Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Wrzenie w PiS
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Wrzenie w PiS PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
środa, 02 listopada 2011 20:37 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Otrzymałam ostatnio kilka listów z zapytaniem czy rozumiem co się dzieje w Prawie i Sprawiedliwości. Szczerze odpowiadam, że rozumiem bo czego tu nie rozumieć. Zawsze tak jest, gdy za nadmiarem ambicji nie  idzie roztropność, szacunek do innych oraz normalna przyzwoitość.

Działania rozliczeniowo  - rozbijackie Zbigniewa Ziobro i pozostałych „ziobrystów” uważam za  szczyt głupoty nie tylko politycznej ale i życiowej.  Skoro tak ochoczo Ziobro chce rozliczać Jarosława Kaczyńskiego to może ja, z pozycji szarego członka Prawa i Sprawiedliwości, rozliczę Ziobrę jako szefa małopolskich struktur PiS.  Zarzuca on Prezesowi brak demokracji w partii. Dla mnie klasycznym przykładem niezrozumienia słowo demokracja jest on sam. Gdy od stycznia 2011 r  jestem permanentnie niszczona w Radzie Dzielnicy IV przez ludzi z PO to nikt z krakowskich struktur PiS nie kiwnął palcem w mojej obronie. Napisałam do szefa PiS w Małopolsce Zbigniewa Ziobro z prośbą o pomoc. Odpowiedzią było tylko milczenie. Napisałam do jego bliskich współpracowników Andrzeja Dudy i Bolesława Kosiora, radnych miejskich  z podobna prośbą. Odzew podobny jak przy piśmie do Zbigniewa Ziobry. Cisza.  Żenujące jest zarzucanie przez Ziobrę Kaczyńskiemu braku demokracji w jego działaniach, gdy tymczasem  sam to robi permanentnie w stosunku do podległych sobie  członków. Typowy  Sienkiewiczowski Kali.  Przed narastającą  we mnie chęcią  pożegnania się z PiS powstrzymuje mnie między innymi to, aby nie pozostali w nim tylko ci ,którzy mają na względzie pilnowanie swoich mniejszych i większych interesów, o których słusznie kilka dni temu pisała prof. Staniszkis. Ona mówiła o bezpośrednim otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego, ja natomiast ucieszyłabym się gdyby z małopolskiego PiS ta cała grupa skupiona wokół Zbigniewa Ziobry poszła szukać szczęścia na swoim.  Nie poprawia mi samopoczucia świadomość, że moje partyjne otoczenie w rzeczywistości zgubiło jakieś szczytne cele, które powinny im przyświecać. Mija już prawie miesiąc od wyborów a krakowskie władze PiS, pewnie w ramach swojego pojmowania demokracji, milczą jak zaklęte. Przegraliśmy kolejne wybory a lokalni działacze udają, że nic się nie dzieje. Uważam, że najwyższy czas  przerwać to milczenie. Proszę o listy wszystkich, którzy nie mogą  pogodzić się z dzisiejszym marazmem w Prawie i Sprawiedliwości.