Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ekologia O ochronie jeży
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


O ochronie jeży PDF Drukuj Email
Ekologia
poniedziałek, 23 maja 2011 20:30 | Wpisany przez Iza Solarz

Proszę Państwa, oto jeż. Jeż jest bardzo grzeczny dziś.  Jeśli ktokolwiek tak myśli, nigdy nie spotkał się z Gambitem. Gambit to prawie trzymiesięczny afrykański jeż czteropalczasty Atelerix albiventris i odkąd z nami jest obala wszystkie stereotypy na temat tych sympatycznych stworzeń.

Obecnie jest śmiertelnie obrażony, bo musiał spędzić noc w klatce, czego nie znosi. Okazuje to głośnym prychaniem i stroszeniem kolców za każdym razem, kiedy tylko ktoś chce okazać mu trochę czułości. Znosi nasze towarzystwo dopiero kiedy się wyśpi, czyli od około 23. Jak każdy jeż jest mięsożerny, na co dzień żywi się karmą dla kociąt. Chcieliśmy porozpieszczać go robakami, ale uciekł na ich widok. Zdarza się.
Jest to gatunek dopuszczony do handlu, nieprzystosowana do życia w naturze, w przeciwieństwie do jeża zachodniego (europejskiego) Erinaceus europaeus, który podlegając ochronie podlega też zakazowi handlu.
Wiosna już w pełni, więc dzikie jeże europejskie można spotkać prawie codziennie, a na naszym osiedlu (Żabiniec w Krakowie)  jest ich dość dużo.  Właśnie w ciepłych porach roku jeże są aktywne. Powinno nas zaniepokoić, jeśli zobaczymy jeża poza sezonem wegetacyjnym lub niezależnie od pory roku w ciągu dnia, gdyż jeż jest zwierzęciem nocnym.
Musimy wszyscy pamiętać, że jeże są zwierzętami chronionymi i mamy OBOWIĄZEK PRAWNY im pomagać. Spoczywa on na każdym obywatelu, a nie tylko na instytucjach, zajmujących się zwierzętami. W praktyce, oznacza to:
- zakaz zabijania, WZGLĘDNY zakaz chwytania, transportu, przetrzymywania, posiadania żywych zwierząt,
- zakaz niszczenia siedlisk i ostoi,
- zakaz zbywania, nabywania, oferowania do sprzedaży,
- zakaz umyślnego płoszenia i niepokojenia,
- zakaz przemieszczania zwierząt z miejsc ich regularnego przebywania.
Wszystkie interwencje muszą być uzasadnione dobrem jeża, kiedy sam nie jest w stanie o siebie zadbać i potrzebuje pomocy, na przykład jest ranny. Musimy też zabrać nawet w pełni zdrowego jeża z ulicy. Ich mechanizm obronny jest bardzo prosty – nastroszyć kolce i zwinąć się w kulkę, co nie powstrzyma jadącego samochodu. Jeże nie zaczynają ucieczki od razu. W tym miejscy chcę potępić kierowców, którzy zdziwieni, że jeż nie ucieka, jadą zwyczajnie dalej, nie zastanawiając się, czy aby na pewno jeż zmieścił się pod podwoziem.
Nie należy obawiać się sankcji, jeśli widzimy zwierzę, które ewidentnie jest chore. Do takich przypadków należą jeże chore, ranne, niezdolne do poruszania się, z widocznymi larwami owadów na skórze, ślepe lub aktywne wtedy, kiedy nie jest to dla nich typowe. Pamiętajmy, że jednorazowe nakarmienie jeża, który jest osłabiony lub spotykamy go, kiedy od dawna panują chłody nie wystarczy. Musimy zapewnić mu dłuższą opiekę, oczywiście po konsultacji z weterynarzem lub pogotowiem dla jeży.
