| Goście w maliniaku |
|
|
|
| Ekologia |
| środa, 08 lipca 2009 10:31 | Wpisany przez Grażyna Zamorska |
|
Zagajnik malin zawsze może kryć w sobie tajemnicę. Bolesława Leśmiana zainspirował do napisania znanego erotyku: „W malinowym chruśniaku” pięknie recytowanego przez Romana Hnatowicza. Mnie też maliniak sprawił miłą niespodziankę. Zrywając 30 czerwca maliny na działce ze zdumieniem zauważyłam gniazdko z siedzącym na nim maleńkim ptaszkiem. Wysiadująca ptaszyna, na mój widok uciekła, a ja zobaczyłam wśród malinowych liści cztery małe jajeczka o średnicy nie większej niż 1 cm. Delikatnie się wycofałam i obserwując maliny zauważyłam, że ptasia mama usiadła na gniazdku po kilku minutach. Niestety nie miałam ze sobą aparatu fotograficznego. Wróciłam na działkę w sobotę 4 lipca i po bardzo delikatnym rozchyleniu malinowych liści spostrzegłam, że z jajek wylęgły się 4 małe pisklęta i głodne oczekują na swoją mamę. Istotnie za kilka minut ona przyfrunęła i rozpoczęła karmienie piskląt, czego nie udało mi się sfotografować, bo nie chciałam podchodzić zbyt blisko, a z odległości pół metra nie dało się zrobić zdjęcia.Po chwili karmiąca mama wyfrunęła w poszukiwaniu nowego pożywienia,a maleństwa ucięły sobie drzemkę. Po pewnym czasie do gniazda powróciła ona z powrotem i nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi na nim usiadła. Reagowała dopiero na wyciągany aparat, wyskakując z gniazda i siadając pół metra niżej w dużym malinowym gąszczu. Zobaczymy co będzie w najbliższym czasie. Jakoś mam szczęście do ptasich mam. W ubiegłym roku siedziała u mnie na 15 jajach bażancica, miałam też na działce dwie okazałe sowy: mamę z potomstwem, gniazdo synogarlic. Moją działkę wybrały sobie na schronienie nie tylko ptaki ,ale również zimująca tam łasiczka . Miałam jeszcze takich „lokatorów” jak para jeży i jaszczurka salamandra. Zapewne ich jak i mnie urzekł urok starych pięknych sadów , których dzisiaj niestety już się nie spotyka.
|











