Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ekologia Gospodarstwo Ekologiczne Janówka
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Gospodarstwo Ekologiczne Janówka PDF Drukuj Email
Ekologia
środa, 03 sierpnia 2011 21:53 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Dzisiaj wybrałam się na zaproszenie p. Jana Nawieśniaka do jego gospodarstwa położonego wśród pagórków gminy Iwanowice w Maszkowie. To co tam zobaczyłam i czego dowiedziałam się od gospodarza to przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zobaczyłam piękny świat harmonii człowieka z naturą.

 

Świat do którego kluczem jest podmiotowe traktowanie zwierząt domowych i uprawianych tam roślin. Świat, w którym wszystko współgra i żyje w niewyobrażalnej symbiozie. Świat w którym wykorzystuje się dary natury i współzależności organizmów tak, aby tworzyły one nierozerwalną  całość, a wszystko to dla dobra człowieka i otaczającego go świata.
Wyobraźcie sobie Państwo, że tam zobaczyłam pole kapusty tonące w kwiatach i ziołach, ktoś powie przesada .O nie, to do maksimum są wykorzystywane różnorakie właściwości roślin chociażby do walki ze szkodnikami wspomnianej kapusty. Stąd te zioła i kwiaty. W tym gospodarstwie nie używa się żadnej chemii ani do oprysku  ani do nawożenia gleby.  Jak  mówi p.Jan ekologia zaczyna się20-30 cm pod ziemią. Stąd  troska i walka o czystość naszej ojczystej gleby to jest nasza wartość, ale niestety nie wszyscy to doceniają szczególnie politycy rządzącej partii którzy przeforsowali ustawę wprowadzającą nasiona genetycznie modyfikowane do Polski. Na czym ucierpią następne pokolenia i tego procesu nie będzie można już zatrzymać ani odwrócić  .Zatrważająca jest beztroska rządzących dzisiaj elit, ale czy tylko w tym temacie ?...
A wracając do tego raju natury, który miałam szczęście poznać to zobaczyłam tam krowy rasy polskiej górskiej czerwonej, które są tam traktowane z wielkim pietyzmem i szacunkiem  .Są one podstawą każdego gospodarstwa ekologicznego jako ogniwo cyklu żywieniowego. Bez krów nie ma prawdziwego gospodarstwa ekologicznego.
Mleko od tych krów ma niepowtarzalny smak bo mają one stworzone komfortowe warunki bytowania chociażby to, że pasą się w śliwkowym sadzie  w cieniu drzew, aby nie dokuczało im słońce. To samo jest z jajkami kur zielononóżek .One też mają stworzone miejsce do swojego bytowania którym jest kawałek starego sadu. Nie ma tam żadnej ingerencji człowieka, a natura dba o różnorodność ekosystemu. W trawce w której grzebią znajdują różnego rodzaju robaczki dla nich do konsumpcji, dlatego też nie są dokarmiane. Stado liczy 50 sztuk bo więcej to zagęszczenie  kurnika, które miałoby na nie stresujący wpływ i  jeden kogut na 10 kurek.
I tak oto szczęśliwe kury niosą jajka o niepowtarzalnym smaku i cennych wartościach odżywczych. Długo by tu jeszcze o wszystkim pisać co zobaczyłam czy usłyszałam.
Oczywiście te cenne uwagi praktyczne jak choćby sprawa walki z plagą śliniaków zastosuję na mojej Ignacówce. Okazuje się ,że trzeba tylko zadbać o to, aby w naszych ogródkach zagnieździły się owady z grupy kusaków, które żywią się jajami śliniaków i mamy po problemie. Dowiedziałam się, że gospodarz nie ma problemu ze zbyciem swoich plonów wszystkie one idą do konsumenta drogą tzw, sprzedaży bezpośredniej. A jeśli by ktoś chciał spotkać p, Jana osobiście i posmakować jego specjałów to w każdą sobotę jest  na targu ekologicznym w Bieżanowie organizowanym przy Sanktuarium św. Rodziny.