Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Interwencje Jak nie zarządzać Wspólnotą Mieszkaniową
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Jak nie zarządzać Wspólnotą Mieszkaniową PDF Drukuj Email
Interwencje
poniedziałek, 14 września 2009 14:22 | Wpisany przez Edward Brożek

Ustawa o własności lokali z czerwca 1994r umożliwiająca powstawanie Wspólnot  Mieszkaniowych  stworzyła ludziom niebywałą szansę skutecznego gospodarowania na swojej  własności.

Ustawodawca zakładał, że mieszkaniec bloku, który przejmie w nim swoją cząstkę  będzie o nią dbał, a wspólnie zbierane pieniądze    zarówno w postaci zaliczek na eksploatacje czy fundusz remontowy będą wydawane tak jak we wspólnocie rodzinnej: z niebywałą rozwagą i z liczeniem się z każdym groszem.
O tym, że było to założenie ze wszech miar słuszne to nie trzeba nikogo przekonywać, ale, że ta ustawa z kolei jest dziurawa jak szwajcarski ser pod względem zabezpieczeń rzeczywistych interesów właścicieli lokali, pokazuje codzienna praktyka.  Rzeczywistym zagrożeniem dla swoich życiowych interesów są…. sami mieszkańcy. Myślę tutaj o ich długoletnich przyzwyczajeniach egzystowania                w warunkach pozbawienia wpływu na decyzję. Zazwyczaj cedowało się je na jakichś „onych”.
W  budynkach komunalnych w miarę sprzedawania mieszkań przez gminę  z czasem powstawały Wspólnoty Mieszkaniowe. I one powinny zmienić styl zarządzania budynkiem, poprzez rzeczywiste dbanie o swoją własność.  Niestety często tak się nie dzieje. Poprzedni urzędnicy związani z mieszkalnictwem, działający w    różnej maści  administracjach, zdecydowanie szybciej się dostosowali do ustawy z 1994r i – teraz już jako Zarządcy Nieruchomości – na własny użytek rozpoczęli działalność, oferując powstającym  Wspólnotom swoje usługi.  Nie było to trudne, bo mieszkańcy – mimo całkowicie zmienionej sytuacji  prawnej, aktów notarialnych, wpisów do ksiąg wieczystych, itp. – nadal mentalnie tkwili w starym systemie.

Kilka tygodni temu do naszej redakcji zwrócili się właściciele jednego z lokali  użytkowych  na terenie Nowej Huty. Pojechałem do nich na oś. Hutnicze 2. Duży budynek o powierzchni ponad  5358 metrów kwadratowych,  co daje w sumie lokali, no właśnie…trudno dokładnie dociec. W Rocznym sprawozdaniu finansowym Wspólnoty Mieszkaniowej os. Hutnicze 2 za 2008r (do którego jeszcze będę wracał)  Zarządca podaje:
 Ogółem ilość lokali            - 128 szt.
Lokale własnościowe         - 89  szt.
Lokale Gminy Kraków       – 38  szt.
Budynkiem zarządzają właściciele tworząc Wspólnotę, reprezentowaną przez 5 osobowy Zarząd, który zlecił administrowanie budynkiem firmie „BIZ” Licencjonowany Zarządca Nieruchomości. Właścicielem firmy  jest inż. Zbigniew Serafin.  Osoby, które się do mnie zwróciły mające znaczący udział we Wspólnocie, skarżyły się, że są traktowane przez Zarząd oraz Zarządcę w ten sposób jakby nie byli współwłaścicielami budynku lecz  wrogami publicznymi. Podkreślali w szczególności, że Zarząd Wspólnoty w najmniejszym stopniu nie dba       o interesy mieszkańców, całkowicie podporządkowując się woli  Zarządcy. Jako przykład nadrzędnej  pozycji Zarządcy, podali fakt, że człowiek ten bez cienia upoważnienia negocjował z jakimś bankiem  wynajęcie na działalność bankową ich własnego lokalu.  Zaproponowałem więc, że mogę się zając tą sprawą i im pomóc, ale pod warunkiem, że uczynią  mnie swoim pełnomocnikiem w kontaktach  ze Wspólnotą,  Zarządem i firmą zarządzającą. Po wyrażeniu zgody, przekazano mi całą korespondencję, której  lektura  budzi niesmak.  
Po przeglądnięciu tych dokumentów zorientowałem się, że sprawa ma znacznie szerszy wymiar i nie dotyczy tylko osób, które do redakcji się zwracały ,lecz   całego bloku. Zorientowałem się szybko, że nie będzie mi lekko. Już przy przekazywaniu pełnomocnictwa jedna z pań zasiadająca w Zarządzie Wspólnoty odmówiła mi przyjęcia pełnomocnictwa i  jego potwierdzenia.  Zostało więc wysłane pocztą, ale zgrzyt pozostał. Pozostała mi więc droga publicznego zadawania pytań.  We wspomnianym już sprawozdaniu,  w załączniku nr 1 do sprawozdania Wspólnoty os. Hutnicze 2  za 2008r  podpisanym przez Wspólnotę, Zarządcę i Samodzielną (?) Księgową firmy „BIZ” czytam:
„W roku 2008 od stycznia do grudnia wydatkowano we wspólnocie na konserwacje budynku i usuniecie awarii ogółem kwotę 32.049.84 zł m.in.,:
1/  tym drobne naprawy na kwotę 12.049.84:
- naprawa oświetlenia                                                        - 12.84 zł  (firma Elpim)
- naprawy, wym. zamków, zdjęcie flag                                - 722,89 zł  ( „     Balo)
- montaż obróbki uszk. Blach, zamocz. ofasowania                - 160,50 zł  ( „  Krak – Dach)
-mont.czujek, napr. ,wsypu, wym. samozamykacza,       
-unifinu, zaczepy i inne:                                                   - 3241,78zł  ( „   Pegaz)  
-usun. zwarcia inst.. domom. czyszcz. mech. kanał.
- remont wodomierza                                                      - 7860,97zł  ( „   Pegaz)
-dopasowanie wkładki do klucza                                      -     45,00 zł  ( „     Dafe)

Czyli –jak widać na podstawie tylko załącznika nr 1 -  „drobne naprawy” mieszkańców  bloku os. Hutnicze 2, kosztowały w 2008r ponad dwanaście tysięcy złotych.  Szczegółowo o tych wszystkich rachunkach postaram się Państwa poinformować w następnych tekstach.  Także -na podstawie relacji mieszkańców bloku- publicznie przedstawię dużo  pytań związanych z innymi  wydatkami, metodami  zarządzania Wspólnotą, podejmowania  uchwał, opracowywania rocznych planów pracy, kryteriów wyboru firm - wykonawców niezbędnych remontów, itp . Postaram się też przedstawić firmy takie jak w/w „Pegaz”, która lekką rączką zarabia w pozycji „drobne naprawy”  11 tysięcy złotych.  
Ale o tym już w następnym tekście.

 

Dostawa mebli do sąsiedniego bloku na osiedlu, do którego nie ma dojazdu większymi samochodami

Tył bloku na Hutniczym 2

Urząd Miasta Krakowa, Wydział Mieszkalnictwa, gdzie jest dziłą zajmujący się Wspólnotami Mieszkaniowymi

Widok bloku Hutnicze 2, balkony o remonie których też napiszemy

Transport mebli do sasiedniego bloku (brak dojazdu)