|
Aż 381 jednostek - tak wysokie stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu odnotowała kilka dni temu stacja monitoringu w Nowej Hucie. Bardzo źle było również na alejach: 342 jednostki (dopuszczalna norma wynosi 50). Tym samym zostały znacznie przekroczone poziomy alarmowe zanieczyszczenia powietrza. Specjaliści przyznają, że jest coraz gorzej.
Dane z krakowskiego systemu monitoringu powietrza są szokujące: w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie występowały znaczne przekroczenia norm emisji zanieczyszczeń. Najgorzej jest z pyłem zawieszonym w powietrzu. 21, 22 i 27 listopada oraz w tym tygodniu jego stężenie przekroczyło nawet poziomy alarmowe (np. w Nowej Hucie stężenie godzinne pyłu zawieszonego było aż 8 razy wyższe niż dopuszczalna norma!). Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska opublikował ostrzeżenia "o wystąpieniu niekorzystnych warunków zdrowotnych na terenie aglomeracji krakowskiej". Skąd tak duże zanieczyszczenie powietrza? Głównym winowajcą jest tzw. niska emisja gospodarstw domowych - to palenie w piecach lub lokalnych kotłowniach paliw złej jakości (głównie węgla) albo wręcz śmieci. - Widać, że zaczął się już sezon grzewczy. Dymiące kominy to jednak niejedyny winowajca. Trzeba tu jeszcze dodać stale rosnący ruch samochodowy - wyjaśnia zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska Ryszard Listwan. Na wystąpienie tak znacznych przekroczeń norm emisji zanieczyszczeń w ostatnich dniach miała wpływ również pogoda. - Były niekorzystne warunki atmosferyczne: brak wiatru, a do tego tzw. inwersja, która powoduje kumulowanie się zanieczyszczeń. W efekcie dymy - zamiast się rozwiać - wędrują w dół i utrzymują się nisko (do 5 metrów nad poziomem gruntu) - tłumaczy Ryszard Listwan, który przyznaje jednocześnie, iż z porównania bieżących i zeszłorocznych danych wynika, że jakość krakowskiego powietrza nie poprawia się. Wręcz przeciwnie - problem się nasila, mimo że w Krakowie od kilku lat realizowany jest program ochrony powietrza, obejmujący działania naprawcze, mające doprowadzić do zmniejszenia emisji pyłów (to m.in. likwidacja pieców opalanych węglem). - Niestety, ten program nie przynosi rezultatów - ocenia przedstawiciel WIOŚ. Kilka miesięcy temu na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego opracowano nowy program ochrony powietrza dla województwa małopolskiego. Potwierdza on, że w aglomeracji krakowskiej konieczna jest redukcja emisji zanieczyszczeń. - Zaniedbania w tej dziedzinie są bardzo duże, to poważny problem dla miasta i jego mieszkańców: przybywa alergików, kobiety mają coraz częściej kłopoty z donoszeniem ciąży. Trzeba podjąć działania naprawcze, bo dojdzie do katastrofy ekologicznej - mówi Franciszek Kopieć, dyrektor Departamentu Środowiska i Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego. Jednym z działań naprawczych, mających na celu poprawę jakości powietrza, miałoby być wprowadzenie na terenie Krakowa ograniczeń w stosowaniu paliw stałych do ogrzewania. W przyszłym roku Urząd Marszałkowski ma przygotować projekt uchwały w tej sprawie. - To, czy zakaz palenia węglem zostanie wprowadzony, zależy również od woli władz samorządowych - dodaje Franciszek Kopieć. Zakaz to jednak nie wszystko. W przyszłym roku planuje się również stworzyć specjalną strefę w Nowej Hucie: "Nowohucki Obszar Gospodarczy", dla którego miałyby zostać wprowadzone ograniczenia w emisji zanieczyszczeń - właśnie po to, by poprawić jakość powietrza (nowohucianie od dawna skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo zakładów przemysłowych, nadmierną emisję pyłów itp.). Podobną strefę planuje się również stworzyć w centrum Krakowa - na obszarze do III obwodnicy. Ma to być strefa ograniczonej emisji z komunikacji, obowiązywałby tam zakaz wjazdu dla pojazdów niespełniających określonych norm (np. normy Euro 4). - W przyszłym roku planujemy rozpocząć przygotowania do utworzenia tej strefy (w porozumieniu z samorządem) - zapowiada przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego. - Prócz tego konieczna jest edukacja i jeszcze raz edukacja, bo nawet najlepszy program ochrony powietrza nie przyniesie efektów, jeśli nie zmieni się świadomość społeczna - podkreśla Franciszek Kopieć. Dodaje, że w planach są m.in. akcje edukacyjne. Na terenie miasta mają też stanąć tablice elektroniczne z informacjami o stężeniach zanieczyszczeń w powietrzu (wyświetlałyby one nie tylko dane bieżące, ale również prognozy na najbliższe dni). Wdrożyć programy naprawcze trzeba jak najszybciej, bowiem zgodnie z wymogami Unii Europejskiej na poprawę jakości powietrza mamy czas tylko do czerwca 2011 r. Potem będą już kary... Tekst ten ukazał się w Dzienniku Polskim 05.12.2009r  |