Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Krakowscy posłowie PO jak kalwaryjskie dziady
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Krakowscy posłowie PO jak kalwaryjskie dziady PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
czwartek, 18 sierpnia 2011 12:02 | Wpisany przez Edward Brożek

Powyższy tytuł w żadnej mierze nie dotyczy posła Łukasza Gibały. Oddajemy mu sprawiedliwość, że jako jedyny parlamentarzysta z rządzącej partii wbrew ustaleniom klubu PO głosował za kontynuowaniem budowy  trasy S7 w Krakowie.

Ostatnie ustalenia rządu świadczą o tym, że na duży fragment trasy pomiędzy Poznaniem a Wrocławiem pieniądze się znalazły. Nam w Krakowie ustami posłów Ireneusza Rasia i Katarzyny Matusik – Lipiec mami się oczy, że jeszcze nic nie przepadło, że minister Grabarczyk przyjedzie, że, że … Tymczasem na trasę S5 pieniądze się znalazły mimo, że wszystkie sprawy z pozwoleniami  dopiero zaczęto tam załatwić. A nasi posłowie z rządzącej partii „zapomnieli” wpisać tę budowę  na listę inwestycji walczących o dotacje unijne. I skoro S5 została na tę  listę wpisana to dalej już poszło  (dla S5) łatwo. Dzieląca unijne dotacje szefowa resortu Rozwoju Regionalnego  Minister Bieńkowska  z resortu Rozwoju Regionalnego przyznała dotację na S5. Gdy dotacja ta została przyznana to minister Infrastruktury musiał przeznaczyć pozostałą cześć kosztów inwestycji na S5. Pisze musiał bo inaczej dotacja minister Bieńkowskiej by przepadła. A ponieważ w grę wchodzą miliardy złotych to decyzja ministra Grabarczyka nie mogła być inna.
Oględnie rzecz nazywając to my w Krakowie z naszymi przygotowaniami, ustaleniami, decyzjami wojewody, wspólnymi wyjazdami Majchrowskiego, Kośmidra i Kracika , do Grabarczyka  tylko się ośmieszyliśmy.  No ale czego się można było spodziewać po naszych reprezentantach  w sejmie na podstawie ich wykształcenia: Raś – religioznawca, Matusik Lipiec - politolog,  Gowin – filozof, Fedorowicz - aktor. Wymieniłem tylko te nazwiska, bo one ponownie otwierają listę PO w nadchodzących wyborach. Wyborcom, chcącym głosować na PO uświadamiam, że tyle samo znaczy głos oddany na pierwszego na liście, czy przykładowo 25. Tylko na pierwszym miejscu jest religioznawca a na 25 doświadczony inżynier.