Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ekologia Sami się trujemy
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Sami się trujemy PDF Drukuj Email
Ekologia
środa, 30 marca 2011 21:09 | Wpisany przez Edward Brożek

Byłem na kolejnej konferencji poświęconej walce o czyste powietrze w Małopolsce zorganizowanej przez wicemarszałka Wojciecha Kozaka.  Niestety, nie mam dobrych wieści, bo Małopolska należy do regionów o największym zanieczyszczeniu powietrza w skali całego kraju.

 

Trudno mi się ustosunkowywać do wszystkich wystąpień, ale –na gorąco – kilka uwag.
Główną przyczyną fatalnego stanu naszego środowiska jest absolutnie niski poziom świadomości społecznej. Przykładów można mnożyć  dużo, ale wystarczy tylko zacytować marszałka Kozaka, że mamy na terenie województwa gminy, gdzie tylko 5 procent mieszkańców ma podpisane umowy na wywóz śmieci.  Problem palenia nimi  w piecach potwierdzają kontrole, o których mówiła na konferencji Dyrektor Wydziału ochrony środowiska UMK. Wykazują one, że w 80% procentach ludzie spalają swoje śmieci w domowych paleniskach.  Tu widać, że system informacji o szkodliwości takich działań zupełnie nie działa. Kolejnym problemem jest zakup najtańszego węgla do opalania w piecach. Często ludzie oszczędzają na  węglu na śmieciach, ale… kupują drugi lub trzeci samochód do domu. To wcale nie jest odosobniony przypadek: dom, czarny dym z komina i …kilka samochodów na podwórku.
Kolejna przyczyna to komunikacja. Marszałek Kozak kilka tygodni temu sugerował wprowadzenie winiet, za symboliczną roczną opłatę, dla osób wjeżdżających do centrum Krakowa. Mimo, że był to dobry pomysł, to jego krytyka była powszechna. Osobiście uważam, że należy iść dalej i zdecydowanie zakazać wjazdu samochodami do centrum miasta. Komunikacja miejska i taksówki w zupełności wystarczą.
Najgorszą przyczyną złego stanu środowiska Polsce jest fatalne prawo stanowione przez parlament. Przykładowo nie ma w nim obowiązku korzystania z sieci ciepłowniczej na obszarach na których jest to możliwe.  Nie ma  w przepisach obowiązku przechodzenia na korzystanie z ciepłej wody użytkowej tam gdzie jest to technicznie możliwe. Na takie inwestycje można pozyskać środki z Funduszu Ochrony Środowiska. Ustawa o planowaniu przestrzennym w najmniejszym stopniu nie zapobiega ochronie środowiska. Mogę jeszcze dodać, na jednostkowym przykładzie, że brak planów zagospodarowania przestrzennego powoduje powstawanie takich sytuacji jakie mamy w najbliższym otoczeniu. Na terenie Szpitala Narutowicza od 10 lat działa Pralnia Przemysłowa, będąca poważnym źródłem zanieczyszczenia środowiska.  Sanepid jest tuż obok, Dyrektor szpitala jest przewodniczącą Komisji Ochrony Środowiska w Sejmiku Wojewódzkim, i… nic. Taka środowiskowa  pomroczność jasna.