Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Moje credo wyborcze
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Moje credo wyborcze PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
czwartek, 06 października 2011 21:33 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Razem brońmy ducha demokracji. Takie hasło wyborcze jest na mojej ulotce. Przykładów  zamiany rzeczywistej demokracji  na jej karykaturę, życie dostarcza nam codziennie. Najlepiej to widać na moim przykładzie, jak z inspiracji posłanki PO Katarzyny Matusik –Lipiec, uniemożliwia mi się sprawowanie mandatu radnej w Dzielnicy.

Oczywiście posłanka  ta ma pełne usta frazesów o demokracji, o samorządzie itp  Kto od lutego czyta moje relacje z Dzielnicy IV Prądnik Biały widzi, że rzeczywistej demokracji tam nie ma wcale.
W swojej ulotce wyborczej zapowiadam starania o usunięcie z Kodeksu Karnego osławionego artykułu 212. I też na własnym przykładzie chciałam uzasadnić, że   artykuł ten uniemożliwia publiczne prezentowanie nadużyć w życiu społecznym. Zwrócili się do nas mieszkańcy jednej z krakowskich Wspólnot Mieszkaniowych. Okazało się, że administrująca budynkiem firma całkowicie weszła w prawa właścicieli  mieszkań i poprzez jednego z lokatorów mieniącego się Zarządem Wspólnoty skutecznie wyprowadza pieniądze z tejże  Wspólnoty. Napisaliśmy o tym kilka tekstów i …od 2 lat mamy proces sądowy z tego to artykułu, wytoczony nam przez szefa Zarządu.
Dopominam się również uchwalenia biologicznych norm skażenia środowiska.  Najlepszym przykładem jak ich brak utrudnia życie jest Pralnia Przemysłowa przy ul. Siemaszki 17 w Krakowie, usytuowana na terenie Szpitala im. Narutowicza. . Kiedyś szpitalna pralnia piorąca kilkadziesiąt ton prania rocznie tylko na jego potrzeby, dziś duży  Zakład  Przemysłowy  piorący kilka tys. ton prania rocznie. Interweniowałam we wszystkich instytucjach dopominając się o zamknięcie tego zakładu bo wydostające się z niego opary zatruwają środowisko. Niestety,  poza zmianą środka piorącego, zlikwidowaniem  prania w nocy i święta, większych sukcesów nie osiągnęłam. Kilka tygodni  temu otrzymałam odpowiedź na kolejną moją skargę, od Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, której fragment najlepiej posłuży za komentarz: „…równocześnie informujemy, że przykre zapachy tzw. odory nie są normowane w naszym ustawodawstwie”
Postuluję również zakaz wprowadzania do Polski żywności genetycznie modyfikowanej GMO.  Jestem biologiem i mam świadomość  szkód, jakie tego typu żywność, może  przynieść dla naszego organizmu.  Z drugiej strony  jestem za stworzeniem warunków dla rozwoju rolnictwa ekologicznego. W tej chwili rozdęta biurokracja  służb weterynaryjno – skarbowych powoduje, że rolnictwo to napotyka na  bariery uniemożliwiające jego normalną działalność.
Jestem za zakazem ruchu samochodowego w ścisłych centrach zabytkowych miast, takich jak Kraków czy Sandomierz. 
Postuluję uproszczenie prawa dotyczącego Spółdzielni i Wspólnot Mieszkaniowych.  Uważam, że postulowanie likwidacji Spółdzielni Mieszkaniowych aktualnie może przynieść dużo więcej szkód aniżeli korzyści. Byłam Przewodniczącą Stowarzyszenia Członków  Spółdzielni Mieszkaniowej „Ziemi Krakowskiej” mającej na celu ochronę naszych interesów przed Zarządem Spółdzielni.  Prawo Spółdzielcze jest tak skonstruowane, że indywidualny członek  nie miał najmniejszych szans w zetknięciu z władzami administracyjnymi Spółdzielni. Ustawa o Wspólnotach Mieszkaniowych też stwarza okazję do nadużyć o czym pisałam już wcześniej. 
Postuluję wprowadzenie zakazu inwestowania na terenach gdzie nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. I znów przykład z mojego Żabnica. Do tej pory nie uchwalono PZP, a mimo to wydano pozwolenia na budowę na wolnych terenach. Zupełnie pominięto interesy dotychczasowych mieszkańców osiedla, którzy od lat nie mogą doczekać się  wybudowania drugiego wjazdu i wyjazdu z osiedla, choćby ze względów ewakuacyjnych. Brak tego dojazdu oraz perspektywa maksymalnego zagęszczenia już powoduje szybką degradację osiedla.
Postuluję ograniczenie administracji państwowej i samorządowej.  Gorszący spór jaki miał miejsce pomiędzy Wojewodą a Prezydentem Miasta o to czyje są wały nad Wisłę podczas ubiegłorocznej powodzi jest najlepszym dowodem, że nie ilość urzędów i urzędników, ale jasno określone kompetencje powinny być najważniejsze. U nas jest z tym ogromny kłopot. Widziałam to na tak banalnym przykładzie jak znalezienie odpowiedzialnego za skoszenie pokrzyw, które przeszkadzały w wyjściu i zejściu schodami do kładki na Białusze. Jako radna Dzielnicy IV Prądnik Biały napisałam do ZIKiT, później do innej firmy, a na końcu wykonała to jeszcze inna firma.  Jako radna uważam też, że bezwzględnie należy zlikwidować Rady Dzielnic. Oprócz generowania znacznych kosztów, głównie na siebie, Dzielnice do niczego nie służą.  Należy zachować instytucję radnego z jakiejś części miasta, ale tylko jako łącznika miedzy Prezydentem i jego służbami, a mieszkańcami. Jestem też zdecydowanie za zlikwidowaniem diet radnych dzielnicowych.
Jako Sekretarz Zarządu Głównego Towarzystwa Obrony Zachodnich Kresów Polski mam świadomość, że dbanie o środowisko kombatanckie , ich organizacje, ze strony Państwa musi być znacznie większe.  Protestuję przeciwko ograniczaniu nauki historii w szkołach.