| Pan Prezydent ogłosił wszem i wobec, przyjętą lokalizację spalarni |
|
|
|
| Ekologia |
| piątek, 06 lutego 2009 12:59 | Wpisany przez Dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański |
|
No to spróbujmy w biegu się zatrzymać. W czasie konferencji zostały przedłożone merytoryczne motywy dla takiej, a nie innej decyzji lokalizacyjnej i wyboru rozwiązania. Zadane w trakcie konferencji pytania, wygenerują zapewne różne teksty. O relację jestem spokojny i dlatego raportowaniem konferencji teraz -nie będę się zajmował. Dla mnie w tym wydarzeniu były godne zauważenia jednak dwa nurty. Pierwszy to pytania nie zadane przez dziennikarzy, którzy będąc w zawodowym biegu ich chyba nie zauważyli i drugi -nurt, logiki protestujących. Zajmijmy się pierwszym z nich - zacznijmy od pytań nie zadanych. I tu co najmniej dwa widzę jako kluczowe dla zrozumienia istoty tego co dzieje się w Krakowie w sprawie gospodarki odpadami Pierwsze to rozwinięcie kwestii konsultacji społecznej. Gdyby tak zgłębić tą sprawę to by się okazało, iż wszystkie wcześniejsze opracowania -w których uczestniczył też dr. Z.Grabowski występujący na tejże konferencji jako ekspert Miasta -takich konsultacji były de facto pozbawione. Owszem bywały ruchy można nazwać markujące w tym kierunku -bo takie za każdym razem zadanie dostawała Firma opracowująca temat. Pierwsza próba, którą można widzieć jako metodyczne podejście do tematu została podjęta dopiero w połowie 2007 r. Protestujący -którzy zresztą w spotkaniach organizowanych w tym cyklu nie uczestniczyli twardo twierdzą i grożą nawet skargami do Strassburga, że takich konsultacji nie było. Można i tak. Jednak -i po wykonaniu tej pracy -sprawa ponownie stanęła. Próby szerokiej rozmowy zostały w końcu jednak podjęte -bo paliło się pod piętami -a wymuszone w dużej mierze działaniami Komitetu Protestacyjnego na Rybitwach. Można powiedzieć, że z zimną krwią zostały one sabotowane przez -o ironio -sam ten Komitet. To więc też drugi wielki znak zapytania co do roli owego Komitetu, które trzeba stawiać, ale nie Miastu i bez negowania poczucia zagrożenia ze strony Mieszkańców. Oni są podatni na manipulację i wcale się Im nie dziwię. Gdyby jednak dokładnie zdefiniowali sobie swoje interesy i pojęcie bezpieczeństwa ekologicznego -ciekawe -jakby się wtedy zachowali. W tym zakresie bezczynność Miasta dała pole do popisu animatorom protestu. Komitet też konsekwentnie utrzymuje jakoby do rozmów nie został dopuszczony (będąc wielokrotnie zapraszanym -w tym i przeze mnie osobiście -to dopiero cynizm kłamstwa w żywe oczy!). Wobec tak ewidentnego bujania publiki można tylko właśnie powiedzieć -z zimną krwią rozmowy czy raczej prezentacja racji społecznych były i są torpedowane. Niby chciał a nie chciał. Dobre pytanie pomocnicze dlaczego? Pytanie więc pierwsze z nie zadanych -jak Miasto ma zamiar prowadzić prawdziwe -nie wyjazdowo-konferencyjno-utraczkowe konsultacje. Jakie jest rozumienie słowa konsultacja obowiązujące w Mieście. Tu niestety rzecz się odbywa -można powiedzieć -ruchami Browna. Od ściany do ściany, od wypadku do przypadku. Tak to, po pijaku z baru nawet do domu można nie trafić. Drugie pytanie z tych nie zadanych brzmi banalnie. Skoro mamy 330 tys. ton śmieci na rok (a taka cyfra została podana), jakaś część z tego zostanie przejęta przez wcześniejsze etapy sytemu -powiedzmy nawet niech to będzie połowa (choć jak dla mnie 20-30 procent już będzie dużym sukcesem) -a zdolność przerobowa spalarni ma być ok. 220 tys. ton /rok to można ocenić, iż nie jest ona swą wielkością nadmiarowa. Spalarnię nie buduje się na rok czy dwa. Spalanie redukuje masę odpadu do 30% - to -jakby nie liczyć -zostaje minimum ok. 50 tys. ton/rok pozostałości. A może nawet i 100 tys.co wydaje się być bardziej realistyczne. To w takim razie -co z tą właśnie resztą? Nikt jej nie zauważa? Barycz już będzie zamknięta, wszystkiego na podsypkę się nie da. Czy jest idea -gdzie