Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ekologia Pieklenie się na dymy nic nie da – czyżby?
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Pieklenie się na dymy nic nie da – czyżby? PDF Drukuj Email
Ekologia
poniedziałek, 20 września 2010 11:04 | Wpisany przez Mgr inż. Aleksandra Ewa Będek

Autor artykułu próbuje rozważyć temat w sposób obiektywny, uporządkowany,  jak sam określa „metodyczny”.  Większość  rozważań obiektywnie i globalnie jest  rzeczywiście słuszna.  Mnie jednak  interesuje inne podejście, subiektywne – od strony osoby bezpośrednio narażonej na ten rodzaj „uciążliwości”, jakim  są dymy z palenisk węglowych w bezpośrednim sąsiedztwie. W tekście, oprócz słusznych spostrzeżeń, znalazły się  też sformułowania, z którymi  absolutnie nie mogę się zgodzić.
Po pierwsze nie nazywajmy niebezpieczeństwa  „uciążliwością”. Uciążliwy może być np. smród z kurnika, ale nie powietrze do oddychania  z pyłem  zawieszonym, dwutlenkiem siarki, dwutlenkiem azotu, benzopirenem. To  ZAGROŻENIE DLA ZDROWIA.  Ustawa zasadnicza, Konstytucja RP w art. 68 pkt. 1 gwarantuje prawo do ochrony zdrowia.  Jak ma się do tego stwierdzenie autora  „samo wydanie zakazu  palenia w kotłach – dziś, w tej konkretnej sytuacji, nie jest po prostu  możliwe – Ci ludzie też mają prawo do ciepła w domach” ?
Otóż „prawo do ciepła w domach” – jeżeli w ogóle jest gdzieś zapisane – nie może być realizowane z naruszeniem Konstytucji, zwłaszcza tam, gdzie da się je zrealizować  w inny sposób, a więc na pewno w każdym dużym mieście.  Wydanie zakazu palenia w kotłach jest tu nie tylko możliwe,  ale wręcz wymagane. Wynika to z punktu 4. Artykułu 68 Konstytucji: „Władze publiczne są zobowiązane do (…) zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.”
Dla mnie, jako obywatel a, którego zdrowie jest  realnie zagrożone, nie jest najważniejsze, czy przysłowiowy Kowalski dostanie nakaz wyłączenia kotła na własny koszt, czy też zostanie mu to zrefundowane. To Kowalski powinien zadbać o to, aby ogrzewanie ekologiczne  jak najmniej go kosztowało. Niemniej jednak pomysł stworzenia grupy obywatelskiej, która mogłaby uruchomić  Fundusze Ochrony Środowiska, jest generalnie dobry i zgodny z ideą społeczeństwa obywatelskiego. Moim zdaniem nie jest to jednak koncepcja wystarczająca do rozwiązania konfliktu. Wymaga ona co najmniej powiązania z systemem, w którym  pojedynczy wytwórca energii  w domu ponosi proporcjonalnie jednakowe obciążenia środowiskowe, jak odbiorca zbiorowy, a więc  z wprowadzeniem opłaty za korzystanie ze środowiska lub znaczącym  wzrostem ceny węgla.
Niestety, nie każdemu Kowalskiemu wystarczająco  zależy na środowisku i  nie każdy jest gotowy na zmiany. Natomiast wielu zechce zrobić na przekór „bo im wolno”.  Dlatego wywarcie  przymusu ekonomicznego  i/lub prawnego  jest niezbędne.