Kiedy już zdecydujemy się na pomoc jeżykowi powinniśmy pokazać go weterynarzowi. Bardzo niebezpieczne jest dla jeża wychłodzenie, dlatego warto zadbać o dogrzanie go. Mogą to być kable grzewcze, których używa się w terrariach, maty grzewcze, a w nagłych przypadkach i wtedy, kiedy nie mamy dostępu do innego sprzętu termofory lub nawet butelki z ciepła wodą, w których regularnie będziemy wymieniać wkład. Jeśli jeż ma zamknięte oczy możemy je przemywać letnią wodą. Nie słuchajmy dobrych rad, że obowiązkowo trzeba jeża odrobaczyć. Wcale tak nie jest. Zwykłe skórne pasożyty można usunąć za pomocą ciepłej wody, natomiast zanim zdecydujemy się na odrobaczanie wewnętrzne potrzebne są wcześniejsze badania. Zawsze lepiej pokazać jeża specjaliście, bo jeże mają tendencję do np. samookaleczenia się w przypadku martwicy w uszkodzonych kończynach. Oprócz tego mają nieomal masochistyczne tendencje do uciekania, nawet wbrew rozsądkowi i z narażeniem życia. Jeśli przygotowujemy jeżowi mieszkanie w ogrodzie, chcemy, żeby nasz ogródek był dla nich przyjazny, musimy zlikwidować siatki, w których jeż mógłby utknąć. Nie powinno być w nim też miejsc, w których mógłby się zaklinować (wierzcie mi, wcisną się wszędzie, a potem  nie wiedzą, jak się wydostać). Nie ma sensu więzić zdrowego jeża w ogrodzie, nawet jeśli boimy się, że coś mu się stanie. Oczywiście, nie wolno stosować żadnych chemicznych środków czy wypalać traw, pod żadnym pozorem, bo możemy nawet zabić naszych lokatorów. Jeże często mają problemy ze znalezieniem odpowiednio dużej ilości pożywienia, dlatego możemy je dokarmiać. Najlepiej wybudować niewielką, nawet prowizoryczną, ale bezpieczną i stabilną, budkę, w której wyłożymy jedzenie i obowiązkowo miskę z wodą. Oprócz tego powinna tam być miseczka z rozdrobnioną wołowiną lub mokrą karmą dla kotów dobrej jakości, czyli Z wołowiną, a nie O SMAKU wołowiny. Pomówieniem jest, że jeże niszczą ogródki. To prawda, że kopią norki, ale nie są one głębokie. Jeśli kogoś mamy winić, nie wińmy jeża, ale raczej kreta.
Inaczej wygląda karmienie jeży, kiedy są pod naszą opieką. Jeśli znaleźliśmy maleńkiego jeżyka, który waży poniżej 100 gram (mieści się nam na dłoni) prawdopodobnie przedwcześnie wyszedł z gniazda, być może jego matkę przejechał samochód. Taki maluch nie przeżyje bez pomocy. Należy go karmić specjalnymi mieszankami mlecznymi, ale ich skład i ilość MUSI być dobrana przez lekarza. Jeśli zdjęci współczuciem nakarmimy go mlekiem z lodówki tylko mu zaszkodzimy, jeże nie tolerują laktozy z krowiego mleka. Dorosły jeż, którym się zajmujemy musi mieć dostęp do mięsnego pokarmu. Nie dajemy im warzyw czy owoców, choć czasem można im podać kawałeczek słodkiego owocu. Podobnym dodatkiem może być kawałeczek gotowanego jajka, ale jest to tylko urozmaicenie. Na co dzień jeże są mięsożerne, zjadają owady, dżdżownice, jaszczurki, chrząszcze, czasem małe żaby, gryzonie, pisklęta i jaja. Należy je karmić rozdrobnionym mięsem wołowym lub mokra karmą dla kotów Z WOŁOWINĄ. Jeż oprócz tego musi mieć stały dostęp do owadów karmowych, takich jak larwy drewno jada czy mącznika. Można je kupić w sklepach z owadami karmowymi, sklepach specjalizujących się w terrarystyce, a czasem w sklepach wędkarskich. Raczej nie należy podawać im ślimaków. I oczywiście stały dostęp do świeżej, najlepiej przegotowanej wody. Lepiej unikać Sychach karm, zwłaszcza jeśli jeż był odwodniony.
Te wszystkie porady to tylko niewielkie kompendium najprostszych informacji i rad. Zawsze należy korzystać z pomocy weterynarza, lub skontaktować się z ośrodkiem ochrony przyrody, np. WWW.jeze.com.pl/ . Jeże to bardzo sympatyczne zwierzęta i powinniśmy dbać, żeby były bezpieczne.