to wsadzimy? Można mieć sugestie -ale to tylko sugestie, gdzie jest planowany ten prawdziwy -bo trzymający miasto za gardło interes? Nie ma odbioru końcówki ? Miasto się zatyka, lub płaci dowolne właściwie opłaty. Nie kto inny a jeden z wykonawców Planu -dr Z.Grabowski powinien to wiedzieć na pewno. Mamy więc nawet adresata owego pytania. Pytania - nie zadanego. Dodałbym jeszcze nie zadawane w ogóle pytania do osoby, która właściwie merytorycznie i to jako jedyna sprawę lokalizacji opracowywała. Fachowo. Tu właściwie podniosę tylko jeden problem. Chodzi o dodanie kryterium ujmującego szanse miasta na uniknięcie monopolizacji problemu zamknięcia gospodarki odpadami. Przypominam też że wedle ustaleń SFK to te kryteria powinny być przedmiotem szerokiej konsultacji społecznej w zakresach właściwych do grup konsultujących. Nie wszyscy przecież muszą konsultować wszystko, Nie na tym polega demokracja -tak się rodzi chaos. Następne pytania -nie zadane -to już te kierowane do Protestujących. Ich w trakcie Konferencji nie było -bo Straż Miejska Ich nie wpuściła. Nic dziwnego. Prezentacja czegokolwiek w atmosferze linczu -nie jest możliwa. Sami sobie ustalili swoją pozycję. Zapraszani do rozmów -nie siedli, na argumenty nie odpowiadają -tylko potrafią straszyć i powtarzać mantry. Właśnie co do argumentów. Państwo z Komitetu mówili już szeroko i bez odpowiedzialności za słowo na swych indywidualnych konferencjach prasowych. Tak chyba trzeba nazwać tą bieganinę reporterów za odbywającymi się potem w kuluarach, w podgrupach -seriach wypowiedziami ludzi z Komitetu. Tu -zero weryfikacji prawdziwości i rzetelności tych wypowiedzi ze strony dziennikarzy -bo i jak w harmidrze dyskutować? Materia zresztą trudna bo podbita autentyczną troską o swój los. Troską, pobudzoną jeszcze przez demagogię opowieści o czekającej ten tren hekatombie.Skala nie tylko nie przyjmowania ale i nie słyszenia racjonalnych argumentów jest nie do zrozumienia. Efekt wcześniejszej widać pracy nad utworzeniem rodzaju sekty -co do mechanizmu działania społecznego ta nazwa może być odniesiona -z guru na czele. Pytanie wiec by było pierwsze i te zadaję publicznie, nie w kątku, a właśnie publicznie. Gdy onegdaj Komitet zwrócił się do nas jako Polskiego Klubu Ekologicznego prosiłem, by przejść z tonu -spalarnia "nie i już" na żądania i rozmowy w zakresie poprawy swego środowiskowego komfortu życia. Zostało to zlekceważone. Zaczęto tylko w zamian stawiać problem całego programu gospodarki. Z nadzieją chyba, że uda się Kraków obsunąć o parę lat do tyłu i w ten sposób zostanie zrealizowany cel zablokowania spalarni i Neapol oraz warunki dla tych, którzy na takim stanie rzeczy solidnie by zarobili. Pytanie pomocnicze - może ktoś wie jak skończyła się sprawa w onym Neapolu? Jest sprzątnięty -o ile wiem. Jakim kosztem dla mieszkańca? I kto na tym sowicie zarobił? Warto by się było dowiedzieć. Pytanie więc byłoby proste -dlaczego tą propozycję zlekceważono, ba -nawet postawiono nas -PKE i mnie osobiście w pozycji wroga, którego było warto nawet straszyć bym nie siadał do obrad Społecznego Forum Konsultacyjnego -popularnie zwanym Okrągłym Stołem Śmieciowym. Będę się wstydził i w ogóle wyląduję przez Trybunałem co szczególnie straszące -Europejskim -bo łamię Prawo Europejskie. Nie -ja usiłuję właśnie działać w ramach prawa -by było jasne. Osobiście obrady SFK (tzw. "Okrągłego Stołu" nomen-omen) uznaję za sukces i to obu stron. Została ustalona procedura lokowania trudnych inwestycji -to jest nie do przecenienia wobec totalnej blokady każdej dowolnej właściwie inicjatywy lokalizacyjnej. To raz. Po drugie -na postawione na piśmie pytania -oceny -dotyczące realizacji właśnie całego, prawnie OBOWIĄZUJĄCEGO programu gospodarki odpadami miasto po dłuższej przerwie w obradach odpowiedział jak odpowiedziało -co wypunktowaliśmy -gdzie odpowiedziało niezbornie. Powstała sytuacja, w której wykonawca programu nie może