| Koniec obrad SFK |
|
|
|
| Ekologia |
| sobota, 13 grudnia 2008 12:56 | Wpisany przez Grażyna Zamorska, Edward Brożek |
Zakończyliśmy obrady Społecznego Forum Konsultacyjnego. Dosyć niespodziewane okazało się, że mała -ale niezwykle bojowa- organizacja pozarządowa, jakim jest nasze Stowarzyszenie, może być przydatna w procesie podejmowania ważnych decyzji na szczeblu miasta.
Choć przy takim potentacie jak Polski Klub Ekologiczny, wypowiadający się od kilkudziesięciu lat na różnego rodzaju tematy miejskie i mający duże (za mało doceniane) zasługi dla mieszkańców, wydawaliśmy się mrówką przy słoniu. Jednak z pewną dozą zdziwienia zauważaliśmy jak nasze pomysły wpasowywały się bez zgrzytów w tryby -przecież bez przerwy działającego- mechanizmu miasta, czy zostawały natychmiast akceptowane przez kolegów z PKE. Sądzę, że w tego typu działaniach w które się angażujemy najważniejsze są intencję i zamiary. Przystępowaliśmy do rozmów jako reprezentacji mieszkańców miasta mając świadomość, że większość Krakowian ani o tym nie wie ani nic o nas nie słyszało. Może dlatego też w swoich działaniach staraliśmy się być ani nie podatni na naciski polityczne (a były takie nieśmiałe próby) ani na wąskie patrzenie. Z uznaniem trzeba wspomnieć o stronie miejskiej. Zaprosiła nas do rozmów i starała się zrozumieć nasze racje i obiekcje. My też widzieliśmy jej troskę o sprawy miasta więc udało nam się kilku miesięczny maraton obrad zakończyć z takim rezultatem, że możemy być z nich zadowoleni. Obrady SFK udowodniły, że współpraca administracji samorządowej z sektorem pozarządowym poprzez wzajemną wymianę myśli, doświadczeń i wiedzy prowadzi do faktycznego dialogu społecznego, przez co zwiększa się realny wpływ obywateli na władzę. |









Zakończyliśmy obrady Społecznego Forum Konsultacyjnego. Dosyć niespodziewane okazało się, że mała -ale niezwykle bojowa- organizacja pozarządowa, jakim jest nasze Stowarzyszenie, może być przydatna w procesie podejmowania ważnych decyzji na szczeblu miasta.
Choć przy takim potentacie jak Polski Klub Ekologiczny, wypowiadający się od kilkudziesięciu lat na różnego rodzaju tematy miejskie i mający duże (za mało doceniane) zasługi dla mieszkańców, wydawaliśmy się mrówką przy słoniu. Jednak z pewną dozą zdziwienia zauważaliśmy jak nasze pomysły wpasowywały się bez zgrzytów w tryby -przecież bez przerwy działającego- mechanizmu miasta, czy zostawały natychmiast akceptowane przez kolegów z PKE.