| Na Hutniczym 2 - kryzys trwa |
|
|
|
| Interwencje |
| sobota, 19 grudnia 2009 20:02 | Wpisany przez Edward Brożek |
|
Na ostatnim zebraniu w dniu 16 listopada powołano Komisję Skrutacyjną, która miała podliczać głosy przy podejmowaniu uchwały o odwołanie zarządu, miała też pozbierać podpisy od osób nieobecnych, chodząc po mieszkaniach. Miała ku temu moralne prawo, bo nikt jej członków nie jest w składzie obecnego zarządu. Nie licząc się z nikim i z niczym obecny samozwańczy „przewodniczący” W. Dubiel na koniec zebrania porwał listę i odmówił jej wydania. Kilka dni potem rozpoczął namawianie mieszkańców do podpisów. Wygląda to tak, że najpierw sondują co na temat zarządu myśli kolejna ofiara i po pomyślnej dla nich ocenie może złożyć podpis. Osoby o odmiennym zdaniu są skrzętnie pomijane. Zbieranie podpisów odbywa się wybiórczo, dlatego trwa to już bardzo długo. Minął już ponad miesiąc, a końca tej akcji nie widać. Zawsze to kolejne, jakże dla nich cenne dni ich rządów. Wobec powyższego właściciele nie powinni dać się namawiać do składania podpisów na listach pod tą i innymi uchwałami, bo człowiek, który ich do tego namawia, wraz z grupą kobiet, nie ma ani najmniejszego prawa, aby chodzić po bloku i namawiać ludzi aby go nie odwoływali, gdyż nie mają najmniejszego pojęcia jak zarządzać wspólnotą, jak wydawać wspólne pieniądze. Największa blokowa krzykaczka, rzekomo działająca społecznie ma interes w tym, aby w budynku nie następowały zmiany, bowiem w ramach tej „społecznej działalności” tak motała, kombinowała, że jedno z pomieszczeń w bloku, należące do wszystkich za jej przyczyna przejęła spokrewniona z nią osoba i ma tam mieszkanie nr 115. Wiele okoliczności związanych z tymi kombinacjami jest zupełnie nieznana dla większości osób. Na dodatek tak zarząd, jak i firma „BIZ” odmawiają ujawnienia danych na ten temat. Według bardzo fragmentarycznych informacji, do których udało się dotrzeć to lokatorka mieszkania nr 115 korzysta z super specjalnych praw. (wysokość czynszu, zaległości, opłaty za media). Znalazła się w bloku grupa rozsądnych ludzi, która chce mądrze, uczciwie i z pełną wiedzą wyprowadzić blok z ciężkiego kryzysu finansowego i zapobiec dewastacji budynku. Ludzie ci chcą doprowadzić do rozwiązania umowy z dotychczasowym zarządcą, chcą ujawnić wszystkie fatalne umowy, i niepotrzebnego wydawania wspólnych pieniędzy. Mają świadomość, że w bloku od lat trwa szastanie wspólnymi pieniędzmi. Tylko ludzie ci powinni mieć pomoc i poparcie w bloku, a nie napotykać na mur obojętności i …strachu. Już nie chcę się odwoływać do poprzedniego zebrania z16 listopada, ale po nim wyglądało, że coś się w bloku zmieni. Niestety poprzedni, fatalny i do cna skompromitowany zarząd, zbiera listę z podpisami pod uchwałą, którą ich faktycznie odwołuje, i nadal chodzi z nią po bloku, żebrząc o podpisy z poparciem dla siebie. Osoby, o których wspomniałem, że mogą sytuacje bloku jeszcze uratować proszą wszystkich mieszkańców o odmawianie składania podpisów za uchwałą popierającą tych co przychodzą do nich z błaganiem o podpis. Kilka takich podpisów może spowodować, że w bloku na Hutniczym 2 będą wnet najwyższe czynsze w Nowej Hucie, a każde mieszkanie będzie jeszcze bardziej zadłużone (już jest – kredyt na zakup wind) przez nieumiejętne zarządzanie przez ludzi, którym –czasem z litości – niektórzy nie potrafią odmówić poparcia. I właśnie na tych neutralnych, dotychczas nie angażujących się właścicielach, spoczywa dziś największa odpowiedzialność. Musicie sobie państwo zadać jedno proste pytanie, dlaczego osoby ,które deklarują społeczne działanie, tak strasznie boją się przekazać innym władzę w bloku. Czego się boją? Przecież widać, że nie potrafią. Pomyślcie państwo o tym. Zapytajcie p. Adama, p. Marię czy p. Antoniego dlaczego chcą zmienić ludzi, którzy zarządzają blokiem. Uważam, że w sprawie tego bloku powinno się wypowiedzieć miasto, które ma tam ponad 25% udział. Przed zebraniem 16 listopada, Wydział Mieszkalnictwa UMK, został zaproszony na zebranie, ale niestety nikt nie przyszedł. W tej sprawie zwrócę się oficjalnie do Dyrektora Wydziału z prośbą o interwencje, bowiem złe zarządzanie blokiem powoduję niepotrzebny wzrost wydatków i u właścicieli mieszkań z założonymi księgami wieczystymi jak i u osób, którzy jeszcze mieszkania nie wykupili.
|











Poprzedni tekst sprzed kilku tygodni „Na Hutniczym 2 czas na kompromis” zakończyłem apelem do właścicieli mieszkań o maksymalnie dobrą wolę w szukaniu porozumienia. Niestety nadal wielu mieszkańców bloku nie ma możliwości pełnego dostępu do informacji oraz wypowiedzenia się.