|
W niedawnej rozmowie z Zastępcą Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska Ryszardem Listwanem poruszyliśmy temat jakości środowiska w naszym mieście.
Jego zdaniem należałoby nie wydawać zezwoleń na budowę nowych budynków mieszkalnych bez zapewnienia im zasilania w ciepłą wodę z MPEC. Budowa budynków w szczerym polu, gdzie ciepłą wodę, z braku innych możliwości, pozyskuje się z lokalnej kotłowni gazowej jest poważnym zagrożeniem dla środowiska, nie mówiąc o znacznie większych kosztach. Otwarte pozostaje pytanie co zrobić z setkami krakowskich budynków zarządzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe, gdzie jeszcze w najlepsze funkcjonują piecyki gazowe, często jeszcze tej pierwszej generacji z palącą się świeczką. Ponownie wracam do Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Kozłówce” gdzie powstał i jest realizowany kompleksowy i bardzo ambitny plan wyrugowania tych piecyków z mieszkań. Najważniejszą sprawą do przeprowadzenia takich zmian to przekonanie do nich lokatorów. Może już nie wszyscy pamiętają, ale były w Polsce takie czasy, gdy koszty dostawy energii cieplnej do mieszkań były w połowie finansowane przez budżet państwa. Taki stan trwał do 1993r. Nie było wtedy żadnej motywacji do oszczędzania ciepła, tym bardziej, że jedynym wskaźnikiem do opłat była powierzchnia mieszkania. Wówczas grzejniki pracowały na pełny zakres, a jak się w mieszkaniu robiło za gorąco to otwierało się lufcik często na cała dobę. Powodowało to duży napływ świeżego powietrza do mieszkań, co skutecznie zapobiegało różnego rodzaju zatruciom czy zaczadzeniom. Dodatkowo, już na etapie projektowania budynków, uwzględniane były nieszczelne drewniane okna. Na prawidłowy ciąg w przewodach kominowych miały również wpływ wspomniane już piecyki z ciągle palącą się świeczką. Świeczka ta podgrzewała przewody spalinowe i wentylacyjne na całej długości w budynku. W kilkudziesięciorodzinnym bloku, wszystkie palące się świeczki, robiły to skutecznie, tak, że nie występowały zjawiska „odwrotnego ciągu” w przewodach kominowych, a więc nie było powrotu czadu do mieszkań, a konkretnie do łazienek gdzie zazwyczaj były i są instalowane piecyki gazowe. Jednak po zniesieniu dotacji budżetowych MPEC rozpoczęło pracę polegającą na wyliczeniu konkretnemu właścicielowi mieszkania ilości zużywanego ciepła do ogrzewania. Instalowano więc w mieszkaniach liczniki ciepła. Ilość ciepła dla budynków wyposażonych w nieszczelne okna okazała się za mała. Lokatorzy rozpoczęli więc montaż szczelnych okien nowej generacji w celu zmniejszenia ubytków ciepła z mieszkania. Dodatkowo Gazownia rozpoczęła wymianę gazomierzy na bardziej czułe, które wykazywały zużycie gazu od palącej się świeczki. Więc zaczęto nagminnie wyłączać świeczki na noc, a także montować piecyki łazienkowe nowej generacji (bezświeczkowe). Te dwa czynniki, czyli prawie powszechną wymianę okien z jednej strony oraz zaprzestanie ogrzewania przewodów kominowych powodowało i –niestety nadal powoduje- że spaliny z piecyka nie mogą się „wydostać” przez zimny komin (wyłączone świeczki) i wracają do szczelnych mieszkań (nowe okna) powodując zatrucia, szczególnie w porze zimowej. A tlenek węgla to gaz bezwonny, bezbarwny i bez smaku – zatem niezauważalny i nieodczuwalny dla otoczenia. Powstaje m.innymi w wyniku niepełnego spalania paliw węglopodobnych –węgla, gazu, drewna, oleju opałowego. Średnio z powodu zatrucia tlenkiem węgla pochodzącym z gazowych przepływowych podgrzewaczy wody umiera w Polsce około 120 osób. Statystyki nie podają ile osób, wskutek zatrucia nie odzyskuje pełnego zdrowia. Jedynym środkiem zaradczym jest zmiana sposobu pozyskiwania ciepłej wody dla mieszkań, które w większości budowane były według projektów zakładających i świeczki w starych piecykach i nieszczelne, drewniane okna. Jest to problem ogólno miejski i musi być zauważany przez władze państwowe i samorządowe. Jednak większość decyzji leży w rękach lokatorów. Apatia, zniechęcenie, „stanie z boku” powoduje, że często do spółdzielczych władz dostają się osoby bez cienia świadomości istniejących zagrożeń. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Na Kozłówce” jest tutaj niekwestionowanym liderem, choć prace na pozyskiwaniu ciepłej wody użytkowej z MPEC trwają też w Spółdzielni Mieszkaniowej im. Tadeusza Kościuszki. Tych spółdzielni, gospodarujących na zasobach mieszkaniowych z lat 70 tych ub. wieku jest w Krakowie znacznie, znacznie więcej.



|