Strona główna Ekologia W Rabce będzie mniej o 500 drzew

Ilu mam gości?

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości 

TVP 3

 

 

 

Add to Google
W Rabce będzie mniej o 500 drzew PDF Drukuj Email
Ekologia
fsd   
Czwartek, 22 Lipiec 2010 20:27
Zwykły obywatel, dopiero przechodząc całą procedurę, może  usunąć na swojej działce drzewo. Zgodnie z prawem będzie musiał za to nieraz solidnie zapłacić. Od niego nic nie zależy – jest petentem. Burmistrz Miasta decydując o wycince  500 (słownie – pięciuset) drzew na ograniczonym terenie parku – na podstawie swej woli  i opracowania firmy pracującej na jego zlecenie, za zgodą Starostwa, może ją zrealizować bez mrugnięcia okiem. Ma prawo – i jest ono Burmistrzowi dane przez PT Wyborców. I słusznie – wszak nie kto inny a władza Gminy ma obowiązek wyważać między interesem Gminy jako całości, a każdym z odcinkowych interesów – z tym środowiskowym włącznie. Ta wycinka jest widać umotywowana. W odniesieniu do pokazanego tu konkretnego zamiaru – dyskusji o samej jego  zasadności, w tym tekście, nie podejmuję.
Gmina jednak – zauważmy - ma w jednym ręku nie tylko samą chęć – ale i – wpływ na dokonującego ocenę, jeśli ta jest wykonywana na zlecenie Gminy a odbierana przez Starostę bezkrytycznie - bez recenzji czy koreferatu treści merytorycznego opracowania.   
Rzecz z wycinką dzieje się w Rabce, w której Władze, w  Osobie Pani Burmistrz – władzy z litery prawa -  uważają, że uzdrowiskowemu statusowi Gminy, przyznanemu jej w kontynuacji lat temu ze dwa – na w sumie lat dziesięć, nic a nic nie zagraża i zagrozić nie może. Rabka jest zarządzana tak, że lepiej być nie może, pasmo sukcesów i bezpieczeństwa dla możliwości opierania rozwoju gospodarczego Rabki na stabilnym posiadaniu statusu uzdrowiska. Przy tym to nastawieniu a właściwie pewności co do stanu rzeczy, Forum Polskiego Klubu Ekologicznego, jako organizacji pozarządowej, zorganizowane z pytaniem czy aby na pewno ten status uzdrowiska nie może być zagrożony i to nie czym innym a sposobem zarządzania – zostało oczywiście potraktowane jak wrogi akt – a nie propozycja przemyślenia problemu.
Klub wypełnił swą rolę statutową – a co Gmina zrobi z pozyskaną informacją – to już problem Rabczan. Tak Ludzi – nie Władz Gminy – bo te są a jutro ich już może nie być. Mieszkańcy pozostaną i skutki decyzji o zlekceważeniu ostrzeżenia – zostaną. Wybory ich nie zmienią.  
Jak powiedziano owo Forum zostało najwyraźniej ocenione jako bezzasadny atak i to atak na Gminę i Panią Burmistrz personalnie. Podobnie, zamieszczona w formie artykułu w Przeglądzie Komunalnym [ ] propozycja techniki podejścia do problemu oceny powiązania podejmowanej w Gminie działalności inwestycyjnej, z ryzykiem uszczerbku na stabilności statusu uzdrowiskowego, nie spotkała się z – delikatnie mówiąc- zainteresowaniem.  
Trudno – taki los PKE. Rutynowo słyszymy i to już od lat 30 – tu. Najpierw jeszcze w latach 80- tych byliśmy wrogami socjalizmu, potem w latach 90 tych i w pierwszej dekadzie lat 2000 - liberalnej gospodarki a teraz – postępu i rozwoju no i emisariuszy wrogich sił. Wróciliśmy do początku - do roli dyżurnego winnego niepowodzeń wynikających z reguły z zaniedbań decydentów. W końcu każdy władca się ratuje jak może.  
I co nam z późniejszego – a nie mówiliśmy? Z reguły niestety możemy tylko tak powiedzieć. Tu pełną analogią może być przykład traktowania kogoś, kto mówi kierowcy, ze koło mu się odkręca, jak zawalidrogi i przeszkody w kontynuowaniu dobrej jazdy.
Przyglądnijmy się bliżej tej konkretnej decyzji o wycince, lecz tylko z punktu widzenia czystej logiki. Powtarzam – nie kwestionuję tu zasadności i prawdziwości wniosku Burmistrza. Taki wniosek musiał zostać przedłożony, została umotywowany  i był podstawą do wydania decyzji przez Starostę w sprawie owej wycinki.
Starosta przecież, tej wycinki, sam nie wymyślił.
Logicznie więc,  cóż oznacza w ogóle samo postawienie takiej propozycji wycinki, jej konieczność, skoro jest ona dokonywana pod hasłem rewitalizacji Parku Zdrojowego. Podkreślmy, mówimy tylko o ścisłym centrum i strefie uzdrowiskowej A.

Są tylko dwie, podkreślmy, czysto logicznie, możliwości;  

a/ Wycinka jest niezasadna.
Wniosek jest naciągany, jest elementem gry interesów lokalizacyjnych. Zbyt ciekawe to miejsce by stało jako Park – i ten można „zrewitalizować” ad finitum. Nasadzenia – w takich ilościach to nie odtworzenie Parku. To jego potencjalna likwidacja, a w każdym razie duża szansa na nią. Stare drzewa maja po wiele lat, są świadkami znacznie większego przedziału czasowego niż kadencja najmądrzejszego samorządu. Utrata Parku Zdrojowego lub doprowadzenie go do stadium atrofii, nie będzie czymś co wspomoże status uzdrowiska i działa na jego niekorzyść jest oczywiste i skutki takiej wycinki to lata – znacznie większe niż okres na który Rabka ma przyznany status uzdrowiska. To już nie jest problem tej kadencji a interesy i inwestorzy są już dziś.
To może być kluczem.

b/ Wycinka jest zasadna.
Całe lata Park powstawał, drzewa rosły i ich przybywało. Były też sukcesywnie (ważne słowo) nasadzane i żyły.  I nagle – na tak poważaną skalę nastąpić musiały takie uszkodzenia drzewostanu, że trzeba go tak zasadniczo uszczuplać. Z tego wynika bezpośrednio, że widocznie tak się popsuł stan środowiska, że nagle zniszczył drzewostan.  Takim razie konieczność tej wycinki jest ważnym sygnałem ostrzegawczym co do stanu środowiska – a to jest fundamentem utrzymania statusu Gminy Uzdrowiskowej.   

Jak widzimy – gdziekolwiek się nie odwrócić, jakakolwiek byłby interpretacja – sam wniosek jest przyznaniem zasadniczego zagrożenia dla statusu Rabki jako uzdrowiska co jawnie przeczy dobremu samopoczuciu władz w zakresie bezpieczeństwa dla tego statusu. Jest rodzajem strzału w kolano. Nikt bowiem lepiej by nie wykazał realnego zagrożenia, które jest jak widać faktem.
To poważny sygnał ostrzegawczy dla mieszkańców. Najwyraźniej w wyborach samorządowych będą w istocie wybierali pomiędzy chęcią utrzymania statusu uzdrowiska a rezygnacją z tego „kłopotu”
Można tylko wyborcom życzyć zobaczenia tego problemu, tylko koniecznie przed wrzuceniem kartki do urny.