powiedzieć, iż nie wiedział, w których miejscach nie robi dobrze. Powstało narzędzie dla nacisku społecznego. Nacisku -nie znaczy kwestionowania wszystkiego i dla zasady. Nacisku to znaczy sposobu wyrażania opinii społecznej, w rzeczywistej, a nie pozorowanej konsultacji. Pytaniem dziś jest ważnym jak wykonawcy z tych myśli, których sami częściowo nawet nie wymyślili teraz skorzystają. Na to trzeba skierować wysiłek społeczny i narzędzie jak jest - wykorzystać. Nawiasem mówiąc, gdzie byli ludzie -obywatele, w tym zwłaszcza wodzowie obecnego Komitetu Protestacyjnego, gdy PGO był procedowany? PKE uczestniczył na każdym etapie tego procesu trwającego od pierwszej kadencji samorządu, co nie oznacza, że pod tym programem się w pełni podpisuje. Ale jest on UCHWALONY. Trzeba teraz pilnować wykonawstwa, a nie cofać sprawy o 10 lat czy więcej, do tyłu. To właśnie byłoby przestępstwo wobec Miasta i środowiska. Wróćmy do wydarzeń w mieście. Uczestnicy protestu zawiesili tez taką oto odezwę. Może z piętnaście sekund wisiała ona przylepiona na drzwiach Urzędu. Strażnik ją zdjął. Udało mi się zrobić nawet jej zdjęcie. My obywatele Krakowa domagamy się od Władz Miasta zbudowania nowego systemu gospodarki odpadami zgodnie z prawem europejskim w oparciu o przyświecające działaniom strony społecznej ideałom S - solidaryzm społeczny E - edukacja ekologiczna R -Recykling i reusing I - inwestycje w innowacje O - Oszczędne technologie Wszystkie te punkty są elementarzem nowoczesnej gospodarki odpadami -a i to dalece powierzchownym i niekompletnym. Wszystkie też one były stawiane i zostały zapisane w rezultatach obraz SFK. Bez tych elementów nie da się tez dziś w ogóle realizować gospodarki odpadami. To nie żadne hasła rewolucyjne nadające się na odezwę do ludu czy władz, a banalne stwierdzenie stanu wiedzy obowiązującej. Ta bywa dla niektórych odkryciem -i to dobrze. Idziemy do przodu przynajmniej w tym jednym. Skąd więc ten plagiat? Na własne koncepcje już nie ma miejsca? Czekam z niecierpliwością na obiecany onegdaj przez Komitet - na jednym ze spotkań w KHK własny i kompleksowy - a realistyczny i możliwy do zastosowania w milionowej aglomeracji, bez ryzyka plajty - program gospodarki odpadami. To właśnie pytanie drugie z nie postawionych. Kiedy to trzymani za pazuchą Komitetu eksperci ogłoszą swój program gospodarki tak, by można było go wdrażać. Już, teraz. Rada ma go jeszcze w trybie ekspresowym uchwalić i należy znaleźć na Terenia Krakowa na przykład 9 czy więcej lokalizacji mini Baryczy, lub rozwiązać sprawę "niby kompostu" i energii na suszenie i jednak na końcu spalanie. Ejże? Czy więc nie chodzi tu o siłowe już forsowanie jednego konkretnego rozwiązania? Ten zarzut stawiany jest Miastu, który decyzję podejmuje już po iluś tam ekspertyzach, po analizach po dyskusjach. Może po prostu działa syndrom "czapka gore". Kraków już nie ma za plecami czasu na gdybanie. Za to gdyby Państwo z Komitetu siedli i te argumenty dawali w trakcie obrad SFK już bylibyśmy o co najmniej pół roku do przodu no i Rybitwy miałby by poprawiany swój stan środowiska. Teraz się będą chandryczyć o przystanek. Uzmysławiam tylko, iż problem śmieci jest problemem każdego mieszkańca, każdy musi ponosić ciężary z tego powodu że produkuje śmieci -i ich usuniecie to usługa. Taka jest logika i takie są zapisy prawa. Mieszkańcy dzielnicy XVIII solidarnym wysiłkiem wszystkich mieszkańców, ponoszących te koszty -będą mieli przy okazji poprawione środowisko -i nie wykluczone -że źródło rozwoju tego rejonu. Rozwoju? No właśnie -trzeba mieć wyobraźnię, iż taka inwestycja może być czymś dobrym dla zdegradowanej okolicy. Właściwie nie może -a musi być czymś takim. I Miasto ma na tym skorzystać. ![]()
|









Sama relacja z przebiegu konferencji prasowej jaka się odbyła w Urzędzie Miasta zostanie złożona zapewne przez dziennikarzy -rutynowo zajmujących się relacjami. Taka Ich rola i zawód. Relacjonować. 




