|
Co tam Panie w polityce
|
|
poniedziałek, 12 września 2011 12:43
| Wpisany przez Grażyna Zamorska
|
|
Przez cały weekend w niektórych mediach aż huczało za sprawą piątkowych i sobotnich relacji Super Ekspressu na temat zachowań prominentnych polityków rządzącej partii. Tytuły tych doniesień mówią same za siebie: ”Minister w objęciach posłanki mężatki” czy „Marczułajtis tańczy z gwiazdami, a moja żona z ministrami”.
I stawiający przysłowiową „kropkę nad i” dzisiejszy artykuł: ”Na wyjazdach służbowych puszczają hamulce”. Pycha niektórych posłów Platformy Obywatelskiej jest tak duża, że nawet nie są wstanie ukryć swojego prawdziwego oblicza i coraz więcej prawdy o nich wychodzi na jaw. W tym przypadku „bohaterami” zostali wiceminister zdrowia Jakub Szulc i wiceprzewodnicząca PO w Krakowie posłanka Katarzyna Matusik –Lipiec. Obydwoje oczywiście ubiegają się o ponowny mandat w swoich okręgach i obydwoje są liderami tych list będąc na ich czołowych miejscach –„2” Wszystko o czym donosi prasa odbywało się podczas ubiegło tygodniowego Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju ...” to nie tylko nudne rozmowy o biznesie i ekonomii. To też okazja dla polityków rządzącej partii-Platformy Obywatelskiej, by poszaleć w najlepsze !” Należałoby zadać pytanie wyborcom PO czy takie właśnie standardy zachowań akceptują u swoich obecnych i przyszłych posłów. Tym bardziej ,że Grzegorz Lipiec mąż posłanki a zarazem sekretarz regionu małopolskiej PO oraz radny sejmiku bagatelizuje cała sprawę mówiąc :”Nie widzę w tym nic złego. Dla mnie nie ma żadnej sprawy, dodając iż „Marczułajtis tańczy z gwiazdami, a moja żona z ministrami” Czyżby byli jeszcze inni ministrowie? Widać ,że to w PO przysłowiowa „normalka . Zresztą potwierdza to chyba „ dyżurna” Pani psycholog uznając to za normę zachowań na wyjazdach służbowych bo znając kogoś od lat ,”to możemy go zupełnie nie znać z tej bardziej prywatnej strony” To, że Ci wspomniani posłowie stracili twarz na gruncie prywatnym to ich sprawa, ale że jako osoby publiczne straciły ją również, a to już nie to samo. I tu nasuwa się kolejne pytanie dokąd wyborcy będą tolerować tę wyborczą obłudę? |