Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ekologia Kiedy będziemy mogli swobodnie oddychać w Krakowie?
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Kiedy będziemy mogli swobodnie oddychać w Krakowie? PDF Drukuj Email
Ekologia
środa, 31 sierpnia 2011 10:16 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

O czystym powietrzu w mieście mówi się od lat.  Niestety większość słów na ten temat pada w próżnię. Chęć zabudowy Toń i ul. Łokietka stwarza zagrożenie zamknięcia dla Krakowa ważnego kanału przewietrzania miasta.

Prawie milionowe miasto  przegrywa z interesem  materialnym  kilkudziesięciu właścicieli działek. Z powodów jak wyżej bez skrupułów zaczyna się zabudowywać otoczenie Lasku Wolskiego. Najpiękniejsza cześć Krakowa czyli rejon Podgórek Tynieckich, Sidziny  i część Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego decyzją magistratu stanie się cmentarzem ze spopielarnią zwłok. Spowoduje to, pomijając inne nieodwracalne szkody przyrodnicze, że rejon ten straci m.innymi walor takiego filtru oczyszczającego powietrze płynące do Krakowa ze strony Śląska. 
A i samo miasto trwa w jakimś dziwnym letargu.  Od dawna aż się prosi drastycznie ograniczyć wjazd do centrum miasta samochodów. I nie przy pomocy kar, blokad kół czy innych tego typu sposobów. Wystarczy wprowadzić opłaty za wjazd dla każdego poza rzeczywistym mieszkańcem centrum. Z uzyskanych w ten sposób środków finansowych należy na szeroką skalę rozpocząć akcję likwidacji piecyków gazowych w mieszkaniach i przejście na pozyskiwanie ciepłej wody użytkowej bezpośrednio z Elektrociepłowni. I władze miejskie powinny podjąć rozmowy na ten temat ze Spółdzielniami Mieszkaniowymi, które mają  w swoich zasobach mieszkaniowych tych piecyków najwięcej. Przykład Spółdzielni Mieszkaniowej  „Na Kozłowce” czy     im. Tadeusza Kościuszki pokazuje, że  jest to możliwe. Przy upowszechnianiu takiej  akcji, pozbywając się piecyków spowodujemy, że   będą znikać drobne,ale bardzo uciążliwe źródła zanieczyszczania miasta. Będzie to też z korzyścią dla mieszkańców.
I nadal znacznie więcej zdecydowania wymaga walka z  niską emisją, z tysiącami dymiących kominów w mieście. Chyba na rozmowy i perswazje czas już minął.