Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce O planowanym budżecie Krakowa na 2012r
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


O planowanym budżecie Krakowa na 2012r PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
środa, 16 listopada 2011 20:42 | Wpisany przez Edward Brożek

Mimo zasadniczej różnicy zdań pomiędzy Radą Miasta Krakowa a Prezydentem Majchrowskim nie uważam, żeby miastu groziła katastrofa finansowa. Głośne  podnoszenie alarmu w związku z zadłużeniem miasta jest tylko  manifestacją polityczną radnych Platformy Obywatelskiej.

Fałszywie zabrzmiał też  dzisiejszy fragment tekstu  w „Rzeczpospolitej”   omawiający sytuację finansową w Krakowie: "Za to Kraków jest zupełnie odrębnym przypadkiem, bo w ostatnich tygodniach okazało się, że jego finanse są w opłakanym stanie. W przyszłym roku ogranicza więc inwestycje, ale i tak duże wydatki sztywne spowoduję wzrost deficytu".
Dzisiejsza konferencja prasowa Prezydenta Majchrowskiego i jego najbliższych współpracowników przebiegała w poważnym nastroju, ale bez cienia paniki. Prezydent prosił tylko dziennikarzy o weryfikację często wygłaszanych różnorakich opinii radnych a nie dawanie im ślepo wiary. Jako przykład podał jakieś „sufitowe” wyliczenia- na kartce papieru- deficytu miasta przez przewodniczącego Rady Miasta, które bezkrytycznie podjęły media. Pomyłka Kośmidra w wyliczeniach została ostatecznie zweryfikowana przez RIO, ale narobiła dużo niepotrzebnego zamieszania.
Tak szczerze mówiąc miał rację na dzisiejszej konferencji Skarbnik Miasta mówiąc, że znajdujemy się w krainie czarów. Miasto musi przygotować projekt budżetu do 15 listopada  mając bardzo mgliste pojęcie o tym co planuje rząd.   Przykładowo jest uchwała sejmu o planowanych podwyżkach płac dla nauczycieli.  Niektóre doniesienia prasowe mówią, że rząd się z tych podwyżek zamierza wycofać. No  i jak tu zaplanować budżet  mając pełną świadomość, że cześć z tej podwyżki musi (a nie powinno!!!) sfinansować miasto.  Dla mnie zresztą zupełnie niezrozumiałe jest takie preferowanie akurat tej grupy zawodowej, bo –o ile dojdzie do tych podwyżek – to odbędzie się to kosztem  innych mieszkańców miasta.  Uważam też za ewidentny skandal, że planuje się przeznaczyć 500 mln złotych na zadania własne dzielnic. To już jest czyste marnotrawstwo. Jednak  by nie być gołosłownym proszę zobaczyć jak Dzielnica IV Prądnik Biały remontuje ul. Gnieźnieńską na Azorach lub sprawdzić wysokość faktury za ułożenie kilkunastu  płytek na ul. Opolskiej przed wejściem do Zajazdu Kościuszkowskiego.
Pytając o to na konferencji  widziałem, że Prezydent się ze mną zgadza, niestety  Rady Dzielnic są jednostkami pomocniczymi Rady Miasta a nie Prezydenta. Uważam, że  wydawanie pieniędzy dla dzielnic powinno się szczegółowo kontrolować. Żadnych (dalej na przykładzie IV Dzielnicy) Dni Bronowic, Dni Dzielnicy, Dni Toń, Dożynek Dzielnicowych, Dni Seniora, Dni Dziecka, Gazetek Lokalnych, finansowania straży miejskiej, policji, straży pożarnej,  budowy wybiegów dla psów,  itp.  w czasie gdy miasto tonie w śmieciach, liściach i pokrzywach.  A  jakie mamy powietrze w Krakowie?  Nawet mocno rachityczny program walki z niską emisja też został zawieszony z powodu nie tylko  głupich przepisów, ale głównie z braku pieniędzy. Parkingi podziemne są potrzebne , ale bez nich też da się żyć. Natomiast bez zdrowego miejskiego powietrza w mieście na dalszą metę żyć się nie da.