Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Co tam Panie w polityce Majchrowski jak kameleon
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Majchrowski jak kameleon PDF Drukuj Email
Co tam Panie w polityce
niedziela, 15 stycznia 2012 17:33 | Wpisany przez Edward Brożek

We wczorajszym Dzienniku Polskim Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski uznał, że jego deklaracja  z jesieni 2010r, iż kandyduje po raz trzeci i ostatni na Największy Fotel w Magistracie, może ulec zmianie.  Nie wiem ile w tej deklaracji jest zwykłej przekory, ile wyrachowania, a ile działania presji swojego środowiska.

Zastanawiam się czy Majchrowski nie działa wyprzedzająco prowokując Platformę Obywatelską. Z jego publicznego oświadczenia z 22 grudnia 2011r można się dowiedzieć, że Prezydent Krakowa – w związku z przepychankami o budżet  w Radzie Miasta  – przewiduje taki rozwój sytuacji: „…trudno  oprzeć się wrażeniu, że destabilizacja finansów miasta podejmowana przez radnych ma w efekcie doprowadzić do ustanowienia zarządu komisarycznego PO w mieście”.  Czyżby składając sobotnie oświadczenie  o możliwości  kandydowania Prezydent prowokował PO w Krakowie do radykalnych działań.  Wydaje mi się, że gdyby PO zorganizowała referendum w mieście w sprawie odwołania Prezydenta zakończyłoby się ono jej sromotną porażką. Prezydent ma nadal na tyle silne poparcie, że takie dziecinne próby odwołania go i zorganizowania nowych wyborów dałyby zaskakujące rezultaty.

       Ta partia nie ma żadnego poważnego, liczącego się  kandydata, po powołaniu Jarosława Gowina do rządu i mocno skomplikowanej (nieczytelnej) sytuacji w krakowskiej  PO posła  Łukasza Gibały. Najbardziej prawdopodobna kandydatura posła Ireneusza Rasia zakończyłaby się spektakularną klęską. Tylko jedna osoba z PO w Krakowie  mogłaby i teraz i w przyszłości pokonać Jacka Majchrowskiego, ale czy Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider ma takie ambicje? Jak dotychczas nic mi o tym nie wiadomo.

      O kandydatach innych partii nawet nie ma co wspominać bo zupełnie ich nie widać.  Prawo i Sprawiedliwość mogłoby wystawić jednego  z długowiecznych radnych, albo któregoś z krakowskich naukowców. Sądzę, że dobry wynik dla tej  partii  zrobiłby dr Mirosław Boruta, szef Klubu Gazety Polskiej w Krakowie. Cenię w nim ideowość, patriotyzm i szczerą chęć działania dla dobra wspólnego.  Solidarna Polska  mogłaby wystawić Mirosława Gilarskiego, który też osiągnąłby niezły wynik.

      A wracając do deklaracji Majchrowskiego , trudno przewidzieć jak na nią zareagują krakowscy politycy. Moim zdaniem takie opowiadanie co zrobię za trzy lata, tym bardziej, że łamie to dane opinii publicznej słowo,  jest mało poważne.