|
Przykład Gazety Lokalnej z IV Dzielnicy dowodzi, że na dzień dzisiejszy jej rola jest zupełnie zbędna...
Zgodnie z moimi przewidywaniami prezydent Krakowa Jacek Majchrowski udzielił publicznej odpowiedzi na zarzuty burmistrza Niepołomic Stanisława Kracika w Gazecie Wyborczej.
Każdy z nich pozostał przy swoim zdaniu, ale wydaje mi się, że Majchrowski ma znacznie więcej racji aniżeli Kracik i nadal mam różnorakie wątpliwości w stosunku do obu Panów. Uważam też, że Majchrowski ma zapisane kilka stron po stronie „zasługi” w historii miasta, natomiast Kracik aktualnie –jako recenzent – może i jest efektowny, ale z pewnością nie jest elegancki. Uważam, że nie powinien w publicznych wywiadach zdradzać słownictwo i odzywki z prywatnych rozmów. Zresztą bardzo wątpię czy Kracik znajdzie poparcie krakowskiej PO w swoich chęciach kandydowania w 2010r. Moim zdaniem prezydent Majchrowski też już powinien zakończyć służenie miastu na dwóch kadencjach. Więc sprawa kandydowania na urząd prezydenta w Krakowie nadal jest otwarta. Czekam nadal na poważnego kandydata Prawa i Sprawiedliwości, trzymając za słowo prof. Ryszarda Terleckiego, który zapowiedział wystawienie takiej osoby za kilka miesięcy.
Ostatnio przeczytałam kilka gazetek wydawanych przez Rady Dzielnicy. Były to kwietniowe i majowe egzemplarze Gazety Lokalnej wydawane przez IV Dzielnicę Biały Prądnik, oraz egzemplarz Dzielnica Pierwsza z miesięcy; maj – czerwiec, oraz egzemplarz czerwcowy Dzielnicy II. Z tych egzemplarzy nieporównywalnie najgorszą jest Gazeta Lokalna, której naczelnym redaktorem jest członek zarządu dzielnicy IV Mariusz Bębenek z zawodu elektronik. Z jednej strony wazelina a z drugiej nieskuteczność. Przykładem typowej wazeliny a nie informacji jest fotoreportaż „Jerzyki zleciały do Witkowic” o spotkaniu osób noszących imię Jerzy w szkole Podstawowej nr 68 w Witkowicach. (numer majowy). Temat był ciekawy, patron szkoły Jerzy Bińczycki zacny, a wszystko zostało napisane tak aby Teodozja Maliszewska przedstawiona w całej okazałości na pierwszym zdjęciu została w przyszłości wystawiona na cokół.
Absolutnym przykładem nieskuteczności Gazety Lokalnej z kwietnia był z założenia słuszny apel „Wywieś flagę!” zamieszczony na pierwszej stronie, a dotyczący świąt majowych:1- 3 maja. Będąc w tym czasie w USA przeczytałam na forum w Gazecie Wyborczej, że będąca członkiem Zarządu Dzielnicy IV, i dodatkowo posłem PO Katarzyna Matusik – Lipiec tego wezwania swojego kolegi nie wykonała i na jej mieszkaniu no oś. Żabiniec przy ul. Modrzewskiego 3/28 flagi nie było.
O propagandowym zacięciu zamiany tramwaju nr 5 na 12 nawet nie będę pisała bo co tu komentować. Może radny Chwajoł by coś na ten temat do mojej gazety napisał. Natychmiast znajdzie się ten tekst na łamach, w przeciwieństwie do mojego listu napisanego pocztą elektroniczną do Gazety Lokalnej, o którym ślad zaginął.
O tym jak można merytorycznie rozmawiać o naszym mieście świadczy wywiad Jana Jasickiego z radnym Grzegorzem Stawowym zamieszczony w gazecie Dzielnicy Pierwszej. Tam też spodobał mi ciekawy tekst o Krakowskich dorożkach, wytykający błędy redaktorom miejskiego dwutygodnika „KRAKÓW.PL” autorstwa Witolda. Kajstury. Ten sam autor uświadamia mieszkańców dzielnicy jaki jest dalszy los uchwał podejmowanych przez Radę i odważnie krytykuje poczynania miejskiego Zarządu Dróg Transportu.
Strasznie podpadła mi Dzielnica II za wydrukowanie listu Kazimierza Wosika: Wspomnienia z Grzegórzek gdzie autor zamieścił takie zdanie: „Ponieważ mój ojciec był kapitanem AK i założycielem oddziału Armii Krajowej na Poczcie Głównej w Krakowie, znał dobrze pracowników poczty, którzy współpracowali z gestapo” Pisząc to p. Wosik się normalnie ośmieszył i nawet nie będę z nim polemizowała. Mogę mu tylko powiedzieć, że istotnie pracowali na Poczcie Głównej w Krakowie członkowie AK, głównie kobiety, których podstawowym zadaniem było przechwytywanie listów – anonimów kierowanych do gestapo. Żyją w Krakowie członkowie ich rodzin (m. inn. Genowefy Czapkiewicz) i z zachowanych dokumentów wynika, że nikt tam na Poczcie Głównej o żadnym kapitanie Wosiku nie słyszał.
W tym samym numerze Dzielnicy II wyczytałam wyjątkowo niesmaczną informację. Nie wiem po co w tekście „Dzielnica wielkich sportowców” Andrzej Kalista napisał, że Robert Kubica ma wykształcenie podstawowe. Robert Kubica jest naszą dumą narodową i –jako jego wielka fanka- protestuje przeciwko takim informacjom.
Te moje krytyczne uwagi dotyczące Dzielnicy II nie psują ogólnego wrażenia, ze jest to dobra gazeta z ciekawymi informacjami i ładnymi zdjęciami. W przeciwieństwie np. do Gazety Lokalnej Dzielnicy IV są tam informacje, a nie ma propagandy i samouwielbienia.
Wracając do tytułowego pytania chciałabym, aby w każdej z tych gazetek była rubryka, w której można by się odnieść do tego co rada, czy poszczególni radni robią dla mieszkańców dzielnic, których reprezentują. Przykładowo moim apelem skierowanym do dzielnicowej radnej Katarzynie Matusik –Lipiec byłaby sprawa pomocy przy zamknięciu Pralni Przemysłowej na terenie Szpitala Narutowicza czy szereg pomniejszych.
Przykład Gazety Lokalnej z IV Dzielnicy dowodzi, że na dzień dzisiejszy jej rola jest zupełnie zbędna a koszt jej druku powinni ponosić sami radni. Po prostu szkoda na nią publicznych, czyli naszych pieniędzy. Nie można tego napisać o gazetach z Dzielnic I i II, które spełniają ważną funkcję informacyjną dla mieszkańców swoich dzielnic. Czyli może być zupełnie inaczej. |