządzą radni PO wspierani przez tych, którzy za osobiste drobne korzyści finansowe poprą każdą, nawet najbardziej bezsensowną, propozycje. Dlatego też uważam, że wszystkie świadczenia finansowe, typu:  udział w odbiorach, udział w komisjach, w zespołach zadaniowych   w radach dzielnic powinny być zlikwidowane.   Taki zabieg finansowy dałby kilka pozytywnych rezultatów. Do rad nie pchałyby  się miernoty aby dorobić, tylko autentyczni społecznicy umiejący szanować publiczne pieniądze.  Znikłoby wówczas   narzędzie do tworzenia zjawiska które bym określił jako „nienawiść sponsorowana” .
Nie dziwi więc, że  miasto mając taki szeroki gest, stanęło na progu bankructwa i zaczęło szukać dodatkowej kasy. Oczywiście najlepiej sięgać po nią do  kieszeni mieszkańców. Na konferencji prasowej prezydent  Majchrowski słusznie się żalił, że coraz więcej ciężarów rząd zrzuca na samorząd nie przekazując za tymi obciążeniami pieniędzy. Zgoda, tylko trzeba było to przewidzieć. Nie wydaje mi się, żeby w ten sposób proponowane podwyżki  przyniosły jakiś rezultat. Szukanie oszczędności zawsze należy rozpocząć od swojego podwórka. Nie widzę takich propozycji.  Może by na nowo przemyśleć organizacje urzędu i podległych mu firm miejskich. Zastanawia mnie i przeraża ilość miejskich urzędników, tych najwyższego szczebla. Mam jak najgorsze osobiste  doświadczenie  z Wydziałem Mieszkalnictwa. Kuriozalne opinie wydaje dyr. Kowalówka. Zastanawia mnie dlaczego za MPK Kraków bilety za przejazdy sprzedaje  ZIKiT, dlaczego funkcjonuje taki twór jak Holding Komunalny, dlaczego, dlaczego, dlaczego – takich pytań miałbym dziesiątki. 
Ale za zadłużanie miasta odpowiada nie tylko  prezydent ale Rada Miasta. W jej poprzedniej  kadencji większość w niej  miała Platforma Obywatelska. Pamiętam skandaliczny styl jej ówczesnej pracy. Później większość uzyskało Prawo i Sprawiedliwość z grupką wyrzuconych lub uciekinierów z PO.  To oni „nawarzyli” tego piwa z biletami MPK, które doprowadziło kasę miejską do kolosalnych strat finansowych. 
Wczorajsza sesja Rady Miasta Krakowa pokazała, że aktualny stan finansów miejskich to jeden temat, ale ważne jest aby na publiczny widok przenieść spór PO z PiS. Natomiast prywatnie te stosunki układają się chyba doskonale, o czym świadczy serdeczny uścisk radnego Pilcha z PiS z radną Teodozją Maliszewską z PO tuż przed rozpoczęciem sesji.