|
Nie zgadzam się z wymową artykułu Magdy Wrzos – Lubaś z dzisiejszej Gazety Krakowskiej : Kraków: plakaty Gibały jednak wyborcze? A gdzie u Gibały słowo o wyborach? – pytam Autorkę?
Kto na podstawie jego plakatów czy listu do mieszkańców się zorientuje jaką partię on reprezentuje? Czy używany przez niego kolor niebieski jest kojarzony z partią, której nominalnie szefem jest nadal w Krakowie? Pisałem w naszej gazecie z sympatią o akcji posła Łukasza Gibały kilka tygodni temu i w najmniejszym stopniu nie zmieniam zdania o jego akcji. U Gibały łatwo wyczytać o co mu chodzi. Sam o tym pisze w pierwszym zdaniu swojego listu: „Zostałem politykiem żeby działać dla Krakowa” I cała jego akcja idzie w tym kierunku. To, że zwraca się do mieszkańców z prośbą o radę, to najlepiej o nim świadczy. Z tekstu w GK wynika, że Państwowa Komisja Wyborcza oceniła akcję posła Gibały jako agitację wyborczą. Na jakiej podstawie pozostanie to tajemnicą PKW, bowiem Gibała –aktualnie- nie jest żadnym kandydatem ( nad czym ubolewam) i takie zarzuty są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Zarzuty posła Widackiego zawarte w w/w tekście, odbieram jako rozpaczliwą chęć dalszego istnienia na scenie politycznej. Nic mu to nie da, bowiem zupełnie mi są nieznane jakiekolwiek dokonania tego posła, mającego związek z naszym miastem. Natomiast zupełnie inna sytuacja jest z posłanką Katarzyną Matusik – Lipiec. Ta poszła na całość. Plakaty, w ilościach porównywalnych z plakatami Gibały, pokazują ją na tle loga i nazwy Platformy Obywatelskiej. Pisze też bez ogródek, że składa sprawozdanie ze swojej działalności poselskiej z oczywistym przesłaniem, że te dokonania są ogromne. I te właśnie plakaty są jednym wielkim skandalem bo jest to w czystym wydaniu kampania wyborcza, tym bardziej, że w/w osoba jest druga na liście wyborczej PO w Krakowie. Dla czystej ciekawości sprawdziłem te „dokonania” i porównałem je z ulotką wyborczą Katarzyny Matusik –Lipiec do sejmu z 2007r. I tak w 2007r deklarowała w niej, że: „Kraków (…) musi mieć obwodnicę z prawdziwego zdarzenia”. W rzeczywistości, zagłosowała PRZECIWKO budowie trasy S7. W tejże ulotce napisała: „Walczyłam skutecznie o przyspieszenie planowania przestrzennego w Krakowie” Niespotykane! Przez 8 lat była radną dzielnicową z Żabińca, w tym 4 lata przewodniczącą rady dzielnicy IV. I przez ten cały okres nie złożyła wniosku o sporządzenie Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla swojego osiedla. Grozi nam w tej chwili dzika, chaotyczna zabudowa, wynikła z braku tego planu. Czy to było tylko ogromne zaniedbanie, czy celowa zła wola, trudno na dziś oceniać. Oba przypadki totalnie ją dyskwalifikują. Mogę tylko dodać, że na złożenie takiego wniosku jej następczyni na osiedlu Grażynie Zamorskiej wystarczyły trzy miesiące. Faktycznym „dokonaniem” posłanki PO Katarzyny Matusik – Lipiec (choć nie wykazana w sprawozdaniu), jest polityka kadrowa w radzie dzielnicy IV. Skuteczność tej polityki, poprzez stworzenie precedensowej sytuacji, że jedna z radnych została wyeliminowana ze wszystkich komisji spowodowała, że prawnicy Urzędu Wojewódzkiego i Prezydenta Miasta Krakowa na dziś mają dodatkowe zajęcia z interpretacji przepisów, a Wojewódzki Sąd Administracyjny będzie miał to w najbliższej przyszłości.


Szanowni Państwo, w związku z artykułem Pana Edwarda Brożka pt. „Plakaty Gibały a plakaty Matusik-Lipiec”, który ukazał się na portalu „Krakowskiej Gazety Internetowej” pragnę wyjaśnić kilka informacji. Niezgodne z rzeczywistością jest stwierdzenie, że „…plakaty są jednym wielkim skandalem bo jest to w czystym wydaniu kampania wyborcza.” Wyjaśniam, że zgodnie z art. 1, pkt. 2 Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora(Dz. U. 2011, nr 7, poz. 29, z późn. zm) każdy poseł i senator powinien informować wyborców o swojej pracy i działalności organu, do którego zostali wybrani.
Każdy poseł może wybrać dowolną formę informowania o swojej pracy na rzecz mieszkańców okręgu.
Z wyrazami szacunku, Patryk Salamon, Biuro Poselskie Posłanki na Sejm RP Katarzyny Matusik-Lipiec.
|