|
Wybrałem się na spotkanie, aby ocenić jak wyglądają relacje między skrzydłowymi Platformy Obywatelskiej. Debata była mdła, na co wpływ mieli prowadzący dziennikarze z Gazety Wyborczej.
Różnicę między rozmówcami widać było szczególnie w sprawach światopoglądowych: zarodki, in vitro, legalizacja związków partnerskich, a nawet relacje z proboszczami. Ironicznie skomentowano niedawny list Ireneusza Rasia do proboszczów i rekolekcję dla posłów PO. Gowin w sprawach gospodarczych okazał się liberałem, utrzymując, że pomysł z podatkiem liniowym jest doskonały, Arłukowicz był temu w chwili obecnej zdecydowanie przeciwny. Skaperowany przez Tuska minister miał kłopoty z wytłumaczeniem swojej funkcji „minister d/s ludzi wykluczonych”. Poradził sobie z tym nieźle definiując pojęcie społecznego wykluczenia jako niepełnosprawni, ludzie w podeszłym wieku, bezdomni i mniejszości narodowe. Nie zdążyłem zapytać czy mieści się w tym Mniejszość Niemiecka. Arłukowicz, jako świeżo nawrócony, straszył rządami Jarosława Kaczyńskiego, natomiast Gowin w sprawie ewentualnego powyborczego rządu PiS, uważa, że świat by się przez to nie zawalił. W sprawie wniosku Kalisza o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry widać było, że Gowin ma w tej sprawie krytyczną opinię, natomiast mina Arłukowicza wyraźnie świadczyła, że wniosek mu się podoba – choć zastrzegał się, że raportu jeszcze nie czytał. O transferach do PO w kontekście Sierakowskiej sceptycznie wypowiadał się Gowin wspominając o Froncie Jedności Narodu. Natomiast minister wygłosił na jej temat dużo pochwalnych słów, akcentując jej wrażliwość społeczną. Dyskutowano jeszcze o kierunkach imigracji, oraz o demografii. Nawet ktoś z sali poradził, że w tej sprawie należałoby znieść celibat. Obaj rozmówcy uważają, że Polska sobie poradzi z zadłużeniem, ale tempo modernizacji kraju jest zdecydowanie za wolne. Podobał mi się Gowin gdy ciepło i z szacunkiem wspomniał Janusza Kurtykę, oraz gdy zapowiadał w przyszłym sejmie zdecydowaną walkę z korporacjami zawodowymi. Podana przez niego ich liczba 170 na tle 7 w Dani dosłownie przeraża. Natomiast nie zgadzam się z posłem Gowinem mówiącym, że Polska prowadzi dobrą politykę zagraniczną. Uważam, że jest dokładnie odwrotnie choćby w świetle sytuacji Polaków na Ukrainie, Białorusi czy na Litwie.





|